Polacy masowo rzucili się na wentylatory. Pustki w magazynach
Sieci handlowe planują zakupy z dużym wyprzedzeniem i nie są w stanie przewidzieć skali letnich upałów. Adam Skłodowski, ekspert rynku wykończenia wnętrz, w rozmowie z serwisem Fakt.pl wyjaśnił mechanizm, który co roku zaskakuje zarówno sprzedawców, jak i kupujących. Zamówienia składane są z myślą o przeciętnym popycie — wystarczającym, by nie przepełnić magazynów po chłodniejszym sezonie. Gdy jednak przychodzą ekstremalne temperatury, zapasy wyczerpują się w ciągu dni.

Dlaczego klimatyzatory tak długo czekają na dostawę?
Zdecydowana większość wentylatorów i klimatyzatorów mobilnych produkowana jest w Azji, głównie w Chinach. – Od momentu złożenia zamówienia do pojawienia się produktu na sklepowej półce mija nawet kilkanaście tygodni. Sam transport morski trwa około miesiąca, a do tego dochodzi produkcja, odprawa celna i dystrybucja – tłumaczył Skłodowski. Fabryki nie utrzymują rezerw mocy produkcyjnych na wypadek nagłych skoków popytu, bo nie ma to ekonomicznego sensu. W efekcie, gdy fala gorąca zaskoczy rynek, nie ma możliwości szybkiego uzupełnienia braków.
Zakupy przez internet nie rozwiązują problemu. Sklepy stacjonarne i platformy e-commerce korzystają najczęściej z tych samych magazynów centralnych. Gdy importer wyprzeda zapasy, towar znika ze wszystkich kanałów sprzedaży jednocześnie. Wentylatory, jako urządzenia prostsze konstrukcyjnie, wracają na półki szybciej niż klimatyzatory. Te ostatnie wyposażone są w sprężarkę i układ wymienników ciepła, co wymaga bardziej złożonej logistyki i produkcji.