Strzelanina w szkole w Tajlandii. Sześć ofiar, w domu kolejne ciała
Do ataku doszło w piątek w prowincji Nonthaburi, na północ od Bangkoku. Zdarzenie miało miejsce tuż po godz. 10 czasu lokalnego, czyli o godz. 5 w Polsce. Kampus szkoły szybko ewakuowano, a wokół zgromadzono znaczne siły policyjne.
Rzecznik tajlandzkiej policji Trairong Piwpan przekazał, że napastnik zabił trzech nauczycieli i trzech uczniów. Wśród 15 rannych dwie osoby odniosły poważne obrażenia.
Tajlandia. Tragedia w renomowanej szkole
Jak podkreślił przedstawiciel służb, motyw ataku pozostaje nieznany. Ze wstępnych ustaleń wynika natomiast, że broń użyta podczas strzelaniny należała do dziadka sprawcy.

Lokalne media informowały, że napastnik miał 14 lub 15 lat. Wcześniej minister edukacji Prasert Jantararuangtong napisał w mediach społecznościowych, że chłopiec odebrał sobie życie, jednak policja dotąd nie potwierdziła tych informacji.
Jeden z uczniów opisał, jak wyglądały pierwsze minuty zdarzenia. – Początkowo nie sądziłem, że to broń. Padło wiele strzałów. Potem zapadła cisza, a następnie znów się zaczęło – relacjonował 18-latek.
Zastrzelił nauczycieli i uczniów. Sprawcą nastolatek
Według policji sprawca oddał 26 strzałów. Na miejscu znaleziono też 34 naboje. Jak podała agencja AFP, powołując się na lokalną policję, w piątek w domu napastnika znaleziono martwe dwie osoby w podeszłym wieku – mężczyznę i kobietę. Służby nie informują jednak o przyczynach ich śmierci.
Minister edukacji Prasert Jantararuangtong złożył kondolencje bliskim ofiar i życzył rannym szybkiego powrotu do zdrowia.
Do sprawy odniósł się także premier i minister spraw wewnętrznych Tajlandii Anutin Charnvirakul, zapowiadając bezwzględne egzekwowanie przepisów dotyczących posiadania broni. – Nie pozwalam zwykłym cywilom na posiadanie broni. Wymaga to pełnej świadomości, a w sytuacjach stresowych łatwo ją stracić – oświadczył, cytowany przez nadawcę ThaiPBS.

Szef MSW przypomniał też, że zakaz noszenia broni w miejscach publicznych dotyczy wszystkich, również funkcjonariuszy państwowych, którzy nie są na służbie.
Piątkowa tragedia nie jest pierwszym takim przypadkiem w Tajlandii. Do podobnego zdarzenia doszło w lutym w południowym dystrykcie Hat Yai, gdzie w strzelaninie zginął nauczyciel, a jeden uczeń odniósł obrażenia.
Szkoła Debsirin Nonthaburi, w której doszło do ataku, należy do renomowanych placówek i liczy ponad trzy tysiące uczniów.