Afera w Szpitalu Południowym. Tusk: “Żadnej litości”
– Jak wiecie, jestem w stałym kontakcie z ministrem Żurkiem. Zobowiązałem go do takiej też bardzo osobistej pieczy nad wszystkimi tymi sprawami – dodał.
Tusk o aferze wokół Szpitala Południowego
– Ja nie będę wyciągał pochopnych wniosków na podstawie audycji w tym czy innym kanale. Nie jest moim zadaniem ocenianie wiarygodności wypowiedzi w tych czy innych audycjach bohaterów tej sprawy. To nie jest moje zadanie. Ja mam swoją opinię na temat wiarygodności niektórych źródeł, ale sprawa jest zbyt poważna, zarzuty są bardzo poważne – kontynuował.
– Teraz trwa przesłuchanie chirurga, który ujawnił, może nie konkretnie, nie szczegółowo, ale wystarczająco nieprawidłowości, które jego zdaniem miały miejsce w tym szpitalu – dodał.

– Nie będzie żadnej litości dla tych, którzy dopuścili się ewentualnych przestępstw albo wykroczeń o charakterze moralnym. To oczywiste – kontynuował Tusk.
– Bardzo przestrzegałbym przed taką polityczną grą wokół tej sprawy. Tu chodzi o bezpieczeństwo pacjentów, o zdrowie ludzi, o reputację zawodu lekarza, o kondycję polskich szpitali. Więc ja nie, ja nie będę, nie dam się sprowokować, by produkować takie polityczne żarty, jak ta… Komisja Zaufania Publicznego Jarosława Kaczyńskiego, to taki oksymoron trochę z mojego punktu widzenia – stwierdził premier.

Tusk stwierdził też, że chciałby by “sprawą zajmowali się nie Morawiecki czy Kaczyński i nie redaktorzy Stanowski czy Słowik”.
Mówiąc o sensacyjnym wywiadzie dr Jędrzejowskiego, stwierdził, iż za “nietypowe” uważa, że nie powiadomił on od razu prokuratury.