Nowy spór na linii Polska-Ukraina? Były ambasador RP: To groteska
– Z własnej praktyki, z moich częstych wizyt i obecności jako ambasadora Polski w Ukrainie wynika, że często w potocznej rozmowie Ukraińcy używają na przykład określenia Peremysl na Przemyśl i jakoś nigdy nie stwarzało to wielkiego problemu. Ci, do których się zwracano, to byli też Polacy, więc to rozumieli. Często po prostu Ukraińcy nie potrafią powtórzyć polskich nazw, więc posługują się swoimi. Z drugiej strony Lwów był kiedyś miastem polskim i zrozumiałe jest, że Polacy mówią Lwów – tłumaczy w rozmowie z WP dyplomata.

W ocenie naszego rozmówcy problem pojawia się jednak wtedy, gdy z naturalnej praktyki językowej próbuje się tworzyć oręż polityczny.
– W tej chwili to ma charakter wojny, która przeniosła się na nazwy geograficzne. Na nazwy, które gdzieś w praktyce były utrwalone, ale nigdy nie miało to charakteru, żeby w oparciu o to budować wrogość. To jest chyba ostatnia rzecz, która jest potrzebna zarówno Ukraińcom, jak i nam. To wszystko ma charakter groteskowy – zaznacza Piekło.

Szukanie poklasku i odwracanie uwagi?
Zdaniem byłego ambasadora propozycja Huzia nie jest przypadkowa i wpisuje się w trudniejszy okres relacji między Warszawą a Kijowem, związany m.in. z kwestiami pamięci historycznej o Wołyniu czy stosunku do UPA.
– Ten, który to zgłosił, liczy pewnie na poklask w ramach obecnego zaostrzenia stosunków polsko-ukraińskich. Chodzi zapewne o zdobycie jakiegoś wsparcia politycznego. Gdyby jednak władze ukraińskie poważnie się tym zajęły, świadczyłoby to o niemocy w budowaniu stosunków z krajem przyjaznym, który w pierwszych dniach wojny najbardziej Ukrainie pomógł. To jest po prostu szkodliwe – uważa dyplomata.
Piekło wskazuje również na szersze, wewnętrzne tło polityczne w Ukrainie, w tym na narastające problemy z korupcją i osłabienie notowań politycznych.
– Patrząc w szerszym tle, ucieczką może być próba pokazania patriotyzmu właśnie przez takie inicjatywy. Tymczasem największym problemem okazuje się korupcja. Jeżeli prezydent Zełenski chciałby również posługiwać się takimi elementami w polityce wobec Polski, to byłby to wielki błąd. Nie należy tego robić i nie należy eskalować – podsumowuje Piekło w rozmowie z Wirtualną Polską.