Dymisja ministra obrony Ukrainy. Kijów i legendarni dowódcy protestują
Dymisja Fedorowa już wywołuje reperkusje. Oprócz protestów pojawiają się pierwsze odejścia. Dymisję, jak podał korespondent brytyjskiego “The Economist” Pawło Jelizarow, złożył m.in. jeden z dowódców odpowiedzialny za walkę dronową, która przynosi Ukraińcom największe sukcesy.

Fedorowa wprost poparli też bardzo wpływowi dowódcy: Denys Prokopenko z Pułku Azow i Ihor Oboleński, dowódca Pułku Chartia. A do dymisji, w ramach protestu, podał się deputowany Werchownej Rady, Mykyta Poturajew.
Dlaczego odszedł popularny minister obrony? Zdecydowała polityka
Dymisja Fedorowa jest nieprzyjemnym zaskoczeniem dla Ukraińców. Kierownik Programu Europy Wschodniej PISM, Daniel Szeligowski, napisał w serwisie X: “Będąc u władzy, popełnia się rzeczy gorsze niż zbrodnie – popełnia się błędy”. Tyczy się to oczywiście Zełenskiego i jego decyzji o odwołaniu ministra.
Tego samego zdania jest dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich Wojciech Konończuk. W rozmowie z Wirtualną Polską wskazuje on na trzy główne przyczyny, dla których Fedorow został zmuszony do odejścia.
– Po pierwsze: prezydent Zełenski dostrzegł rosnącą popularność Fedorowa, któremu ufała ponad połowa Ukraińców. Zaś wskaźnik nieufności społecznej miał dwa razy niższy niż prezydent. A Wołodymyr Zełenski, który urząd sprawuje już siedem lat, myśli o reelekcji. I choć wybory raczej nie odbędą się w tym roku, to chciałby on zostać wybrany na kolejną kadencję. Z kolei od wczoraj szanse Fedorowa na bycie kolejnym prezydentem Ukrainy wyraźnie wzrosły – rozpoczyna Konończuk.

Po drugie, Fedorow jako minister, próbował czyścić resort obrony z “twardogłowych”. Nie jest tajemnicą jego konflikt z głównodowodzącym generałem Ołeksandrem Syrskim.
– Miało między nimi dochodzić do regularnych awantur, więc Zełenski postanowił to przeciąć i to na niekorzyść Fedorowa. Zdymisjonować obu naraz nie mógł, choć o odejściu Syrskiego również były spekulacje – wskazuje szef OSW.
Po trzecie, Mychajło Fedorow próbował “ucywilizować” przetargi na rzecz armii. A nieprawidłowości, korupcja i kradzieże przy zakupach na rzecz wojska były w Ukrainie tajemnicą poliszynela. Fedorow chciał, by pieniądze po prostu były wydawane zgodnie z prawem, co wywołało niezadowolenie tych kręgów, które czerpały z tego korzyści.

Błędy prezydenta Ukrainy
Jak tłumaczy Wojciech Konończuk, prezydent Zełenski od pewnego czasu popełnia błędy. Najpoważniejszym była próba ograniczenia niezależności urzędu antykorupcyjnego NABU w 2026 roku. Pod naciskiem opinii społecznej Zełenski się z tego wycofał.
– W tym przypadku też popełnił błąd. Był przekonany, że odwołanie Fedorowa nie będzie miało reperkusji politycznych dla niego, ale się pomylił. W Kijowie trwają protesty uliczne, są pierwsze dymisje jako wsparcie dla odwołanego ministra, i jeśli będzie ich więcej, to być może prezydent też pomyśli o wycofaniu tej dymisji. Niewątpliwie jest to dla niego trudna sytuacja. To kryzys polityczny, którego Zełenski nie przewidział – mówi dyrektor OSW.
Bartłomiej Wypartowicz, dziennikarz portalu Defence24, znający ukraińskie uwarunkowania uważa, że Zełenski niekoniecznie uznał decyzję za “dobrą” w sensie strategicznym, ale wybrał rozwiązanie, które z jego perspektywy wydawało się najmniej ryzykowne politycznie i organizacyjnie.
– W czasie wojny przywódcy często nie wybierają między opcją dobrą i złą, ale między różnymi rodzajami ryzyka – mówi Wirtualnej Polsce.

Casus gen. Załużnego. Wielka polityka, pieniądze i walka o uznanie
Jak wskazuje, w przypadku Fedorowa problemem było to, że jego wizja oparta na technologii, cyfryzacji i asymetrycznej wojnie wymagała głębokiej przebudowy systemu wojskowego. To zaś oznaczałoby konflikt nie tylko z pojedynczymi osobami, ale z dużą częścią istniejącej struktury dowodzenia. Zełenski mógł uznać, że otwieranie jednocześnie sporu z dowództwem armii, Sztabem Generalnym i systemem mobilizacji byłoby zbyt dużym wstrząsem w trakcie wojny.
Inną rzeczą, jak wyjaśnia, była kwestia kontroli. Fedorow, jako polityk z własną wizją i silnym zapleczem technologicznym, nie był typowym wykonawcą poleceń. Jego podejście wymagało przesunięcia części decyzji z tradycyjnego wojska do struktur cywilno-technologicznych. Dla części wojskowych mogło to wyglądać jak podważanie ich kompetencji. Podobnie jak Wojciech Konończuk wskazuje na otwartą wręcz wojnę między gen. Syrskim a Fedorowem. Dodając, że Syrski miał blokować większość decyzji ministra obrony.
W warunkach wojny politycznej trudno prowadzić wojnę obronną. Dlatego Fedorow odszedł, a Syrski trwa. To scenariusz już z Ukrainy znany. Gdy w konflikt z prezydentem wszedł poprzednik Syrskiego, lubiany, szanowny (i niezwykle popularny) gen. Walerij Załużny, skończyło się to dymisją Załużnego.
“Efekty widzimy na ulicach Kijowa”
Wynika z tego, że Wołodymyr Zełenski nie docenił popularności Fedorowa. A efekty tego widzimy dziś na ulicach Kijowa.

– To, że nie dostał on propozycji objęcia żadnego innego resortu, choćby cyfryzacji, z którego się wywodzi, jest wyraźnym sygnałem ze strony prezydenta: “nie chcę cię”. A Ukraina nie ma tak wielu najwyższej klasy urzędników. Szczególnie tak dobrze ocenianych jak Fedorow – mówi dalej dyr. Konończuk.
Zostało to przyjęte z niedowierzaniem i złością. Nie tylko, co ważne, w samej Ukrainie, ale także przez społeczność międzynarodową.
Wspomniany wyżej Bartłomiej Wypartowicz ocenia z kolei, że w tej chwili nie można jeszcze powiedzieć, by decyzja Zełenskiego o wycofaniu się z dymisji Fedorowa była całkowicie przesądzona.
– Jednocześnie obecna sytuacja może być trudniejsza. Tym razem argumentacja władz dotyczy bezpośrednio bezpieczeństwa państwa i przygotowania armii do kolejnych etapów wojny. Zełenski tłumaczy zmianę próbą uporządkowania systemu mobilizacji oraz zwiększenia jego skuteczności. Według niego państwo musi być gotowe na dalszą eskalację konfliktu i sprawniej organizować proces uzupełniania sił zbrojnych. Prezydent mówił również, że według jego informacji 23 września Rosja może ogłosić kolejną falę mobilizacji, dlatego Ukraina musi wcześniej przygotować odpowiedź – podsumowuje Wypartowicz.
A sytuacja w Ukrainie jest dynamiczna. Do protestów przeciwko decyzji prezydenta przyłączają się także media, również te prorządowe.