Pożegnanie Marka Ruska-Wolskiego. “Dar Polski dla Ukrainy”
Uroczystości żałobne polskiego wolontariusza, który zginął podczas niesienia pomocy humanitarnej w Ukrainie, odbyły się w piątek w rzymskokatolickiej konkatedrze św. Aleksandra w Kijowie. Marek Rusek-Wolski zginął pod koniec lipca w Charkowie, śmiertelnie trafiony przez rosyjskiego drona.
Podczas ceremonii głos zabrał m.in. Piotr Łukasiewicz, szef polskiej ambasady w Kijowie, który zwrócił uwagę na charakter pracy zmarłego.
– Tam, gdzie rozgrywają się największe dramaty wojny, którą niesprawiedliwie i okrutnie wywołała Rosja i prowadzi ją przeciwko najsłabszym mieszkańcom Ukrainy, cywilom, ludziom starszym, dzieciom. Pan Marek ruszył im na pomoc, przywożąc leki, jedzenie, uczestnicząc w ewakuacjach. Ostatnim razem, kiedy przyjechał, Rosjanie go zabili – podkreślił dyplomata.

Ukraińcy oddają hołd
W pożegnaniu wzięli udział przedstawiciele najwyższych władz Ukrainy, w tym Iryna Wereszczuk z kancelarii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego oraz Ołena Kondratiuk, wiceprzewodnicząca parlamentu. Obecny był również pełniący obowiązki ministra spraw zagranicznych Andrij Sybiha.
– Pan Marek udowodnił konkretnymi działaniami, że solidarność nie jest abstrakcyjnym hasłem. On nie pozostał z boku i kiedy do Ukrainy przyszła niedola – rosyjska agresja – sam siadł za kierownicę samochodu, by rozwozić pomoc i pomagać ludziom w Charkowie – mówił szef ukraińskiego MSZ.

Andrij Sybiha zaznaczył, że rosyjskie ataki dotykają wszystkich bez względu na narodowość. – Jego tragiczna śmierć jeszcze raz przypomina, czym jest rosyjska agresja. Ona nie ma granic, nie zwraca uwagi na narodowość – ona niszczy wszystko. Ale ona nigdy nie zniszczy sojuszniczej współpracy ukraińsko-polskiej. Dlatego że jest to wspólny sojusz wobec wyzwań, które stoją nie tylko przed Ukrainą, ale także przed Polską i Europą – zaznaczył minister.
Szef ukraińskiej dyplomacji przekazał również polskim przedstawicielom, że Kijów pokryje koszty postawienia pomnika na grobie zabitego wolontariusza.

Pomoc na linii frontu
Marek Rusek-Wolski był administratorem grupy “Razem dla Ukrainy”. O jego śmierci poinformowano pod koniec lipca. Działał on w strefach przyfrontowych, w obwodach charkowskim i sumskim, gdzie dostarczał najpotrzebniejsze rzeczy oraz brał udział w ewakuacji cywilów.
We wtorek śmierć polskiego obywatela potwierdził oficjalnie rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór.
– Z głębokim żalem potwierdzam śmierć polskiego wolontariusza w Ukrainie, który zginął w wyniku rosyjskich działań zbrojnych. Bliskim zmarłego składamy najgłębsze wyrazy współczucia – przekazał przedstawiciel MSZ.



