16 July, 2026

Kacprzyk chciał przejąć kolejny szpital. Doszło do buntu pracowników

Jak informuje portal Zero.pl, rozmowy trwały dwa tygodnie i obejmowały dwa spotkania osobiste oraz jedną rozmowę telefoniczną. Kacprzyk zaproponował model, w którym sprowadza do Mińska Mazowieckiego cały zespół lekarzy. Dyrektor Więckowski ujawnił, że oczekiwania finansowe grupy były wygórowane i wynosiły 350 zł za godzinę dla lekarza.

Kacprzyk chciał przejąć kolejny szpital. Doszło do buntu pracowników

Osobnej, wyższej stawki żądał dla siebie sam Kacprzyk, który nie mając ukończonej specjalizacji, nie mógł formalnie zostać koordynatorem oddziału.

Kacprzyk chciał przejąć kolejny szpital. Doszło do buntu pracownikówNIK grzmi ws. Szpitala Południowego. 11 wniosków o naprawę patologii

Jeśli dobrze sobie przypominam, 400 albo 450 zł za godzinę. Powiedziałem, że mnie na takie kwoty po prostu nie stać – relacjonuje dyrektor Artur Więckowski w rozmowie z portalem Zero.pl. Szef placówki opisuje planowaną rolę Kacprzyka jako nieformalną “szarą eminencję” organizującą grupę lekarzy.

Kacprzyk chciał przejąć kolejny szpital. Doszło do buntu pracowników

Więckowski od początku zastrzegł w negocjacjach, że dotychczasowi lekarze nie mogą być wypychani z dyżurów, a swoje stanowisko musi zachować ceniona przez niego oddziałowa SOR-u.

Bunt personelu i zerwanie rozmów

Do nagłego zakończenia negocjacji doszło po tym, jak Kacprzyk przyjechał obejrzeć oddział w sobotę pod nieobecność dyrektora. W poniedziałek rano w gabinecie szefa placówki pojawiła się liczna grupa pracowników.

– Kiedy w poniedziałek rano, przed ósmą, przyjechałem do pracy, czekało już u mnie dziesięć czy piętnaście osób. Przyszli z komunikatem: panie dyrektorze, przyjeżdża osoba, która już nas wyrzuca z pracy – opowiada dyrektor. Więckowski dodał, że Kacprzyk wypowiadał się arogancko wobec lekarzy oraz ratowników, co zbulwersowało personel. Po tym zgłoszeniu dyrektor natychmiast poinformował medyka o zakończeniu rozmów.

Kacprzyk chciał przejąć kolejny szpital. Doszło do buntu pracowników Kacprzyk chciał przejąć kolejny szpital. Doszło do buntu pracownikówSpięcie na linii Kierwiński-posłanka ws. szpitala. Będzie pozew

Decyzję dyrekcji poparł starosta

– Jeżeli osoba, która jest prezentowana jako przyszły quasi-szef SOR-u, zachowuje się w sposób arogancki, można powiedzieć lekceważący, względem pracowników – przyszłych podwładnych – to taka osoba nie powinna pracować w służbie publicznej – ocenił starosta.

Portal Zero.pl skierował pytania w tej sprawie do Dawida Kacprzyka oraz jego pełnomocnika, adwokata Jacka Dubois, jednak pozostały one bez odpowiedzi.

Kacprzyk chciał przejąć kolejny szpital. Doszło do buntu pracowników

Milionowe zarobki i prokuratorskie śledztwa

To nie pierwsze kontrowersje wokół młodego lekarza. Pod koniec czerwca ujawniono, że Kacprzyk w kwietniu 2026 r. był przedstawiany załodze jako kandydat na stanowisko kierownicze SOR-u w warszawskim Szpitalu Wolskim. Ostatecznie nie został zatrudniony z powodu sprzeciwu załogi oraz braku porozumienia w kwestiach finansowych.

Wcześniej ujawniono, że 28-letni Dawid Kacprzyk zarobił w publicznych szpitalach 1,6 mln zł w 2025 r., łącząc pracę w trzech warszawskich szpitalach i przychodni. Wykazano również, że w czasie dyżurów w Warszawskim Szpitalu Południowym zajmował się działalnością polityczną oraz medialną.

Wokół Szpitala Południowego wybuchł także skandal związany z priorytetowym przyjmowaniem na badania polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin. W efekcie Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła kilka śledztw dotyczących Kacprzyka, władz szpitala oraz władz stolicy. Sprawa doprowadziła do dymisji zarządu i rady nadzorczej Szpitala Południowego, rezygnacji dwóch wiceprezydentek Warszawy oraz wymiany składów rad nadzorczych we wszystkich miejskich spółkach medycznych.

Podobne artykuły