17 June, 2026

Awantura w Berlinie. Bąkiewicz i jego ludzie zakuci w kajdanki

Najbardziej oburzeni byli członkowie ROG. – Nie mają Niemcy prawa nas tu zatrzymywać – grzmieli.

Awantura w Berlinie. Bąkiewicz i jego ludzie zakuci w kajdanki

Jeden z uczestników zgromadzenia, rozmawiając po niemiecku z policjantami, tłumaczył kolegom, że takie demonstracje muszą być zgłoszone wcześniej. Policja przekazała, że mogą też zgłosić spontaniczną manifestację. Pojawił się też funkcjonariusz mówiący po polsku, który przekazał, że lokalne ministerstwo musi najpierw sprawdzić zaplanowane na ten dzień demonstracje i uznać, czy może zezwolić na taki pochód.

– Czekamy, oby nie tyle, co na reparacje – mówił do policjanta współpracownik Bąkiewicza Paweł Kryszczak.

Awantura w Berlinie. Bąkiewicz i jego ludzie zakuci w kajdanki"Republika przekroczyła granicę". Policja składa zawiadomienie Awantura w Berlinie. Bąkiewicz i jego ludzie zakuci w kajdanki

Bąkiewicz nie chciał się zgodzić z policją

Po pewnym czasie decyzja zapadła. Nie spodobała się jednak ROG. – Mamy prawo przemaszerować, ale bez krzyża i bez plakatów. Absolutnie się na to nie zgadzamy – mówił Bąkiewicz.

Policjant próbował tłumaczyć, że problemów nie byłoby, gdyby manifestacja została zgłoszona tydzień temu. Bąkiewicz zaczął grozić, że cały incydent oglądają “miliony Polaków”. – Awantura będzie międzynarodowa – mówił.

Berlińska policja następnie miała członkom ROG przekazać, że z krzyżem i plakatami mogą zostać tylko w tym miejscu, w którym już są i nie mogą ruszyć pod pomnik.

Awantura w Berlinie. Bąkiewicz i jego ludzie zakuci w kajdanki

– To przypomina czasy okupacji. Oni mówią nam, że pozwalają nam tu stać – mówił Bąkiewicz.

Grupa postanowiła więc odśpiewać “Rotę”. Po zakończeniu Bąkiewicz powiedział “idziemy”. W momencie, gdy zgrupowanie z krzyżem chciało pójść, policja zaczęła ich zatrzymywać. Doszło do szarpaniny z funkcjonariuszami, część zakuto w kajdanki.

– Gestapo, gestapo – krzyczeli członkowie ROG.

Awantura w Berlinie. Bąkiewicz i jego ludzie zakuci w kajdanki Rozwiń

Później Bąkiewicz został wypuszczony. W TV Republika narzekał, że jest “mocno pobity”. – To są Niemcy, nic się tutaj nie zmieniło. Ta brutalność interwencji pokazuje, w jakim poważaniu mają Polskę i Polaków – mówił.

Sakiewicz chce bojkotować niemieckie firmy

Redaktor naczelny TV Republika Tomasz Sakiewicz wezwał do manifestacji przed ambasadą Niemiec w Warszawie w związku z incydentem. Zapowiedział też usunięcie “reklam niemieckich firm”.

Awantura w Berlinie. Bąkiewicz i jego ludzie zakuci w kajdanki

“Zarząd telewizji Republika podjął decyzję o usunięciu z puli reklam wszelkich niemieckich firm. Zwracamy się o to do wszystkich mediów każdego kto jest przeciwnikiem nazizmu” – napisał.

“Uważam, że powinniśmy ogłosić bojkot niemieckich towarów. Apelujmy o to wszędzie na świecie” – przekazał w innym wpisie.

Konsul na miejscu

Rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór przekazał, że sprawą zajmują się służby dyplomatyczne.

Awantura w Berlinie. Bąkiewicz i jego ludzie zakuci w kajdanki

“Nasz konsul na miejscu działa – ustala w tej chwili okoliczności zdarzenia i powody zatrzymania” – napisał.

Wirtualna Polska wysłała zapytania do berlińskiej policji w związku z całą sprawą.

Przypomnijmy, że organizacja Roberta Bąkiewicza rozpoczęła swoją działalność, gdy prawica straszyła rzekomą “inwazją migrantów” na granicy z Niemcami. Jak relacjonował Goniec.pl, który zinfiltrował organizację, Bąkiewicz instruował wolontariuszy jak mają się zachowywać, by to dobrze wyglądało na nagraniach.

– Wyobrażasz sobie, ja jestem psem i ty krzyczysz “zostaw mnie, przecież ja bronię polskiej granicy, Niemcy puszczają na ten… Ja nic do was nie mam!”. Rozumiesz? “My robimy dobre rzeczy, my ratujemy Polskę” – krzyczysz tylko takie ten, a on cię nagrywa. Filmik idzie, człowieku, ma w ciągu trzech godzin dwa miliony. To ja ci gwarantuję – mówił Bąkiewicz.

Podobne artykuły