Ostatnie podrygi upałów, niebawem załamanie. Zobacz prognozę na 5 dni
Niewiele chłodniej, bo 30 st. C, będzie na rozległym obszarze obejmującym Wielkopolskę (Poznań), Kujawy (Toruń, Włocławek), Dolny Śląsk (Wrocław), Górny Śląsk (Katowice) oraz Małopolskę (Kraków). Gorące powietrze dotrze także na północny wschód – w Białymstoku i na Podlasiu prognozowane jest 27 st. C.

Chłodniejsza masa powietrza zacznie wdzierać się nad Polskę jedynie od północnego zachodu. W pasie nadmorskim, m.in. w Świnoujściu, Kołobrzegu czy Szczecinie, temperatura maksymalna wyniesie 28-29 st. C, podczas gdy nad samym otwartym morzem w Gdańsku i na Półwyspie Helskim odnotujemy 26 st. C. To właśnie tam powoli zacznie się rodzić zapowiedź wielkich zmian.
Pogoda na weekend
W sobotę, 18 lipca, front atmosferyczny z opadami deszczu przesunie się w głąb kraju, co natychmiast zaowocuje wyraźnym spadkiem temperatury. Gorące powietrze zostanie wypchnięte za naszą wschodnią granicę. Najwyższe temperatury tego dnia odnotujemy na krańcach południowo-wschodnich, w Rzeszowie oraz na Lubelszczyźnie, gdzie termometry wskażą jeszcze 27-28 st. C.

W tym samym czasie na pozostałym obszarze kraju temperatura spadnie. W Trójmieście, Olsztynie oraz na Mazurach słupki rtęci powędrują do 22 st. C. W pasie centralnym – od Poznania, przez Łódź, aż po Warszawę – temperatura maksymalna w dzień nie przekroczy 23-24 st. C. Najchłodniej sobotnie popołudnie zapowiada się na południu, w rejonie Zakopanego i Podhala, gdzie temperatura spadnie do 20 st. C, a opady deszczu wyniosą tam lokalnie do 3,8 mm.
W niedzielę, 19 lipca, chłodna aura utrwali się nad całą Polską. Najcieplejszymi punktami na mapie będą Lublin, Rzeszów oraz Zamość, gdzie odnotujemy maksymalnie 25 st. C. W centrum kraju, w tym w Bełchatowie i Kielcach, temperatura wyniesie 24 st. C. Północna część Polski – od Szczecina, przez Bydgoszcz, po Suwałki – będzie musiała zadowolić się temperaturami na poziomie 21-22 st. C.

Wyjątkowo zimno zrobi się na krańcach południowych, gdzie w rejonie Tatr temperatura maksymalna spadnie do 18 st. C. Niedzielne popołudnie upłynie pod znakiem wszechobecnej wilgoci – opady deszczu w rejonie Wrocławia i Opola sięgną 14-18 mm wody na metr kwadratowy.
Pogoda na poniedziałek
Ochłodzenie uderzy w nas w poniedziałek, 20 lipca. Nad Polską rozgości się chłodna, polarno-morska masa powietrza, której towarzyszyć będą gigantyczne ulewy. To będzie dzień, w którym zapomnimy o niedawnym upale, a z szaf wyciągniemy kurtki.

Najzimniejszymi regionami w kraju będą Warmia, Mazury oraz Podhale. W Olsztynie, Mrągowie, Giżycku oraz w rejonie Zakopanego termometry w najcieplejszym momencie dnia wskażą 15 st. C. Niewiele cieplej będzie w pasie północnym i centralnym – w Szczecinie, Gdańsku, Koszalinie oraz w Warszawie, Łodzi i Toruniu słupki rtęci zatrzymają się na wartościach od 18 do 19 st. C.
Stosunkowo “najcieplejsza” aura utrzyma się na krańcach południowo-wschodnich, w Rzeszowie i na Podkarpaciu, gdzie odnotujemy 23 st. C, oraz na Podlasiu (Białystok) z temperaturą do 22 st. C. Zmianom tym towarzyszyć będzie potężne załamanie deszczowe – na Mazurach prognozowane są ulewy rzędu 32 mm, a na Podlasiu i w rejonie Łomży spadnie aż do 62 mm wody na metr kwadratowy, co może prowadzić do lokalnych podtopień.