Adwokat Kacprzyka o nadmiarowych godzinach. Sieć kipi od komentarzy
Mec. Dubois był dopytywany przez prowadzącą o to, czy jego klient przyznał się do nadużyć ws. raportowania przepracowanych nadwymiarowych godzin, skoro zdecydował się zwrócić część zarobionych pieniędzy.
– Pani redaktor, on się do niczego nie przyznał. On zajął pewne stanowisko. Proszę sobie wyobrazić sytuację, jest pani na przykład na etacie, pracuje pani osiem godzin, wyjdzie pani czasem zrobić zakupy, czasem się z kimś spotkać. Takie rzeczy się zdarzają – odpowiedział wówczas adwokat.

W te zapewnienia nie chciała uwierzyć prowadząca Justyna Dobrosz-Oracz, która zwróciła uwagę, że fizycznie niemożliwe jest pracować regularnie po 11 godzin dziennie, zwłaszcza w tak wymagającym zawodzie jak lekarz.
Mec. Dubois odparł, że przygotowując się do rozmowy z dziennikarką, on sam pracował 16 godzin, zagłębiając się w sprawę Kacprzyka. – Tak że jeżeli człowiek chce, pracuje – stwierdził.

W sieci wysyp komentarzy
“Mecenas Dubois mówi właśnie w TVP Info, że dr Kacprzyk, oddając pół miliona, zachował się wzorowo. Mówi też, że był świetnym organizatorem. Pytanie, czy taka narracja wywoła efekt spodziewany przez adwokata i jego klienta” – zastanawiał się dziennikarz Rafał Mrowicki.
“Mecenas Dubois chyba uznał, że ludzie nie są jeszcze wystarczająco wkur…zeni” – oceniła blogerka kataryna.
“‘Jeżeli człowiek chce, pracuje’. *16 godzin. To jest chory mental, który wtłaczało nam w mózgi pokolenie pana Dubois. Że jak ktoś nie pracuje po 2/3 doby, to jest leniem. A jednocześnie to właśnie pokolenie oczekuje od nas, żebyśmy w tym samym czasie mieli dzieci, które będą zasuwać na ich emerytury” – skomentowała Anna Maria Żukowska, wiceprzewodnicząca Nowej Lewicy.
“W rok 28-latek ‘zarobił’ w szpitalu 1,6mln zł, ‘pomylił się’ i zwrócił 0,5 mln, zostawił tylko 1 mln zł. Aha… Zrezygnował z pracy w szpitalu, z polityki w Koalicji Obywatelskiej. Według mecenasa Dubois – pan Kacprzyk może być wzorem dla polityków. To kwintesencja doktryny Neumanna” – napisał Jerzy Polaczek, poseł PiS.
“365 dni w roku. Ale słusznie! Oszczędnością i pracą ludzie się bogacą! A skoro w przypadku Dawidka nie było mowy o oszczędnościach (przypomnę jego Porsche), to musiał pracować ponadprzeciętnie. Pytanie tylko, dlaczego Dawidek może pracować po 11 godzin 365 dni w roku, a każdy inny człowiek zatrudniony na etacie nie ma takiej możliwości?! To niesprawiedliwe, że państwo ogranicza innym możliwość tak intensywnej pracy, aby podobnie jak Dawidek mogli się szybko dorobić” – ironizowała Anna Świergocka, Prezes Okręgu Podwarszawskiego Nowej Nadziei.