04 August, 2026

Tak skazano “Starucha”. Wiemy gdzie był, kiedy sąd przysłał wyrok

Dopytywany, czy chodzi o tego “Starucha”, który zarządza dopingiem na stadionie Legii, mężczyzna stwierdził, że “aktualnie nie zarządza, bo ma zakaz stadionowy”. – I chciałem zapytać pana prezydenta, czy święty Mikołaj przyniesie mi ułaskawienie w tym roku? – dodał.

Tak skazano "Starucha". Wiemy gdzie był, kiedy sąd przysłał wyrok

Prezydent przyznał, że od dwóch miesięcy trwa rozpatrywanie wszystkich złożonych do niego wniosków o ułaskawienie. – Te decyzje są w szczegółowy sposób analizowane, to wszystko zabiera trochę czasu, ale ułaskawieniami będę się zajmował na początku roku i także pana “Starucha” wniosek, jeśli taki wniosek wpłynął, zostanie rozpatrzony – zapowiedział Nawrocki.

Nie przesądzał wówczas sprawy, ale już zaznaczył, jakie ma w tej sprawie zdanie. – Dziwnie brzmi z przekazów publicznych sytuacja, w której kibic odpowiedzialny za doping nie może wejść na gniazdo – stwierdził Karol Nawrocki.

Gniazda nie było, więc wdrapał się na płot

Problem w tym, że wspomnianego przez prezydenta gniazda dla kibiców gości na stadionie w Lublinie w chwili meczu miejscowego Motoru z Legią Warszawa nawet nie było. I właśnie dlatego doszło do dramatu “Starucha” przeciętego decyzją ułaskawieniową Karola Nawrockiego.

Tak skazano "Starucha". Wiemy gdzie był, kiedy sąd przysłał wyrok Tak skazano "Starucha". Wiemy gdzie był, kiedy sąd przysłał wyrokPrezydent Nawrocki ułaskawił "Starucha". Szef adwokatury komentuje

10 marca 2025 r. na boisku padł remis 3:3. Na trybunach również było ciekawie. Jak relacjonuje źródło WP, “Staruch” podczas meczu wdrapał się na ogrodzenie, żeby stamtąd móc skutecznie prowadzić doping kibiców Legii. Pracownicy ochrony podeszli do niego i chcieli zwrócić mu uwagę, żeby stamtąd zszedł. Zlekceważył ich. Do Komisariatu III Policji w Lublinie trafiło po meczu zawiadomienie, które dotyczyło m.in. użycia pirotechniki na stadionie Arena Lublin przez kibiców Legii. Ale był tam również wątek kibica, który wdrapał się na płot.

W toku czynności policjanci wyłączyli sprawę Piotra C. (formalnie “Staruch” używa zmienionego przed laty nazwiska) do odrębnego postępowania, w kierunku wykroczenia z art. 54 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Artykuł ten mówi o niewykonywaniu poleceń wydawanych przez służby porządkowe lub informacyjne w czasie imprezy masowej. Zgodnie z ustawą takie zachowanie podlega karze ograniczenia wolności lub grzywny nie niższej niż 2 tys. zł. Taką samą karą usankcjonowane jest przebywanie w trakcie imprezy masowej w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności lub w sektorze innym niż wskazany na bilecie wstępu.

Tak skazano "Starucha". Wiemy gdzie był, kiedy sąd przysłał wyrok

Dla policjantów zachowania “Starucha” wyczerpywały obie te opisane sytuacje, dlatego 26 maja skierowali wniosek o ukaranie mężczyzny do III Wydziału Karnego Sądu Rejonowego Lublin-Zachód w Lublinie. A sąd też nie miał wątpliwości i skazał go na grzywnę w wysokości 2,5 tysiąca złotych.

– Ponadto na podstawie artykułu 65 ust. 2 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych orzeczono środek karny zakazu wstępu na imprezy masowe na okres dwóch lat. Mężczyzna został zwolniony od zapłaty na rzecz Skarbu Państwa kosztów sądowych – przekazała WP sędzia Marta Śmiech, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

Tak skazano "Starucha". Wiemy gdzie był, kiedy sąd przysłał wyrokNawrocki ułaskawił "Starucha". Fala komentarzy Tak skazano "Starucha". Wiemy gdzie był, kiedy sąd przysłał wyrok

Wyrok został wydany 17 czerwca w postępowaniu nakazowym, czyli bez udziału stron, jedynie na podstawie materiałów zebranych i przedstawionych sądowi przez policjantów. Odpis wyroku, zdaniem sądu, został skutecznie doręczony skazanemu. Warto jednak tu dodać, że sąd w takich sytuacjach nie musi czekać, aż osoba skazana fizycznie odbierze pismo o wyroku. Nieodebranie awiza sądowego również może skutkować uznaniem, że wyrok został doręczony. Tak też było w tym przypadku.

– Mój klient od 25 czerwca do 12 lipca przebywał w Afryce i nie wiedział o wyroku – mówi WP mecenas Krzysztof Wąsowski, reprezentujący ułaskawionego kibica.

Po powrocie z wakacji w Afryce “Staruch” wreszcie dowiedział się, że zapadł wyrok, a na dodatek był on już prawomocny, więc bramy wszystkich stadionów w Polsce zamknęły się dla niego na dwa lata. We wrześniu złożył jeszcze wniosek do sądu, w którym próbował przywrócić termin do złożenia sprzeciwu. W październiku lubelski sąd rozpatrzył go negatywnie.

Tak skazano "Starucha". Wiemy gdzie był, kiedy sąd przysłał wyrok

Dziś mecenas Wąsowski podkreśla, że cała sytuacja jest kuriozalna, bo jego klient miał nawet imienną akredytację od klubu Motor Lublin upoważniającą go do wejścia we wszystkie miejsca na stadionie. Również sam klub przekazał WP, że przez ostatnie dwa lata nie wnioskował o zakaz stadionowy wobec żadnego kibica.

Staruch wraca na stadiony, a w Lublinie powstaje gniazdo

Po 1,5 roku od przewinienia, Staruch znowu będzie mógł wrócić na piłkarskie stadiony. Rzecznik prezydenta Karol Leśkiewicz we wtorek mówił dziennikarzom, że decyzja sądu o ukaraniu zakazem stadionowym według Karola Nawrockiego była niesprawiedliwa. – Pan prezydent po analizie akt sprawy, po analizie pełnej dokumentacji, którą otrzymał, podjął decyzję o ułaskawieniu – powiedział.

Jak nieoficjalnie dowiaduje się WP, w ubiegłym roku na stadionie Arena Lublin problem z tzw. gniazdowymi był powszechniejszy i dotyczył nie tylko Starucha.

Tak skazano "Starucha". Wiemy gdzie był, kiedy sąd przysłał wyrok

– Przyjeżdżali do Lublina prowadzący doping z innych drużyn i nie mieli tego gniazda. Teraz to gniazdo zostało zrobione, więc problem zniknął. Ale nie tylko on dostał ten zakaz, przedstawicielom innych klubów też się to zdarzyło. Może kolejne osoby złożą teraz wniosek do prezydenta – mówi WP osoba znająca sprawę.

Rozwiń

Tzw. gniazdo na trybunie gości stadionu w Lublinie rzeczywiście jest dosłownie od kilkunastu dni. Jako pierwsi przetestowali je kibice Jagiellonii Białystok na meczu z Motorem w piątek 31 lipca.

Podobne artykuły