“Musimy przyznać”. Rosja już nie umie ukryć problemów
Rosyjskie władze po raz kolejny zabrały głos w sprawie sytuacji paliwowej w kraju, tym razem wprost potwierdzając problemy widoczne na stacjach. W piątek wicepremier Aleksander Nowak, nadzorujący rosyjski sektor energetyczny, przyznał, że rynek zmaga się z niedoborem.
– Musimy przyznać, że istnieją problemy (na rynku paliw – red.) i że występuje niedobór, dlatego obserwujemy kolejki, a czasami stacje benzynowe działają nieregularnie – powiedział, cytowany przez agencję TASS.
Kryzys paliwowy w Rosji
Wicepremier wskazał, że niedobór powstał z powodów, które określił jako oczywiste. Z jego wypowiedzi wynika, że kluczowe znaczenie mają ograniczanie pracy rafinerii i prace naprawcze po uderzeniach dronów.

“The Moscow Times” zwraca uwagę, że jeszcze dwa dni wcześniej, podczas spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, Nowak przedstawiał sytuację w innym ujęciu. Podkreślał wtedy, że rynek paliw się stabilizuje, choć jednocześnie zaznaczał, że warunki pozostają wymagające.
Ukraińskie ataki przynoszą efekty
Podczas spotkania z Putinem Nowak przekonywał, że sytuacja paliwowa zmierza w stronę stabilizacji, mimo że nadal jest – jak ją określił – “trudna”. Zgodnie z jego relacją, wpływ miały zmiany w kierunkach dostaw oraz wyraźny wzrost popytu.
W tamtej ocenie Nowak przypisywał problemy “zmianom w trasach dostaw” oraz temu, że zapotrzebowanie na paliwo wzrosło o jedną trzecią. Wcześniej, 1 lipca, wicepremier zapewniał, że rosyjski rynek jest “ogólnie dobrze zaopatrzony” zarówno w benzynę, jak i olej napędowy. Jednocześnie mówił o brakach punktowych.
Według jego ówczesnych deklaracji niedobory pojawiały się "na poszczególnych stacjach benzynowych" i wynikały głównie z problemów logistycznych.
Kluczowe rafinerie w Rosji wstrzymały pracę
Po wspomnianych wypowiedziach sytuacja w rosyjskich rafineriach zaczęła się pogarszać. W kolejnych dniach lipca pojawiły się informacje o wstrzymaniach pracy w kilku zakładach.

6 lipca zamknięto rafinerię w Omsku. To największa rafineria w Rosji i ostatnia z dziesięciu największych, która wcześniej pozostawała poza zasięgiem dronów Ukraińców. 2 lipca rafineria Kstowo, określona jako druga co do wielkości w kraju pod względem produkcji benzyny, wstrzymała przetwarzanie ropy. Z kolei 8 lipca rafineria w Saratowie przestała przyjmować ropę naftową.
Według Energy Intelligence połowa rosyjskich mocy rafineryjnych pozostaje obecnie niewykorzystana, a wskaźniki wykorzystania mocy spadły do poziomów, które gospodarka pamięta z końca lat 90. i początku XXI wieku. W czerwcu przerób wynosił 3,9 mln baryłek dziennie, a w pierwszym tygodniu lipca spadł do 3,53 mln baryłek dziennie.
Jednocześnie, według Agencji Reutera, produkcja benzyny spadła o 25 proc. rok do roku, a produkcja oleju napędowego o prawie 40 proc.
Czy spekulanci podbijają ceny paliw w Rosji?
Nowak uważa, że oprócz czynników związanych z dostępnością paliw i pracą rafinerii, na rynku pojawia się też problem spekulacji. Według niego w warunkach niedoboru część pośredników próbuje wykorzystać sytuację.
– W warunkach niedoboru często pojawia się czynnik spekulacyjny, w ramach którego niektórzy pośrednicy próbują wykorzystać sytuację, aby zarobić dodatkowe pieniądze i podnieść ceny. Należy to ściśle monitorować, w tym przez regionalne oddziały Federalnej Służby Antymonopolowej oraz regionalne centrale – zapewnia wicepremier.