“Nie chcą być napiętnowani”. Na prawicy “wojna w rodzinie” w Parlamencie Europejskim
“Europosłowie PiS razem z europosłami KO doprowadzili do przyjęcia dyrektywy Chat Control, oznaczającej automatyczne skanowanie wiadomości na komunikatorach. PiS z KO zgodnie popierają masową inwigilację komunikacji w Internecie. Gdyby nie oni, udałoby się tę dyrektywę odrzucić!” – grzmiał w sieci lider Konfederacji Sławomir Mentzen.
Sekundowali mu inni.
“PiS, KO, PSL i Lewica chcą inwigilować Polaków!” – pisała na platformie X Anna Bryłka, europosłanka Konfederacji. I przekonywała: to “skandal”.
Chodzi o wywołujące olbrzymie emocje głosowanie w Parlamencie Europejskim, które podzieliło nie tylko europejską prawicę, ale nawet delegację PiS w europarlamencie.
To pierwsza taka sytuacja w tej kadencji PE.
“Większość Parlamentu Europejskiego głosuje za Chat Control! To przekroczenie kolejnej granicy prawa do prywatności. Naruszenie prawa do prywatności korespondencji elektronicznej!” – alarmowała europosłanka Bryłka.
Co to oznacza? Jej zdaniem: masowe skanowanie prywatnych wiadomości, groźba końca szyfrowania end-to-end i inwigilację z mocy prawa. “Tuż przed letnią przerwą przepchnięte w trybie pilnym – mimo że Parlament Europejski wcześniej odrzucił kontrolę czatów! Po prostu głosuje się tyle razy, aż wynik będzie pasował” – pisała.
We wpisie polityczka Konfederacji oznaczyła grupę europarlamentarzystów PiS, którzy poparli Chat Control: Patryka Jakiego, Joachima Brudzińskiego, Bogdana Rzońcę, Małgorzatę Gosiewską, Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.
Mentzen nie krył irytacji ich postawą: “Pewnie za dwa, trzy lata, pisowcy będą mówić, że oni od zawsze byli przeciwko inwigilacji, tak jak byli przeciwko Zielonemu Ładowi, KPO, unijnym podatkom, masowej imigracji z Azji i Afryki. A teraz sobie pisowcy wyjcie, że chcę współpracować z Tuskiem. To wy z Tuskiem wprowadzacie właśnie masową inwigilację Polaków! Głosowaliście jak ludzie Tuska! Jesteście siebie warci!” – oświadczył.
Pozostali europosłowie PiS zagłosowali przeciwko.
Ci, którzy załosowali “za”, bronią się. I tłumaczą swoją decyzję. Również przed Bąkiewiczem, który zaatakował wymienionych polityków PiS (samemu będąc byłym kandydatem PiS na posła), nazywając ich “fałszywymi wolnościowcami”.
“Posłowie Konfederacji jak zwykle zresztą nie czytają dokumentów, nad którymi głosują” – odpowiedział Patryk Jaki, wiceprezes PiS.

Stwierdził, iż wpis europosłanki Bryłki “to oczywiście kompletna bzdura”. “Dziś szyfrowanie wyleciało (…). A w samej sprawie chodzi o to, czy wykorzystać narzędzia AI do wyłapywania oczywistej pornografii dziecięcej. Prawda jest taka, że przestępcy seksualni organizują swoją działalność w sieci. Jest tego coraz więcej. Zaprzeczanie temu jest wbrew faktom” – napisał.
Jak stwierdził, “to głosowanie było tylko nad wydłużeniem działalności dotychczasowej tymczasowej regulacji, która funkcjonowała prawie sześć lat”. – Mamy już dane. Dzięki niej (regulacji – przyp. red.) wyłapano ponad 20 tys. przypadków dziecięcej pornografii (…). Nie odnotowano (przynajmniej nie zgłoszono nam) przy tym żadnych nadużyć. A teraz po upływie tego tymczasowego rozporządzenia pedofile mogą w sieci robić znacznie więcej. Bo platformy mają zakaz działania w tej sprawie. Więc to nie żaden Chat Control, tylko przysługa dla pedofilów w sieci – tłumaczy europoseł PiS.
