Awantura w programie na żywo. Prowadząca aż wstała z fotela
– A propos wałów, to pan Kaczmarczyk powinien doskonale pamiętać aferę z traktorem, aferę gruntową. Mam przyjemność zarządzać KOWR-em. Gdzie jest zgodne z prawem poddzierżawianie gruntów? (…) Pana brat uzyskał poddzierżawę i doszło do tego, że był pan zdymisjonowany, więc jakie są standardy? – pytał poseł PSL.

Kaczmarczyk nie pozostawał dłużny, przekonując, że był w tej sprawie weryfikowany przez służby, a zarzuty rywala to atak osobisty.
– Pan mi stawia zarzuty, mówi o traktorze, o polu. I co? Byłem w CBA na wniosek PO? Byłem! – odpowiedział polityk PiS, dodając, że chciał jedynie “odbić piłeczkę”.
Interwencja dziennikarki
Gdy politycy zaczęli się wzajemnie przekrzykiwać, a w studiu zapanował chaotyczny hałas, Agnieszka Gozdyra podjęła nietypową decyzję i wstała ze swojego fotela, podchodząc bezpośrednio do Norberta Kaczmarczyka.
– Podchodzę do pana, robię to rzadko. Czy pan się może uspokoić? – pytała dziennikarka. – Jesteśmy na antenie, zakłóca pan prowadzenie programu, oglądają to ludzie – tłumaczyła politykowi PiS.

Kaczmarczyk zapewniał, że jest bardzo spokojny i dopytywał, dlaczego prowadząca nie mityguje jego rozmówcy. Zwrócił się przy tym do Smolarza, na co poseł PSL odpowiedział krótko: – Niech pan nie mówi do mnie na “ty”, bo nie jestem pana kolegą.
Agnieszka Gozdyra poprosiła w końcu posła PSL o przerwanie tej wymiany zdań, a zachowanie Kaczmarczyka oceniła na antenie jednoznacznie: – Zachowuje się pan nagannie.