Lekarz “pracował” 72 godziny na dobę. “Dojenie szpitala”
Kontrola ruszyła, gdy przy próbie zatwierdzenia bilansu przedstawiono bardzo krótkie sprawozdanie rady nadzorczej. – Nie przyjęliśmy tak lakonicznego dokumentu i zaczęliśmy się uważnie przyglądać spółce szpitala – mówił Interii starosta braniewski Leszek Dziąg.
Praca 72 godzin na dobę
W grudniu 2024 r. odwołano władze szpitala i radę nadzorczą. Na początku 2025 r. nowy zarząd zaczął sprawdzać wypłaty części lekarzy. W starostwie i w szpitalu potwierdzono, że jeden z nich w niektórych miesiącach wykazywał ponad 1 tys. godzin pracy (miesiąc ma maksymalnie 744 godziny – red.), a w pojedynczych dobach miał pracować 48, 62, a nawet 72 godziny – Dla mnie to było wprost dojenie szpitala – mówił Dziąg.
Z dokumentacji wynikało też, że lekarz miał jednocześnie jeździć karetką i zabezpieczać oddział chirurgii lub świadczyć usługi w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.

– Brał pieniądze z dwóch a nawet trzech źródeł naraz. Fizycznie nie jest możliwe być w trzech miejscach jednocześnie, a pan doktor na tej podstawie wystawiał faktury – przekazała prezes Powiatowego Centrum Medycznego w Braniewie Agnieszka Grzelak.
Lekarz, będąc jednocześnie dyrektorem ds. lecznictwa, sam układał grafiki. Nowym władzom tłumaczył, że musi brać tyle dyżurów, bo lekarzy brakuje, a nikt nie przyjdzie pracować do Braniewa.
Zabezpieczone dokumenty wskazują, że w 2024 r. lekarz wykazał łącznie 11 577 godzin pracy, a z faktur wynikała kwota 1 772 879,50 zł; zarząd podkreśla jednak, że ocena prawidłowości rozliczeń należy do właściwych organów.
Prokuratura prowadzi śledztwo
Nowa rada nadzorcza i zgromadzenie wspólników złożyły zawiadomienie do prokuratury, wskazując na możliwość działania na szkodę szpitala. – Z naszych ostrożnych wyliczeń, przygotowanych przez prawnika i księgową, wynika, że ten jeden lekarz wygenerował dla szpitala stratę rzędu 3,8 miliona złotych w ciągu trzech lat. Dokumentacja w tej sprawie została przekazana do prokuratury – mówiła Monika Trzcińska z rady nadzorczej.

Prokuratura Rejonowa w Elblągu potwierdziła, że śledztwo wszczęto 2 marca, a postępowanie trwa; dotąd nikomu nie postawiono zarzutów. “W toku dalszego postępowania planowane jest uzyskanie opinii z zakresu rachunkowości i księgowości” – przekazał prokurator Michał Kwiatkowski.
Władze szpitala informują też, że po uszczelnieniu rozliczeń i zmianie zarządu rok 2025 zamknął się zyskiem ok. 2,5 mln zł bez dofinansowania z zewnątrz; wcześniej powiat co roku przekazywał na szpital blisko 1 mln zł dotacji.