03 July, 2026

“Sygnał dla państw NATO”. Rosja szykuje mobilizację?

Ppłk Maciej Korowaj, analityk wojskowy z Instytutu Wschodniej Flanki i wykładowca z Uniwersytetu w Białymstoku, podkreśla, że takiego scenariusza nie można wykluczyć na ten moment. W rozmowie z Wirtualną Polską ekspert wskazuje na ewentualne przyczyny takiego stanu rzeczy oraz korzyści, które Kreml może wynieść z takiego ruchu.

"Sygnał dla państw NATO". Rosja szykuje mobilizację?

Rosyjska fabryka żołnierzy

Rosja od dłuższego czasu przygotowywała zaplecze pod masowy pobór. – Przygotowali ośrodki szkoleniowe, które w jednym miesiącu mogą przeszkolić od 90 do 120 tysięcy żołnierzy. Mówimy tu o klasycznych obiektach, nie licząc tych doraźnych, które mogłyby tę liczbę zwielokrotnić – wylicza ppłk Korowaj.

"Sygnał dla państw NATO". Rosja szykuje mobilizację?Moskwa zamknęła niektóre przejścia graniczne. Eksperci mówią, co to oznacza

Rozmówca WP wskazuje jednocześnie, że mobilizacja to proces znacznie bardziej złożony niż samo wręczenie powołań. Rosyjski plan zakłada tzw. szybkie ścieżki szkoleniowe. – To kursy trwające do 45 dni. Powołać ludzi to nie problem, zrobili to już wcześniej. Wyzwaniem jest ich przeszkolenie, zgranie, wsadzenie do sprzętu i sprawienie, by to wszystko na polu walki “grało” – zaznacza ekspert.

"Sygnał dla państw NATO". Rosja szykuje mobilizację?

Czemu jednak Kreml może zdecydować się na taki ruch? Zdaniem analityka, kluczowym powodem ogłoszenia mobilizacji zaraz po jesiennych wyborach do Dumy może być strach Kremla przed własnym społeczeństwem.

– Po wyborach mogą wystąpić napięcia społeczne lub zamieszki. Mobilizacja to idealny sposób, by “zgarnąć” tych ludzi. Dzięki temu można sprawić, by potencjalne protesty zostały rozmasowane i straciły na sile – ocenia.

Mobilizacja pozwala Moskwie także na osiągnięcie efektu zewnętrznego. – To byłby sygnał dla państw NATO: “Szykujemy się do czegoś dużego, zacznijcie z nami wreszcie gadać” – podkreśla ppłk Korowaj.

"Sygnał dla państw NATO". Rosja szykuje mobilizację? "Sygnał dla państw NATO". Rosja szykuje mobilizację?Są nowe zdjęcia z ataku na Kijów. Rosja zaatakowała pełną mocą

Kryzys “kontraktowców” i straszenie frontem

Lista problemów, które Kreml mógłby takim posunięciem rozwiązać, na tym się jednak nie kończy. Rozmówca WP wskazuje przy tym na obecne problemy Rosjan na froncie. Plotki o mobilizacji są celowo podsycane przez rosyjskie służby, gdyż Rosjanie odnotowują drastyczny spadek chętnych do podpisania kontraktu z armią. – Obecnie w Rosji podpisuje się od 500 do 800 kontraktów dziennie, podczas gdy wcześniej liczba ta przekraczała tysiąc – wylicza ekspert. Nie jest to jednak wyłącznie świeży narybek, który mógłby pozwolić uzupełnić straty. Na tę liczbę składają się także osoby, które już wcześniej były na kontrakcie w armii, a teraz podpisały kolejny.

– Rosja regularnie wypuszcza plotki o mobilizacji. Przekaz jest prosty: “lepiej podpisz kontrakt teraz na dobrych warunkach, bo zaraz weźmiemy cię siłą i będziesz walczył za darmo” – tłumaczy wykładowca Uniwersytetu Białostockiego.

"Sygnał dla państw NATO". Rosja szykuje mobilizację?

Ppłk Korowaj zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. Sama mobilizacja nie zmieni natychmiastowo sytuacji na froncie – nie przełoży się także na natychmiastowe zagrożenie dla wschodniej flanki NATO. Wcielenie rezerwistów to proces czasochłonny i złożony – z takimi Rosja ma spore problemy. Ponadto operacja “nasycenia” armii rezerwistami wymagałaby od Rosji pauzy operacyjnej, na którą Moskwa nie może sobie pozwolić.

– Żeby skonsolidować rezerwistów z doświadczonymi jednostkami, trzeba by te ostatnie wycofać z frontu. Rosjanie są jednak pod stałą presją ukraińskich dronów i ataków, co zaburza procesy rotacyjne. Wiemy też, że Rosja często “nie dowozi” tak skomplikowanych logistycznie operacji do szczęśliwego finału – ocenia ekspert.

"Sygnał dla państw NATO". Rosja szykuje mobilizację?Puste ulice, polowanie na cysterny. Królewiec tonie w kryzysie paliwowym "Sygnał dla państw NATO". Rosja szykuje mobilizację?

Wysłanie nowych rekrutów w kamasze powoduje jednak także problemy. Mobilizacja wyssie bowiem pracowników z gospodarki, co w obecnych warunkach jeszcze bardziej mogłoby pogłębić kryzys ekonomiczny w Rosji. – Z drugiej jednak strony rosyjski przemysł mierzy się z brakiem paliwa – wskazuje wojskowy. To powoduje, że zakłady nie produkują, pracownicy nie mają co robić, narasta w nich frustracja, a następnie mogliby wyjść na ulicę. Tego jednak nie zrobią, jeśli pójdą w kamasze.

Podobne artykuły