Taksówkarz odpowiada radnemu KO. “Nie było o tym mowy”
– W ogóle nie wiedziałem, że ktokolwiek tam jest w ciąży. Nie byłem poinformowany, po prostu jechałem na kurs. Nie dostałem żadnego sms-a od tych osób, że na przykład stoją na mrozie. Poza tym tam w lutym nie bardzo był mróz. On napisał, że nienawidzi manipulacji, a sam pisze o jakimś mrozie, którego ja nie pamiętam i o dziewczynie, która jest w ciąży, o której też nie było mowy – stwierdził Ukrainiec.
– Ona miała kebaba, prawie zjedzonego. Chyba nie pamiętam i ona go trzymała w takiej, wiecie. Jak to się nazywa? Taki papier, w którym jest ten kebab, który możesz trzymać w ręce. W takim czymś go miała. Jak powiedziałem jej, że nie jest to zapakowane na tamtym filmiku, to zaczęła pakować w ten papierek. Gdyby był jakiś wypadek czy cokolwiek na drodze jakiejś, jakieś gwałtowniejsze hamowanie, to wiecie różnie może być. Już nieraz też czyściłem auto po kimś – dodał. – Tutaj już chodziło o to, że ja tłumaczyłem jej, żeby to schowała i wtedy pan Piotr już prawie krzyczał – podkreślił.
Taksówkarz przekonuje, że odmówił wykonania kursu, ponieważ chciał uniknąć konfliktu i zapewnić sobie spokojne warunki pracy. Twierdzi, że pasażer od początku zachowywał się agresywnie, miał grozić mu utratą licencji i powoływać się na swoje stanowiska. Według kierowcy bezpieczniej było zakończyć kurs, niż narażać się na dalszą eskalację sytuacji.

Odnosi się też do późniejszego oświadczenia Piotra Matana, podważając część jego relacji. Zaprzecza, by prowokował pasażerów lub publikował nagranie z pobudek antyukraińskich. Podkreśla, że nie żywi uprzedzeń wobec Polaków, a materiał opublikował dopiero po kilku miesiącach, ponieważ wcześniej pozostawał wśród innych nagrań z jego pracy.
Co widać na nagraniu z taksówkarzem z Ukrainy?
Nagranie z udziałem Piotra Matana w środę wieczorem zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Widać na nim wymianę zdań z taksówkarzem pochodzącym z Ukrainy, która przeradza się w awanturę. Na nagraniu słychać wulgaryzmy, dochodzi także do szarpaniny.
Z nagrania wynika również, że Matan miał zwracać się do kierowcy m.in. słowami: “Ty wiesz kim ja jestem? Zaraz licencję stracisz, więc weź się ogarnij”, po czym informuje, że jest pełnomocnikiem wojewody i asystentem posła.