Padły wulgaryzmy. Tak starosta z KO reaguje na pytania o pracę żony
Inny lokalny działacz samorządowy, radny miejski Łukasz Ryguła, jest równocześnie sekretarzem powiatu i dodatkowo dorabia sobie w szpitalu.
Okazuje się jednak, że sytuacja w radzie nadzorczej Akademickiego Centrum Zdrowia w Mikołowie to tylko wierzchołek góry lodowej sieci powiązań rodzinnych i politycznych wśród samorządowców z Mikołowa oraz pobliskich Łazisk Górnych i Tychów. Wirtualna Polska przeanalizowała składy rad nadzorczych spółek należących do samorządów województwa śląskiego. Oto nasze ustalenia.

Starosta mikołowski i jego żona
Wspomniany starosta Mirosław Duży (członek zarządu śląskiej Koalicji Obywatelskiej) jest od 12 czerwca 2025 r. w radzie nadzorczej Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Tychach. Jak wyjaśnił w swoim oświadczeniu majątkowym, wskazał go tam prezydent Tychów Maciej Gramatyka (wiceprzewodniczący śląskiej KO).
Wcześniej – od 2020 do czerwca 2025 – Mirosław Duży był w radzie nadzorczej innej miejskiej spółki: Tyski Sport. Poza tym obecnie jest jeszcze w radzie nadzorczej spółki Fundusz Górnośląski (większościowe udziały ma tam województwo śląskie rządzone przez KO, Lewicę i PSL). W sumie z tych trzech miejsc dostał przez rok 131 tys. zł. Do tego dochodzi jeszcze 10 tys. zł z rady nadzorczej spółdzielni mieszkaniowej “Razem” w Łaziskach Górnych.
Starosta mikołowski razem z żoną ma dom, kilka mieszkań i budynek wielorodzinny (374 mkw. powierzchni). Z samego wynajmu mieszkań przez rok zarobił 61 tys. zł. Dostał także 163 tys. zł emerytury. W sumie jego przychód za cały rok wyniósł 635 tys. zł. Do tego dochodzi jeszcze 175 tys. ze sprzedaży jednego z mieszkań. Mimo tak wielu źródeł przychodów, mówiąc o swojej sytuacji finansowej, starosta w rozmowie z WP żalił się, że “lekarz zarabia 100 tysięcy”, a on tylko “11 na rękę”.
– Jak ja zostałem burmistrzem w 1998 r., to zarabiałem wtedy pięć średnich krajowych. A teraz zarabiam tak jak wszyscy burmistrzowie, prezydenci. To jest hańba, żeby samorządowcy tak mało zarabiali. Prezydent Krakowa, Warszawy. Premier dostanie 12 na rękę! Gdzie my żyjemy! A prezes byle jakiej spółki komunalnej 40. Nie mówiąc o lekarzach – oburzał się Duży w rozmowie z WP.
Jak ustaliła Wirtualna Polska, smykałkę do zasiadania w radach nadzorczych ma nie tylko starosta, ale również jego żona Joanna Duży. Zasiada w radzie zajmującej się ubezpieczeniami GSU S.A., należącej do Grupy Kapitałowej Holding KW, która jest z kolei kontrolowana przez Skarb Państwa.
Do 4 lipca 2025 r. Duży zasiadała także w radzie nadzorczej Przedsiębiorstwa Usług Medycznych Proelmed w sąsiednich Łaziskach Górnych. To spółka medyczna, w której 43 proc. udziałów posiada miasto Łaziska Górne, a 57 proc. PSŻ Elvita, której właścicielem jest z kolei państwowe PZU Zdrowie.

Duży jest również przewodniczącą rady nadzorczej Centralnego Biura Konstrukcji Kotłów S.A. Głównym akcjonariuszem tej spółki jest Fabryka Kotłów Sefako w Sędziszowie, której właścicielem jest zaś Towarzystwo Finansowe Silesia należące do Skarbu Państwa.
Pytany o to ostatnie miejsce zatrudnienia, starosta mikołowski najpierw zareagował zdziwieniem.
– Tam jest moja żona? Naprawdę? Chyba pan przesadza troszkę – odpowiedział Duży. – A skąd ja mogę wiedzieć, co moja żona robi? – dodał.
Na sugestię, że chyba powinien wiedzieć, czym się zajmuje jego żona, zareagował nerwowo: – Proszę pisać na pisemko i się odpie***, chłopie – tak zakończył Duży rozmowę z WP.
Starosta miał na myśli zadanie pytań drogą mailową. Zapytaliśmy go więc, w jaki sposób doszło do zatrudnienia jego żony w radach nadzorczych i jakie w nich otrzymuje wynagrodzenie. Chcieliśmy też wiedzieć, czy zaangażowanie starosty w politykę miało wpływ na zatrudnienie żony w spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa. Duży nie odpowiedział, jak również nie zareagował na prośbę o skontaktowanie z żoną. Jej samej nie zastaliśmy w tym tygodniu w jej miejscu pracy – w Miejskim Domu Kultury w Łaziskach Górnych, gdzie jest księgową.

