Burza wokół słów o UPA. Szeptycki reaguje i bije się w piersi
Wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Andrzej Szeptycki gościł w programie “Punkt widzenia Szubartowicza” na antenie telewizji Polsat News. Przedstawiciel rządu został zapytany o swoją niedawną, kontrowersyjną wypowiedź.
Sprawa dotyczy wywiadu, którego polityk Polski 2050 udzielił w radiu TOK FM. Szeptycki komentował w nim kwestię miejsca, jakie Ukraińska Powstańcza Armia zajmuje w pamięci historycznej Kijowa. Wiceminister stwierdził wówczas, że była to formacja walcząca o niepodległość Ukrainy i określił bojowników UPA jako “trochę takich ukraińskich żołnierzy niezłomnych”, zastrzegając jedynie odrębność oceny zbrodni wołyńskiej. Słowa te wywołały oburzenie w przestrzeni publicznej.

We wtorkowym programie Polsat News wiceszef resortu nauki przyznał, że wypowiedź mogła zostać opacznie odebrana.
– Jeżeli kogokolwiek uraziłem tym porównaniem, to za to przepraszam – oświadczył Andrzej Szeptycki.
Polityk próbował tłumaczyć swoje pierwotne intencje i podkreślił, że używając tego niefortunnego porównania, miał na myśli wyłącznie walkę o niepodległość, a nie metody działań czy popełniane zbrodnie wojenne.

Przemysław Czarnek żąda dymisji. “Potężny skandal”
Słowa Andrzeja Szeptyckiego na antenie TOK FM spotkały się ze stanowczą reakcją polityków opozycji. Podczas niedzielnej wizyty w Nowym Targu głos w tej sprawie zabrał między innymi Przemysław Czarnek. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera wezwał wiceministra, a nawet cały rząd Donalda Tuska do natychmiastowej dymisji.
– Taki człowiek nie powinien być w polskim rządzie – stwierdził kategorycznie Przemysław Czarnek.

Poseł PiS nazwał obecność Andrzeja Szeptyckiego w ekipie rządzącej po tych słowach “potężnym skandalem”. Czarnek zarzucił wiceministrowi, że zrównuje “ludobójców na Wołyniu” z prawdziwymi, polskimi “żołnierzami niezłomnymi”, dla których takie zestawienie jest wysoce obraźliwe i kategorycznie niedopuszczalne.