Klamka zapadła. Wiadomo, co z programem “Ceny Paliw Niżej”
Program jest już stopniowo wygaszany. Od 16 czerwca przestały obowiązywać obniżone stawki akcyzy na wybrane paliwa silnikowe, a obniżona stawka VAT obowiązuje do końca czerwca. Ale i ten drugi element za chwilę się zakończy, bo na razie nie jest planowane przedłużanie “CPN” w takiej czy innej formie na lipiec.
Oficjalnie nikt twardych dat nie chce deklarować, ale sam minister energii w rozmowie z nami stwierdza, że sprawy zmierzają w kierunku rychłego wygaszenia programu w obecnej formie.

– Wszystko na to wskazuje, że w kolejnych tygodniach stawka VAT powróci do poprzedniej wysokości. Natomiast elementy pakietu – podatek od nadmiarowych zysków oraz zobowiązania Orlenu dotyczące obniżenia marży detalicznej i promocji – zostaną utrzymane – mówi Wirtualnej Polsce minister energii Miłosz Motyka.
Dlaczego koniec
Polityk tłumaczy też powody, dla których “CPN” nie zostanie z nami na dłużej. – Od samego początku deklarowaliśmy, że CPN – najbardziej masywny i najskuteczniejszy program osłonowy w Unii Europejskiej w zakresie cen paliw – jest programem na nadzwyczajną sytuację. Gdy cena za baryłkę spada poniżej 80 dolarów, a cena tony diesla w portach do około 800 dolarów, nadszedł czas, by powrócić do stawek rynkowych. My, jako ministrowie, bierzemy odpowiedzialność za budżet wszystkich obywateli. Jeżeli sytuacja radykalnie się zmieni, możemy dyskutować o nowych działaniach osłonowych – zapewnia Miłosz Motyka.
Ministerstwo Finansów szacuje koszt programu na ok. 1,6 mld zł miesięcznie, z czego 0,7 mld zł to ubytek z tytułu obniżki akcyzy i 0,9 mld zł z tytułu redukcji stawki VAT. Rząd zamierza pokryć wydatki wynikające z “CPN” wpływami, jakie zamierza uzyskać z szykowanego podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych (windfall tax). Mają one wynieść około 4 miliardów złotych.