Lot do Toronto zawieszony. Wszystko przez uparte dziecko
Przewoźnik potwierdził w oświadczeniu, że “małe dziecko stało na swoim siedzeniu i nie chciało zapiąć pasów”. Linia przekazała też, że mimo wielu prób rodzica i załogi nie udało się opanować sytuacji. W efekcie samolot wrócił do terminalu, a dwoje pasażerów opuściło pokład.
Dlaczego procedury bezpieczeństwa w samolocie doprowadziły do odwołania lotu?
Sytuacja spowodowała duże opóźnienie, a ostatecznie odwołanie rejsu, bo minął czas, w którym maszyna mogła jeszcze wystartować. Jak relacjonuje TVN24, zdarzenie uruchomiło dyskusję w internecie: część komentujących pytała, dlaczego konsekwencje zachowania dziecka uderzyły we wszystkich podróżnych.

Aryeh Kozuch, pasażer i świadek wydarzeń, mówił kanadyjskim mediom, że komentarze nazywające dziecko rozpieszczonym nie oddają sytuacji na pokładzie. – Cały czas chowało się pod fotelem, a gdy próbowano je zapiąć pasami, po prostu wysuwało się spod nich – opowiadał stacji CBC News.
Co mówili pasażerowie o zachowaniu dziecka i komunikacji obsługi?
Kozuch podkreślał też w rozmowie z “City News Toronto”, że przestraszone dziecko to inna sytuacja niż dziecko, które krzyczy i biega po kabinie. Z kolei pasażerka Hillary Hertzberg oceniła, że zanim dziecko z rodzicem wyszli z samolotu, minęła niemal godzina. Zasugerowała, że obsługa mogła lepiej poprowadzić sprawę, w tym sprawniej informować pasażerów, gdzie mają się udać po odwołaniu lotu.