Bunt na okręcie USA. Jest ostateczna decyzja Trumpa
Po fali krytycznych i wstrząsających doniesień medialnych na temat dramatycznej sytuacji na pokładzie lotniskowca USS Abraham Lincoln głos w sprawie zabrał amerykański przywódca. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oficjalnie potwierdził w piątek, że rekordowo przedłużająca się misja jednostki zmierza ku końcowi, a sam lotniskowiec opuści rejony Bliskiego Wschodu.
– Ten okręt właśnie płynie albo będzie płynąć wkrótce i zostanie zastąpiony przez inny bardzo podobny okręt – zadeklarował Trump podczas rozmowy z amerykańskimi dziennikarzami, unikając przy tym podawania szczegółów operacji i konkretnej nazwy statku, który przejmie zadania.
Lukę informacyjną wypełnił częściowo “The Wall Street Journal”. W czwartek nowojorski dziennik opublikował artykuł, w którym wskazał, że szykowanym zastępstwem jest lotniskowiec USS George Washington. Jednostka, która na co dzień stacjonuje w Japonii, do tej pory prowadziła regularne działania na wodach Pacyfiku, a w ostatnim czasie przepłynęła przez Cieśninę Malakka w eskorcie niszczycieli rakietowych.
Z informacji zebranych przez “The Wall Street Journal” ze źródeł we władzach USA wynika, że sama decyzja o rotacji i odesłaniu okrętu USS Abraham Lincoln do bazy była zaplanowana, jeszcze zanim opinia publiczna usłyszała o skandalicznych warunkach na statku. Warto przypomnieć, że okręt rozpoczął swój rejs w listopadzie 2025 r., a w styczniu bieżącego roku został zadysponowany na Bliski Wschód, gdzie uczestniczył w blokadzie portów oraz bombardowaniach terytorium Iranu.

Marynarka Wojenna ostro odpowiada na doniesienia
W odpowiedzi na doniesienia medialne i naciski ze strony części polityków obszerne oświadczenie wydał p.o. sekretarza Marynarki Wojennej Hung Cao. Zdecydowanie uderzył w ton medialnych publikacji opisujących złą kondycję załogi.
“Niestety, media próbują przedstawiać naszych żołnierzy jako ofiary. Jest to nie tylko nieuczciwe, ale także odwraca uwagę od wroga i zagrożenia, jakie stanowi on dla naszego kraju, obywateli i naszego stylu życia” – oświadczył Cao.
Sekretarz przyznał, że tak długie i trudne operacje bojowe powodują całkowite zakłócenie normalnej rutyny, jednak dowództwo dba o wojskowych najlepiej, jak to możliwe. “Plany posiłków dostosowywano, gdy nie było dostępu do świeżych dostaw, i nie pominięto ani jednego posiłku. Rozmowy telefoniczne z domem były ograniczane, gdy zagrożenie operacyjne było zbyt wysokie” – poinformował w oświadczeniu sekretarz Marynarki Wojennej.

Urzędnik odniósł się również do medialnych alarmów dotyczących prób samobójczych na pokładzie statku. “Leczeniu poddano niewielką liczbę przypadków zaburzeń psychicznych, nie odnotowano żadnych ofiar śmiertelnych” – dodał Cao.
“Nie ma wątpliwości, że nasi młodzi mężczyźni i kobiety zostali doprowadzeni do granic wytrzymałości, ale nigdy się nie załamali” – przekazał pełniący obowiązki sekretarza Marynarki Wojennej, zaznaczając, że są oni uosobieniem prawdziwej, amerykańskiej siły i odporności.
“USS Abraham Lincoln znakomicie wykonał swoją misję i wkrótce powróci do bazy w ramach zaplanowanej rotacji. Szczegóły zostaną podane w późniejszym terminie, ale powiem jasno: bezpieczeństwo i ochrona naszych marynarzy i marines zawsze są na pierwszym miejscu” – podsumował przedstawiciel amerykańskiego rządu.

Burza w Kongresie i żądania wyjaśnień
Sprawa fatalnych warunków bytowych załogi wywołała powszechne oburzenie na szczeblu federalnym. Przedstawiciele demokratów w Kongresie zażądali od armii transparentnych wyjaśnień. Senator Richard Blumenthal skierował pismo do amerykańskiego sekretarza obrony Pete’a Hegsetha, w którym bezpośrednio odniósł się do sygnałów płynących od rodzin marynarzy.
Polityk przypomniał, że jednostka pobiła rekord, spędzając ponad 200 dni nieprzerwanie na morzu w strefie walk. Wskazał w dokumencie, że docierają do niego potwierdzone doniesienia o poważnych problemach z systemem kanalizacyjnym na okręcie, skażeniu wody pitnej oraz znacznym pogorszeniu się stanu zdrowia psychicznego zamkniętej załogi. W czwartek do oskarżeń odniósł się bezpośrednio Pete Hegseth, który przebywał z oficjalną wizytą w Panamie.
– Dbamy o to, aby każdy okręt, każda załoga i każdy kapitan mieli w każdej chwili wszystko, co możemy im zapewnić. Niektóre misje trwają dłużej niż inne i mam ogromny szacunek do tych marynarzy – powiedział sekretarz obrony USA. Odrzucił zarzuty o rażące zaniedbania, argumentując, że działania wojskowych w trudnych warunkach i przy mniejszej liczbie zawinięć do portów są w rzeczywistości niezwykłym dokonaniem.