Burmistrz Łazisk Górnych i jego córka
Informację o nieobecności w pracy Dużej przekazała WP dyrektor MDK w Łaziskach Górnych. Ewa Moćko oprócz szefowania jednostce kulturalnej jest równocześnie członkinią rady nadzorczej Zakładu Inżynierii Miejskiej w pobliskim Mikołowie. W spółce komunalnej należącej do miasta Mikołów w 2025 r. zarobiła 42 tys. zł.
– Złożyłam pisemną ofertę do burmistrza Mikołowa, gdzie opisywałam swoją działalność, co robiłam i jakie mam dodatkowe umiejętności i ukończone kursy – wyjaśnia Moćko w rozmowie z WP.
Bezpośrednim szefem dyrektora MDK jest burmistrz Łazisk Górnych. Aleksander Wyra rządzi miasteczkiem już 16 lat. W 2010 r. zastąpił na tym stanowisku wspomnianego wcześniej starostę Dużego. Miasto Łaziska wraz ze spółką podległą PZU Zdrowie prowadzi wspomnianą już spółkę Proelmed. A w niej WP odnalazła członka rady nadzorczej Jagodę Wyrę. To nie zbieżność nazwisk. Aleksander Wyra przyznaje w rozmowie z WP, że to jego córka.
– Ja ją tam oddelegowałem – mówi. – Córka pracuje w zarządzie prywatnej firmy farmaceutycznej. Posiada odpowiednie wykształcenie. Jest po Wydziale Farmacji na Śląskim Uniwersytecie Medycznym oraz po zarządzaniu służbą zdrowia – argumentuje burmistrz.
Dopytywany, czy to nie nepotyzm, burmistrz nie widzi żadnego problemu w zatrudnianiu córki. – Jest fachowcem w dziedzinie służby zdrowia – odpowiada krótko.

Jagoda Wyra w trakcie ostatnich wyborów samorządowych była pełnomocnikiem finansowym Komitetu Forum Samorządowe Powiatu Mikołowskiego, którego jednym z liderów jest jej ojciec i z którego startował na burmistrza.
Córka burmistrza zasiada również w radzie nadzorczej spółki komunalnej MASTER – Odpady i Energia z siedzibą w sąsiednich Tychach. To spółka zajmująca się odbiorem śmieci, w której większość udziałów – 88 proc. – ma miasto Tychy. Niewielkie udziały ma również 8 innych okolicznych gmin, Łaziska Górne – 2,72 proc. I dlatego miasteczko ma prawo oddelegować swojego przedstawiciela do rady nadzorczej.
– Czyli to pan oddelegował tam swoją córkę? – dopytujemy.
– Nie. Ja nie. Nie wiem kto. Łaziska w tej chwili nie mają tam swojego przedstawiciela – przekonuje burmistrz.
Ile zarabia Jagoda Wyra w radach nadzorczych spółek? Tego nie wiadomo, bo pracuje w prywatnej firmie i nie musi składać oświadczeń majątkowych. Ale zasiadający w tej samej radzie nadzorczej MASTER Odpady i Energia radny Koalicji Obywatelskiej śląskiego sejmiku Maciej Kolon w swoim oświadczeniu napisał, że w 2025 r. było to 99 tys. zł.
Co ciekawe, jeszcze w 2021 r. w tej samej spółce MASTER Odpady i Energia dorabiał sobie sam burmistrz Aleksander Wyra. Wtedy przez osiem miesięcy zarobił tam 55 tys. zł. Po tym, jak zniknął z rady nadzorczej, w kolejnych rejestrach członków tego organu zaczęła się już pojawiać Jagoda Wyra.

