11 July, 2026

“Musimy przyznać”. Rosja już nie umie ukryć problemów

Rosyjskie władze po raz kolejny zabrały głos w sprawie sytuacji paliwowej w kraju, tym razem wprost potwierdzając problemy widoczne na stacjach. W piątek wicepremier Aleksander Nowak, nadzorujący rosyjski sektor energetyczny, przyznał, że rynek zmaga się z niedoborem.

"Musimy przyznać". Rosja już nie umie ukryć problemów

Musimy przyznać, że istnieją problemy (na rynku paliw – red.) i że występuje niedobór, dlatego obserwujemy kolejki, a czasami stacje benzynowe działają nieregularnie – powiedział, cytowany przez agencję TASS.

Kryzys paliwowy w Rosji

Wicepremier wskazał, że niedobór powstał z powodów, które określił jako oczywiste. Z jego wypowiedzi wynika, że kluczowe znaczenie mają ograniczanie pracy rafinerii i prace naprawcze po uderzeniach dronów.

"Musimy przyznać". Rosja już nie umie ukryć problemówRosji zaczyna brakować paliwa? "Paramilitarne bojówki Kozaków" "Musimy przyznać". Rosja już nie umie ukryć problemów

“The Moscow Times” zwraca uwagę, że jeszcze dwa dni wcześniej, podczas spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, Nowak przedstawiał sytuację w innym ujęciu. Podkreślał wtedy, że rynek paliw się stabilizuje, choć jednocześnie zaznaczał, że warunki pozostają wymagające.

Ukraińskie ataki przynoszą efekty

Podczas spotkania z Putinem Nowak przekonywał, że sytuacja paliwowa zmierza w stronę stabilizacji, mimo że nadal jest – jak ją określił – “trudna”. Zgodnie z jego relacją, wpływ miały zmiany w kierunkach dostaw oraz wyraźny wzrost popytu.

W tamtej ocenie Nowak przypisywał problemy “zmianom w trasach dostaw” oraz temu, że zapotrzebowanie na paliwo wzrosło o jedną trzecią. Wcześniej, 1 lipca, wicepremier zapewniał, że rosyjski rynek jest “ogólnie dobrze zaopatrzony” zarówno w benzynę, jak i olej napędowy. Jednocześnie mówił o brakach punktowych.

"Musimy przyznać". Rosja już nie umie ukryć problemów

Według jego ówczesnych deklaracji niedobory pojawiały się "na poszczególnych stacjach benzynowych" i wynikały głównie z problemów logistycznych.

Kluczowe rafinerie w Rosji wstrzymały pracę

Po wspomnianych wypowiedziach sytuacja w rosyjskich rafineriach zaczęła się pogarszać. W kolejnych dniach lipca pojawiły się informacje o wstrzymaniach pracy w kilku zakładach.

"Musimy przyznać". Rosja już nie umie ukryć problemówDwa miesiące dla Ukrainy. Prezydent Czech alarmuje ws. planów Putina "Musimy przyznać". Rosja już nie umie ukryć problemów

6 lipca zamknięto rafinerię w Omsku. To największa rafineria w Rosji i ostatnia z dziesięciu największych, która wcześniej pozostawała poza zasięgiem dronów Ukraińców. 2 lipca rafineria Kstowo, określona jako druga co do wielkości w kraju pod względem produkcji benzyny, wstrzymała przetwarzanie ropy. Z kolei 8 lipca rafineria w Saratowie przestała przyjmować ropę naftową.

Według Energy Intelligence połowa rosyjskich mocy rafineryjnych pozostaje obecnie niewykorzystana, a wskaźniki wykorzystania mocy spadły do poziomów, które gospodarka pamięta z końca lat 90. i początku XXI wieku. W czerwcu przerób wynosił 3,9 mln baryłek dziennie, a w pierwszym tygodniu lipca spadł do 3,53 mln baryłek dziennie.

Jednocześnie, według Agencji Reutera, produkcja benzyny spadła o 25 proc. rok do roku, a produkcja oleju napędowego o prawie 40 proc.

"Musimy przyznać". Rosja już nie umie ukryć problemów

Czy spekulanci podbijają ceny paliw w Rosji?

Nowak uważa, że oprócz czynników związanych z dostępnością paliw i pracą rafinerii, na rynku pojawia się też problem spekulacji. Według niego w warunkach niedoboru część pośredników próbuje wykorzystać sytuację.

– W warunkach niedoboru często pojawia się czynnik spekulacyjny, w ramach którego niektórzy pośrednicy próbują wykorzystać sytuację, aby zarobić dodatkowe pieniądze i podnieść ceny. Należy to ściśle monitorować, w tym przez regionalne oddziały Federalnej Służby Antymonopolowej oraz regionalne centrale – zapewnia wicepremier.

Podobne artykuły