17 July, 2026

Rodzina zmarłego Władysława pyta, w czym był gorszy od polityka PiS

82-letni Władysław po przejściu dwóch udarów był pacjentem leżącym i ze znacznym stopniem niepełnosprawności. W ostatnich tygodniach wymagał już stałej opieki rodziny. Jego bliscy zaniepokoili się stanem seniora w nocy z soboty na niedzielę, kiedy pojawiły się u niego wymioty. Nie podejrzewali początkowo niczego drastycznego, myśleli, że być może to zwykłe zatrucie pokarmowe. Sytuacja nie ulegała poprawie, dlatego w poniedziałek pani Ewa zadzwoniła po pomoc pod numer alarmowy 112. Tam usłyszała najpierw, że powinna skontaktować się z lekarzem rodzinnym.

Rodzina zmarłego Władysława pyta, w czym był gorszy od polityka PiS

– Powiedziałam dyspozytorowi: nasz lekarz rodzinny będzie od godziny 13, a mamy godzinę 10 i jest coraz gorzej – relacjonuje Ewa Szymańska.

W końcu udało się przekonać dyspozytora, aby wysłał pomoc. Do domu pana Władysława w Lubartowie przyjechała karetka.

– Ratownicy stwierdzili, że na pewno nie jest pacjentem chirurgicznym, że to prawdopodobnie zatrucie. Podali mu dożylnie leki i powiedzieli, że go nie zabiorą, kazali dalej konsultować się z lekarzem rodzinnym. Gdyby drastycznie pogorszył się stan, jakieś duszności, to dopiero wtedy wzywać pogotowie. Podłączyli kroplówkę i pojechali – opowiada pani Ewa.

Rodzina zmarłego Władysława pyta, w czym był gorszy od polityka PiS

We wtorek rano stan 82-latka coraz bardziej się pogarszał. Pojawiło się krwawienie z przełyku. Pani Ewa skontaktowała się z lekarzem rodzinnym w przychodni w Lubartowie. Ten wystawił zlecenie na transport medyczny oraz skierowanie do przyjęcia na CITO na oddział wewnętrzny w szpitalu.

Około południa we wtorek pan Władysław dotarł ambulansem na SOR w Lubartowie. Tam okazało się jednak, że nie może zostać przyjęty.

Rodzina zmarłego Władysława pyta, w czym był gorszy od polityka PiSZarobił pół miliona w dwa miesiące. Lekarz-rekordzista tłumaczy, jak to możliwe Rodzina zmarłego Władysława pyta, w czym był gorszy od polityka PiS

Radny PiS przyjęty mimo braku oddziału

Pani Ewa, dowiedziawszy się, że teścia nie chcą w szpitalu przyjąć, nie kryła emocji. Doskonale pamiętała bowiem historię dosłownie sprzed kilku dni, kiedy o szpitalu w Lubartowie zrobiło się głośno, bo mimo zawieszenia oddziału chirurgii, operację przeszedł tam w kwietniu miejscowy radny Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Kardasz.

Od razu pojawiły się podejrzenia o specjalne traktowanie dla polityków, bo szpital należy do Starostwa Powiatowego w Lubartowie, rządzonego przez PiS. W odpowiedzi na zarzuty o specjalne traktowanie działacza tej partii, dyrektor szpitala Ewa Mańdziuk oświadczyła w rozmowie z Polsat News, że jej placówka “posiada SOR i mimo zawieszenia oddziału chirurgii nadal ma obowiązek zapewniać pomoc pacjentom zgłaszającym się w stanie ostrym”.

Dodała, że szpital “dysponuje personelem i zapleczem umożliwiającym wykonanie zabiegu ostrego, w związku z tym samo zawieszenie oddziału nie zwalnia z obowiązku świadczenia w stanie nagłym“. Dyrektor zapewniała też, że każdy pacjent otrzyma takie właśnie świadczenie.

Rodzina zmarłego Władysława pyta, w czym był gorszy od polityka PiS

– Dla niego pomocy w szpitalu jednak nie było – mówi pani Ewa.

Rodzina: Ratowniczka walczyła o tatę

Dla rodziny najważniejszy był czas. Dlatego zażądali od szpitala wystawienia na piśmie odmowy przyjęcia Władysława, z czym, jak słyszymy od pani Ewy, był problem.

– Ratowniczka medyczna z tego transportu walczyła o tatę jak lwica. Bardzo jej za to dziękuję. Ale usłyszała, że “to nie jest pacjent do nas”. Poszła nawet z interwencją do pani dyrektor, żeby szpital wystawił chociaż odmowę przyjęcia. Żeby oni tym transportem medycznym mogli zawieźć tatę do innego najbliższego szpitala – relacjonuje Ewa Szymańska.

Rodzina zmarłego Władysława pyta, w czym był gorszy od polityka PiS

Dyrektor SPZOZ w Lubartowie Ewa Mańdziuk sama przyznaje w odpowiedzi na pytania WP, że szpital formalnej odmowy przyjęcia pacjenta nie wystawił. Równocześnie jednak go nie przyjął.

W tej kuriozalnej sytuacji rodzina udała się po kolejne skierowanie do przychodni lekarza rodzinnego. Lekarka z POZ zlitowała się nad chorym i sama wyszła do pojazdu, aby sprawdzić jego stan. Wystawiła kolejne skierowanie na transport medyczny. Pan Władysław wreszcie ruszył ambulansem do najbliższego szpitala z oddziałem chirurgicznym w Parczewie, około 30 km od Lubartowa. Tam przyjęcie odbyło się bardzo szybko. Zlecono wykonanie pełnej diagnostyki i pana Władysława przyjęto do szpitala w trybie pilnym.