Sekretarz Łazisk Górnych i jej syn
Burmistrz Łazisk Górnych Aleksander Wyra pozwala dobrze dorobić w radach nadzorczych także swoim najbliższym współpracownikom. Jedną z takich osób jest sekretarz miasta Elżbieta Piecha, zasiadająca w należącej do miasta spółce komunalnej PGKiM.
– Ktoś musi mieć nadzór nad tą spółką. Spółka wykonuje 95 proc. usług dla miasta, od kanalizacyjnych po drogowe, śmieci nam obsługuje, zatrudnia 100 ludzi – argumentuje Aleksander Wyra.
– Od 2005 r. posiadam uprawnienia do rad nadzorczych, zdałam egzamin państwowy, naprawdę nigdy nie ukrywałam żadnej działalności, którą prowadzę – tłumaczy w rozmowie z WP Piecha.
Sekretarz gminy Łaziska Górne w ub. roku zarobiła na stanowisku w urzędzie 340 tys. zł. W ostatnich wyborach samorządowych do Rady Powiatu w Mikołowie startowała z Obywatelskiego Komitetu Samorządowego, którego liderem jest wspomniany wcześniej wiceburmistrz Mikołowa Mateusz Handel. Mimo pierwszego miejsca na liście w swoim okręgu, radną powiatową jednak nie została.

W radzie nadzorczej PGKiM w Łaziskach Górnych zasiada już od 2014 r. W ub. roku dorobiła tam 106 tys. zł. Ale po przegranych wyborach samorządowych doszło kolejne źródło dochodów: rada nadzorcza Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego Megrez w Tychach, gdzie w ub. roku dorobiła sobie kolejne 103 tys. zł.
Gmina Łaziska Górne ma udziały również w Rejonowym Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Tychach. W radzie nadzorczej tej spółki Wirtualna Polska znalazła zaś Szymona Piechę. Okazuje się że to również nie jest zbieżność nazwisk.
– To jest mój syn. Ma stosowne uprawnienia i został wyznaczony do rady nadzorczej – przyznaje Piecha.

Burmistrz Mikołowa i jego partnerka
Kiedy wiceburmistrz Mikołowa Mateusz Handel zaczął w minionym tygodniu tłumaczyć się ze swoich stanowisk w radach nadzorczych, burmistrz miasta wsparł swojego najbliższego współpracownika, a według niektórych również przyszłego następcę w ratuszu. Burmistrz Stanisław Piechula przyznał, że był inicjatorem zgłoszenia go do rady nadzorczej szpitala, a także sam powołał go do rady Zakładu Inżynierii Miejskiej. “W obu przypadkach była to świadoma i przemyślana decyzja, podjęta wyłącznie z myślą o dobru Mikołowa i jego mieszkańców” – przekonuje Piechula.
Burmistrzem Mikołowa jest od 12 lat. W 2017 r. miasteczkiem wstrząsnęło wydane przez niego samego oświadczenie, w którym przyznał się do związku z jedną z urzędniczek. “Związałem swoje życie prywatne z asystentką Aleksandrą Czech. Pociąga to za sobą konieczność dokonania kolejnych i poważnych zmian w naszym dotychczasowym życiu, a także dopracowania wielu szczegółów” – zapowiedział Piechula w oświadczeniu, które do dziś znajduje się w jego mediach społecznościowych.

Czy w ich życiu zawodowym rzeczywiście zaszły zmiany? Czech nie odeszła całkowicie z samorządu miejskiego. Zmieniła jedynie miejsce bezpośredniego zatrudnienia na Centrum Usług Wspólnych, jednostkę należącą do miasta Mikołów, zajmującą się obsługą administracyjną, finansowo-księgową oraz organizacyjną mikołowskich jednostek oświatowych i samorządowych. Dziś Czech jest już dyrektorką CUW, czyli bezpośrednio podlega burmistrzowi.
Mimo że w mediach społecznościowych pary nie brakuje zdjęć ze wspólnych wyjazdów wakacyjnych, burmistrz Mikołowa, zapytany telefonicznie przez WP, początkowo zareagował nerwowo, przekonując, że to jego prywatna sprawa. Dopiero w wyjaśnieniach pisemnych przyznał się do kontynuacji związku.
– Gdy w 2016 r. związaliśmy się z sobą i rozważałem wszelkie możliwości, uznałem, że o wiele bardziej nieetyczne będzie usunięcie z pracy osoby, która od lat związała się z gminą i wiązała z nią swoją karierę zawodową, ponadto jest świetnym fachowcem potrzebnym gminie, a ja potrafię zadbać o to, by nie miało miejsca nic, co mogło wpływać na zatrudnienie i mieć powiązania z naszym związkiem – wyjaśnia Piechula w oświadczeniu dla WP.

