Zabiła własne dziecko suszarką. Jest wyrok w głośnej sprawie z Wielkiej Brytanii
Sędzia dodał: – Biorąc pod uwagę bardzo młody wiek Dahlii-Rose i przerażający sposób, w jaki zmarła, to wyjątkowo niepokojąca i wstrząsająca sprawa. Ale jest też tragiczna, nie tylko straszna. Dowody sugerowały, że oskarżona kochała Dahlię-Rose, a mimo to będzie musiała żyć do końca ze świadomością, że to ona była odpowiedzialna za jej śmierć.
Podczas 25-minutowego posiedzenia Gartshore łączyła się z salą rozpraw przez wideolink. Płakała, szlochała i ocierała łzy – opisuje BBC. Od momentu osadzenia w areszcie Gartshore spędza około 23 godzin na dobę w celi. Takie środki mają służyć jej bezpieczeństwu i ochronie.
Jej adwokat mówił, że Gartshore miała za sobą traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa, problemy ze zdrowiem psychicznym, przedawkowania oraz przypadki samookaleczeń, jednak argumentował, że do nocy śmierci dziecka zapewniała mu odpowiednią opiekę. Gartshore utrzymywała, że nie pamięta, by używała suszarki do włosów wobec swojego dziecka.

Jak sąd opisał opiekę matki i przyczynę zgonu?
Sędzia zaznaczył, że śmierć niemowlęcia nie była finałem powtarzających się zaniedbań lub przemocy w ciągu tygodni czy miesięcy. Jednocześnie ocenił, że doszło do “rażącego odstępstwa” od “w większości zadowalającego” standardu opieki przez matkę.

Sędzia Collins opisał też stanowisko biegłych strony oskarżenia. Jak przekazał, ich ocena była taka, że Dahlia-Rose zmarła w wyniku hipertermii i udaru cieplnego, a nie bezpośrednio od oparzeń.