Jednak po kilku godzinach pani Ewa odebrała telefon ze szpitala ze złymi wiadomościami.

Rodzina zmarłego Władysława pyta, w czym był gorszy od polityka PiS

– Lekarz prowadzący powiedział, że tata zmarł. Doszło do ostrej niewydolności oddechowo-krążeniowej, ostrej niewydolności nerek i krwawienia wewnętrznego – relacjonuje.

Sytuację teścia sama porównuje do wizyty w tym samym szpitalu przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości. Pyta, w czym jest gorszy od polityka PiS. – Jestem przerażona tym, że dzieli się ludzi na lepszy i gorszy sort – komentuje Ewa Szymańska.

Rodzina zmarłego Władysława pyta, w czym był gorszy od polityka PiSGigantyczne pieniądze. Lekarz ujawnia, jak zarobił w rok ponad 3 mln zł brutto

Dlatego już następnego dnia, czyli w środę, kobieta złożyła oficjalne doniesienie na policji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Sprawą śmierci pana Władysława zajęła się Prokuratura Rejonowa w Lubartowie.

Szpital przekonuje, że pomógł pacjentowi

Dyrektor szpitala Ewa Mańdziuk w odpowiedzi na pytania WP przekonuje, że nie jest prawdą, iż pacjent nie uzyskał pomocy.

“Pacjent został poddany badaniu lekarskiemu oraz ocenie stanu klinicznego, a personel medyczny podejmował czynności wynikające z rozpoznanych potrzeb zdrowotnych. Pobyt pacjenta w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym SP ZOZ w Lubartowie trwał około 30 minut” – informuje w oświadczeniu dyrektor szpitala w Lubartowie.

WP spytała, co zmieniło się w podejściu szpitala w stosunku do pacjentów wymagających pomocy chirurgicznej w kontekście ubiegłotygodniowego oświadczenia dyrekcji, iż udziela się tu pomocy każdemu pacjentowi.

“Stanowisko SP ZOZ w Lubartowie pozostaje niezmiennie aktualne. Pomimo czasowego zawieszenia działalności Oddziału Chirurgii Ogólnej szpital nadal realizuje obowiązek udzielania świadczeń zdrowotnych osobom znajdującym się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego, zgodnie z posiadanymi możliwościami organizacyjnymi i kadrowymi” – przekonuje dyrektor Ewa Mańdziuk.

Dodaje, że “w chwili wizyty pacjenta personel medyczny, realizujący świadczenia z zakresu chirurgii ogólnej, wykonywał zabieg operacyjny u innego pacjenta wymagającego interwencji. Sytuacje takie są nieodłącznym elementem funkcjonowania szpitala udzielającego świadczeń w stanach nagłych”.

Pani Ewa jest zaskoczona informacją o innej operacji i nie wierzy w te wyjaśnienia.

– Pierwsze słyszę, żeby coś takiego miało miejsce. Do nas, do rodziny nikt nie wyszedł i niczego takiego nie przekazał – komentuje Ewa Szymańska.

NFZ już zajmuje się skargą rodziny pacjenta

Szpital w swoim oświadczeniu dla WP wspomina o tym, że zastępca dyrektora ds. lecznictwa osobiście nadzorowała sprawę przekazania pacjenta do innego podmiotu medycznego. Ale rodzina pana Władysława podkreśla jasno, że to lekarz rodzinny musiał wystawić dodatkowe skierowanie, aby senior został przewieziony do innego szpitala.

Takie podejście szpitala może być sprzeczne z wytycznymi NFZ, które wskazują wprost, co należy zrobić w sytuacji nagłego zagrożenia zdrowotnego pacjenta.

“W przypadku konieczności przekazania pacjenta do innego podmiotu, np. z powodu braku danego oddziału, awarii niezbędnego sprzętu, szpital niezwłocznie zapewnia i organizuje transport tej osoby do innego podmiotu, gdzie uzyska ona wymagane świadczenia” – przekazała WP Małgorzata Bartoszek, rzecznik lubelskiego oddziału NFZ.

Fundusz będzie teraz ustalał, co wydarzyło się na SOR w Lubartowie i czy w szpitalu doszło do jakichś nieprawidłowości.

– Aktualnie zajmujemy się skargą, która wpłynęła do nas w tej sprawie od rodziny pacjenta – dodaje Małgorzata Bartoszek.

Rodzina zmarłego Władysława pyta, w czym był gorszy od polityka PiSRadny PiS bez konsekwencji? Nieoficjalne informacje

Centrala NFZ wszczęła kontrolę w szpitalu

Jak ustaliła Wirtualna Polska, 14 lipca, czyli w dniu śmierci pana Władysława, Narodowy Fundusz Zdrowia wszczął kontrolę w szpitalu w Lubartowie. Pretekstem do jej rozpoczęcia były doniesienia medialne o operacji radnego PiS, mimo braku oddziału chirurgicznego.

Rzecznik NFZ Paweł Florek przekazał WP, że postępowanie kontrolne dotyczy: prawidłowości realizacji umowy NFZ w ramach leczenia szpitalnego, spełniania wymagań w zakresie m.in. personelu medycznego oraz dostępności do świadczeń w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym.

PREMIUM Zapisz się na newsletter!

Zapisz mnie

Podobne artykuły