Dodał, że Czech nie jest w żaden sposób wyróżniona. Pracowała w urzędzie najpierw jako podinspektor i inspektor.
– Gdy przyszedłem na stanowisko burmistrza, stała się zastępcą kierownika biura burmistrzów, gdzie się poznaliśmy. Po naszym związaniu się w związek partnerski, by nie pracować tak bezpośrednio razem, przeszła do jednostki Centrum Usług Wspólnych, gdzie po odejściu dyrektorki na emeryturę została zastępcą dyrektora, a po przejściu tegoż dyrektora na stanowisko w innej jednostce objęła zarządzanie CUW, w którym pracuje do dziś – opisuje Piechula.
WP zapytała burmistrza, czy w sytuacji takiej relacji jest obiektywny wobec podległej sobie dyrektorki, przyznając jej np. podwyżki, czy reagując na ewentualne skargi wobec niej. Burmistrz odpowiedział, że jej zarobki są na 5. miejscu wśród dyrektorów miejskich jednostek. Nie było też wobec niej skarg.
– Tak, jestem pewien, że jestem całkowicie obiektywny wobec pani Czech jako pracownicy gminy Mikołów – podsumowuje Piechula.
Czech robi jednak karierę nie tylko w urzędzie. W 2022 r. została członkiem rady nadzorczej spółki Serwis GZM, która zajmuje się obsługą i wsparciem publicznego transportu zbiorowego dla Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, którą tworzą samorządy woj. śląskiego. W 2023 r. doszła kolejna rada nadzorcza: Ośrodka Leczniczo-Rehabilitacyjnego “Pałac Kamieniec”, należącego do województwa śląskiego. W obu tych miejscach zarobiła w ub. roku 58 tys. zł.
– Rozglądałam się za radami nadzorczymi w momencie kiedy w 2021 r. podniosłam swoje kwalifikacje i uzyskałam dyplom MBA. I nie jest to dyplom z Collegium Humanum – zastrzega Czech w rozmowie z WP.
Szybko pojawiła się też próba swoich sił w wyborach. W 2024 r. Czech startowała z listy Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Rady Powiatu Mikołowskiego. Zrobiła dobry wynik – 445 głosów, ale radną nie została.

Dyrektor kopalni został radnym. I dostał stanowisko w radzie
Przykładów wskazujących na powiązania samorządowo-polityczne i stanowiska w radach nadzorczych w Mikołowie i okolicach jest więcej.
Z komitetu Forum Samorządowe Powiatu Mikołowskiego startował do Rady Powiatu Mikołowskiego Grzegorz Conrad. Mandat udało się zdobyć i po ustaleniach koalicyjnych został przewodniczącym rady powiatu. 51-letni Conrad jest tu bardzo znany, bo pracuje w Polskiej Grupie Górniczej i jest dyrektorem kopalni KWK Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych, gdzie zarobił w ub. roku 659 tys. zł. Do tego dochodzi 41 tys. zł z tytułu diety radnego powiatowego oraz 59 tys. zł, odkąd w maju 2025 r. został członkiem rady nadzorczej Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w sąsiednich Tychach.

W rozmowie z WP wyjaśnia, że został poproszony o pomoc w nadzorze spółki, bo zajmuje się od lat rynkiem energetycznym.
– Jak prezydent Tychów poszukiwał osoby, to zgodziłem się na pracę w tej radzie nadzorczej – tłumaczy Conrad w rozmowie z WP.
Ale mimo wieloletniego doświadczenia zawodowego oferta pracy w radzie nadzorczej pojawiła się dopiero po pojawieniu się Conrada w radzie powiatu mikołowskiego. Czy start w wyborach pomógł mu w uzyskaniu tego stanowiska?
– Taka szersza bytność na rynku – ona się gdzieś pojawia, człowiek jest szerzej rozpoznawalny, to na pewno, nie ma co ukrywać – przyznaje Conrad. – Ale ja się zdecydowałem na start w wyborach z innego powodu: chcę zaopiekować się tym miejscem, które przechodzi teraz bardzo dużą transformację. Łaziska Górne to mała gmina, mieszka tu 19 tys. osób i jedyni duzi pracodawcy mają stąd zniknąć: to są elektrownia i kopalnia. Tutaj nic więcej nie ma. Staram się, żeby to miejsce nie zostało czarną dziurą – przekonuje.
Katarzyna Syryjczyk-Słomska w ostatnich wyborach startowała do Rady Miasta Mikołów z Obywatelskiego Komitetu Samorządowego, którego liderem jest wiceburmistrz Mateusz Handel. Dziś jest przewodniczącą Rady Miasta Mikołów (dostała 39 tys. zł diet radnej w 2025 r.).
Zawodowo jest zaś dyrektorką Miejskiej Biblioteki Publicznej w Łaziskach Górnych (zarobiła tam 279 tys. zł w 2025 r.), gdzie rządzi Aleksander Wyra, lider drugiego wpływowego komitetu: Forum Samorządowego Powiatu Mikołowskiego. Od kwietnia 2025 r. zasiada też w radzie nadzorczej spółki Stadion Wrocław, należącej do miasta Wrocław, rządzonego przez prezydenta Jacka Sutryka. Zarobiła tam 30 tys. zł.
– Moje przygotowanie do pełnienia funkcji członka rady nadzorczej jest efektem wielu lat zdobywania doświadczenia zawodowego i uzupełniania wykształcenia – tłumaczy Katarzyna Syryjczyk-Słomska w odpowiedzi na pytanie WP.