Podobnie twierdzą inni, którzy zagłosowali “za”. “Wykorzystywanie narzędzi AI do ochrony zdrowia i życia dzieci – ochrony przed zwyrodnialcami i pedofilami – o tym jest ta poprawka i bez wahania będę głosował za każdą poprawką/reformą, która może trzymać kryminalistów z dala od dzieci i wnuków” – napisał inny, krytykowany przez Konfederację, europarlamentarzysta PiS, Bogdan Rzońca.

“Kto oddaje wolność w imię rzekomego bezpieczeństwa, nie zasługuje na żadne z nich” – oświadczył wściekły Bąkiewicz. To już kolejny raz, kiedy były kandydat na posła PiS (dziś lider “Ruchu Obrony Granic”) robi problem politykom tej partii.
Między Jakim a Bąkiewiczem wywiązał się dialog:
“Mam prośbę, aby zanim się zaatakuje, to sprawdzać, bo akurat moja poprawka wprowadziła zakaz skanowania komunikatorów” – napisał Jaki.
Bąkiewicz: “Poprawki to tylko pudrowanie inwigilacji. Prawdziwy wolnościowiec odrzuca ‘ChatControl’ w całości”.
Jaki: “Tylko ja akurat się na tym znam, a nie przyjmuje nagłówki z różnych kont. Więc to wyłączone to fakt. Nigdzie w tym procesie nie odgrywają też roli urzędnicy UE. A pornografia dziecięca to nie jest realizowanie wolności. Trzeba ją usuwać z sieci i tyle”.
Bąkiewicz: “Nikt normalny nie broni patologii, ale Pan popiera zarzucanie sieci na wszystkich obywateli! Dziś zrobiliście wyjątek dla komunikatorów, jutro go może cofniecie, a infrastruktura masowej inwigilacji już będzie gotowa”.
“Wojna w rodzinie”
W PiS usłyszeliśmy: “wojna w rodzinie!”. Wszak Bąkiewicz długo związany był ze środowiskiem polityków dawnej Suwerennej Polski Zbigniewa Ziobry.
Dziś to środowisko jest podzielone. Widać to było również w głosowaniach w PE. Inaczej niż wymienieni wyżej europosłowie PiS zagłosowali: Tobiasz Bocheński, Waldemar Buda, Marlena Maląg, Arkadiusz Mularczyk, Piotr Mueller i Jacek Ozdoba.
Ci politycy w social mediach starali się bardzo mocno podkreślić i nagłośnić to, jak głosowali. – Nie chcieli się narazić skrajnej prawicy, bali się reakcji. W większości są młodzi, więc ja ich rozumiem. Nie chcieli zostać napiętnowani – mówi nam jeden z czołowych polityków PiS.
Piotr Mueller oświadczył: “Prywatność i wolność słowa muszą być chronione. Głosowałem przeciwko Chat Control 1.0, ponieważ nie chcę dawać zgody na rozszczelnienie tamy, która chroni naszą prywatność. Głosowałem przeciw użyciu trybu pilnego. W kolejnym głosowaniu, które dotyczyło odrzucenia projektu bez rozpatrywania poprawek, głosowałem za jego odrzuceniem w całości. Powód był zasadniczy: projekt nie dawał wystarczających gwarancji ochrony komunikacji szyfrowanej. A bez poprawek był skrajnie groźny”.
Jacek Ozdoba – co ciekawe, dawny “ziobrysta” – zrobił to samo: “Głosowałem przeciwko Chat Control 1.0, bo uważam, że w tym projekcie przekraczamy niebezpieczną granicę między walką z przestępczością a masową inwigilacją obywateli. Rozumiem intencje osób, które głosowały ‘za’. Walka z pedofilią i poważną przestępczością to nasz wspólny obowiązek. Nikt tego nie kwestionuje. Problem jednak leży gdzie indziej, w długoterminowych konsekwencjach. Pytanie nie brzmi tylko, ‘co działa tu i teraz’, ale ‘dokąd to zmierza'”.
Obaj politycy byli chwaleni przez zwolenników prawicy w sieci. Według naszych informacji w PiS nie było dyscypliny ws. tego głosowania, choć jego wyniki odbiły się echem w partii.
– Głupie, żeby się tłumaczyć Bąkiewiczom i Mentzenom. Zagłosowaliśmy mądrze – twierdzi przeciwnik Chat Control w PiS.
PREMIUM Zapisz się na newsletter!
Zapisz mnie