Znany lekarz chciał 4 tys. dziennie. Rezygnuje z publicznej sfery
Inny medyk, dr Krzysztof Pujdak napisał dużo ostrzej. “Skończ ten obciach i zlikwiduj to konto człowieku” – grzmiał.
“4000 zł za dzień pracy lekarza w poradni to uczciwa stawka, prawda? Dziwne, że publiczna przychodnia nie przyjęła tej oferty” – napisał z kolei Patryk Słowik, który nawiązał do tego, iż Centrum Reumatologiczne w Sopocie odrzuciło ofertę Fiałka.

“571 złotych za godzinę pracy chce Bartosz Fiałek, posiadacz dwóch dyplomów Collegium Humanum” – oburza się z kolei Janusz Cieszyński z PiS.
Lekarz tłumaczy się z astronomicznych żądań
Bartosz Fiałek zareagował na oburzenie na swoją ofertą wpisem w mediach społecznościowych, w którym próbował ją obronić.
“Narasta sporo mitów, że moja oferta dla publicznej poradni reumatologicznej była ‘za wysoka’. Więc zostawmy opinie. Pokażmy liczby. Moja oferta: 4000 zł brutto B2B za dzień pracy. Minimum 21 pacjentów dziennie. Minimum siedem godzin pracy. Dwa dni w tygodniu. To daje 190,48 zł brutto za przyjęcie jednego pacjenta przez specjalistę reumatologii” – napisał w serwisie X.

“I jeszcze jeden szczegół. Jeżeli średnio przyjąłbym mniej niż 21 pacjentów dziennie, wynagrodzenie byłoby proporcjonalnie obniżone. Jeżeli przyjąłbym więcej niż 21 pacjentów dziennie, wynagrodzenie nie wzrosłoby ani o złotówkę. To właśnie była moja ‘zbyt wysoka oferta’ – dodał.
Lekarz zadeklarował, że przestanie pracować w publicznej ochronie zdrowia i skupi się na pracy we własnym gabinecie, który zakłada.