Dodaje, że Wrocław nie jest jej obcym miejscem ze względu na studia.
– Propozycję objęcia funkcji otrzymałam od podmiotu uprawnionego do dokonania powołania. Nie uczestniczyłam w żadnym procesie polegającym na rozsyłaniu CV – przekazuje WP Syryjczyk-Słomska.
Dopytujemy wprost, czy z propozycją zasiadania w radzie nadzorczej miejskiej spółki zadzwonił sam prezydent Wrocławia, ale radna już nie odpowiedziała na to pytanie.
Prezydent Tychów, wiceszef śląskiej KO nie widzi problemu
Miejscem, w którym wielu samorządowców oraz ich rodzin z Mikołowa i Łazisk znajduje zatrudnienie, są rady nadzorcze spółek, w których większość udziałów ma najbogatszy z samorządów – miasto Tychy. Od 2024 r. rządzi nim prezydent Maciej Gramatyka, od czerwca tego roku wiceszef śląskiej Koalicji Obywatelskiej, a prywatnie brat wiceministra cyfryzacji Michała Gramatyki z Polski 2050.
– Przede wszystkim należy oceniać kompetencje zawodowe i przygotowanie osób, które pełnią takie funkcje. Pewnie lepiej unikać takich zależności. Na pewno nie wpadłbym na taki pomysł, żeby spółka, w której właścicielem jest gmina Tychy, zatrudniała kogoś powiązanego z moją rodziną, nawet gdyby miał do tego kompetencje – ocenia w rozmowie z WP Maciej Gramatyka.
Przekonuje, że jego partyjny kolega starosta Mirosław Duży zasiadał w radach nadzorczych tyskich spółek, jeszcze zanim on objął rządy w mieście.
– Jego doświadczenie w zarządzaniu: w samorządzie i w spółkach prawa handlowego oraz uprawnienia, czyli egzamin do zasiadania w radach nadzorczych, są wystarczającymi kompetencjami, by mówić nie o posadach, tylko o konkretnym wkładzie merytorycznym – przekonuje Gramatyka.

Wiceszefowi śląskiej KO przypominamy jednak ostatnie stanowisko Donalda Tuska, który w kontekście afery Szpitala Południowego zapowiedział, że zaproponuje przegląd rad nadzorczych wszystkich spółek Skarbu Państwa. – Dla higieny sytuacji lepiej byłoby, żeby partyjni – z jakiejkolwiek partii – nie byli w radach nadzorczych – mówił premier na początku lipca.
Na apel Tuska zareagował nawet radny KO z Bielska-Białej Klaudiusz Komor, który zrezygnował z zasiadania w radzie nadzorczej Szpitala Specjalistycznego w Zabrzu.
– To była taka sugestia, każdy ocenia to ze swojej perspektywy i może podjąć taką decyzję, jeśli uważa, że to jest właściwe rozwiązanie – ocenia Gramatyka.
Aktualizacja:
Po publikacji artykułu Wirtualnej Polski swoje odpowiedzi w końcu przesłał redakcji starosta Mirosław Duży z Koalicji Obywatelskiej. Zapewnił, że jego zaangażowanie w politykę nie miało wpływu na zatrudnienie żony w radach nadzorczych spółek kontrolowanych przez Skarb Państwa. Na pytanie o to, w jaki sposób doszło do zatrudnienia małżonki oraz ile tam zarobiła, odesłał do samych spółek.
PREMIUM Zapisz się na newsletter!
Zapisz mnie