Trzeci taki dekret Putina w tym roku. Reaktywacja zapomnianej formacji z czasów ZSRR
Najciekawsze jest jednak to, gdzie Kreml chce skierować część nowych ludzi. Kreml poinformował, że planuje odtworzyć wojska budowlane, które w czasach ZSRR zajmowały się budową i rozbudową infrastruktury potrzebnej armii. Odpowiadały za budowę koszar, magazynów, obiektów technicznych, lotnisk, dróg, umocnień i całych wojskowych miasteczek. W połowie lat 50. same wojskowe jednostki budowlane wchodzące w skład sił zbrojnych liczyły ponad 230 tys. ludzi, a oprócz nich funkcjonowały formacje pozostające poza etatem armii.
Rosjanie zaczęli odchodzić od tego modelu po rozpadzie ZSRR. Wojskowe budownictwo było stopniowo ograniczane, a część zadań przekazano prywatnym firmom. Działo tak się głównie z przyczyn finansowych. Armia była redukowana, więc utrzymywanie wyspecjalizowanych jednostek mijało się z celem. Ostatecznie w pierwszej dekadzie XXI w. rozwiązano znaczną część wojskowo-budowlanych formacji Ministerstwa Obrony. Teraz Kreml wraca do tego rozwiązania.

Powód jest dość prosty. Rosja zaczęła ponownie budować armię, która potrzebuje nie tylko ludzi i sprzętu, ale także infrastruktury dla tych wojsk. Szczególnie dużo dzieje się na północnym zachodzie kraju, w pobliżu granicy z Finlandią i państwami bałtyckimi. Analizy oparte na zdjęciach satelitarnych wskazują na budowę nowych koszar, magazynów, hangarów, składów amunicji oraz zaplecza logistycznego. Rozbudowywane są także starsze, jeszcze radzieckie garnizony. A obecnie znacznie tańszym rozwiązaniem jest wzięcie cywili w kamasze, niż płacenie prywatnym firmom za wykonanie tych prac.
To ważne, ponieważ Rosja nie odbudowuje już dawnego Zachodniego Okręgu Wojskowego. W marcu 2024 r. Putin zlikwidował ten okręg i odtworzył Moskiewski oraz Leningradzki Okręg Wojskowy. Ten drugi obejmuje między innymi Karelię, obwody leningradzki, pskowski, nowogrodzki i kaliningradzki oraz Murmańsk i Petersburg, czyli obszary bezpośrednio związane z północno-zachodnim kierunkiem strategicznym.
Właśnie tutaj głównie będą zagospodarowane nowe etaty dla wojskowych budowniczych. Rosja musi stworzyć infrastrukturę dla jednostek, które mają zostać przesunięte bliżej granic NATO. Budowane będą nie tylko koszary. Nowe garnizony potrzebują magazynów paliwa i amunicji, warsztatów, składów sprzętu, dróg dojazdowych, poligonów, systemów łączności oraz zaplecza dla rodzin żołnierzy. Każda brygada czy pułk wymaga całego zaplecza, zanim jeszcze pojawi się w nim pierwszy żołnierz. Bazy przy granicach NATO
W czerwcu norweska telewizja państwowa NRK i duńskie radio publiczne DR opublikowały zdjęcia satelitarne pokazujące rozbudowę rosyjskiej infrastruktury wojskowej w pobliżu granic z państwami NATO. Od Półwyspu Kolskiego po Karelię powstają nowe koszary, magazyny oraz modernizowane są starsze bazy. Według byłego oficera fińskiego wywiadu Marko Eklunda Rosja tworzy warunki do rozmieszczenia nawet 100-115 tys. żołnierzy.

Nie jest to nic nowego. Przystąpienie Finlandii i Szwecji do NATO oraz problemy z łańcuchem dowodzenia, spowodowały, że w 2024 r. Rosjanie zdecydowali się reaktywować Leningradzki i Moskiewski Okręgi Wojskowe, a po drugie zmienić system dowodzenia na poziomie dywizji i korpusu, aby skrócić drogę rozkazodawczą. Rosjanie tłumaczą to powiększeniem NATO o Szwecję i Finlandię oraz rozbudową baz sojuszu na wschodzie, a także budową umocnień na granicy z Federacją Rosyjską.
W maju szef rosyjskiej Straży Granicznej FSB Władimir Kuliszow mówił o rozbudowie baz wojskowych w Finlandii, Polsce i państwach bałtyckich oraz o zwiększeniu możliwości przerzutu wojsk i sprzętu w kierunku rosyjskiej granicy. Pominął przy tym, że NATO buduje wyłącznie instalacje obronne.
Powrót na północ
Po zakończeniu zimnej wojny północny kierunek strategiczny przez wiele lat nie należał do priorytetów rosyjskiej armii. Przez niemal dwie dekady Moskwa skupiała wysiłki modernizacyjne przede wszystkim na ochronie centralnej części kraju, Kaukazie, a później na wzmacnianiu potencjału w pobliżu Ukrainy. Zmiana nastąpiła wraz z przystąpieniem Finlandii i Szwecji do NATO.
Dla rosyjskiego dowództwa oznaczało to konieczność ponownego uwzględnienia północnego zachodu w planowaniu strategicznym i odtworzenia potencjału wojskowego na tym obszarze. Inwestycje widoczne na zdjęciach satelitarnych są częścią tego procesu. Największe prace prowadzone są obecnie w Pieczendze, Pietrozawodsku, Kanałakszy i Kirillowskoje.
Lokalizacje te nie zostały wybrane przypadkowo. Pieczenga, położona niedaleko granicy z Norwegią, ma znaczenie dla zabezpieczenia podejść do strategicznego Półwyspu Kolskiego. Pietrozawodsk jest jednym z najważniejszych węzłów komunikacyjnych Karelii, natomiast Kanałaksza leży na trasach łączących rejon Morza Białego z północną Rosją. Kirillowskoje znajduje się z kolei w pobliżu granicy z Finlandią i może pełnić funkcję zaplecza dla wojsk lądowych kierowanych na fiński kierunek operacyjny.