Pękła obroża. Amstaff rzucił się na policjantów
Policyjny patrol pojechał na miejsce po zgłoszeniu o zakłócaniu ciszy nocnej. Po wejściu na teren posesji funkcjonariusze zastali dwóch mężczyzn i kobietę siedzących przy grillu. Kobieta trzymała na smyczy psa rasy amstaff.
Sierżant sztabowy Bartłomiej Arcimowicz ze zgierskiej policji relacjonował, że w pewnym momencie zwierzę wyrwało się ze smyczy i zaatakowało jednego z policjantów.
– Prawdopodobnie pękła obroża, podkreślam, że nie było intencjonalnego zachowania, żeby policjanci byli poszczuci tym psem. Pies rzucił się na jednego z funkcjonariuszy i ten z uwagi na zagrożenie życia i zdrowia dobył broń i oddał jeden celny strzał w kierunku zwierzęcia – opisywał policjant.
Przeczytaj też: 148 pytonów w Krakowie. Niektóre miały po dwa metry
Policjanci strzelili do psa. Zwierze przeżyło
Pies przeżył. Z raną podbrzusza trafił do kliniki weterynaryjnej w Łodzi, a następnie na obserwację. Policjantom nic się nie stało.

O sprawie jako pierwsze poinformowało radio RMF.