Zaskakujące dane o pośle. Józefaciuk kieruje sam sobą
Józefaciuk przekonywał, że wszystkie jego zespoły spełniły wymogi przy rejestracji, bo do zgłoszenia potrzebny był udział co najmniej trzech członków. Jak twierdził, po jego odejściu z Koalicji Obywatelskiej władze klubu poleciły swoim posłom wycofać się z tych gremiów.
– Jednym z wymogów do zgłoszenia zespołu parlamentarnego był udział co najmniej trzech członków. I ten wymóg oczywiście spełniły wszystkie moje zespoły, w przeciwnym razie nie zostałyby zarejestrowane – mówił cytowany przez “Rz” Józefaciuk. Poseł dodał, że przedstawianie się jako przewodniczący nie wprowadza nikogo w błąd.
Józefaciuk regularnie powołuje się publicznie na działalność swoich zespołów, zwłaszcza na Parlamentarny Zespół ds. Zdrowia Mężczyzn. W ten sposób relacjonował m.in. posiedzenie poświęcone wirusowi HPV. Krytycznie ocenia to Szymon Osowski z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska.
– Gdy przeciętny odbiorca mediów słyszy o zespole parlamentarnym, zapewne wyobraża sobie, że zasiada w nim więcej niż jeden poseł. Marcin Józefaciuk powinien występować w swoim własnym imieniu, a nie podpierać się autorytetem Sejmu. Jednoosobowe zespoły powinny zostać zlikwidowane – mówi Osowski cytowany przez “Rz”.

Pod koniec kwietnia posłowie przyjęli zmianę regulaminu, zgodnie z którą marszałek będzie mógł rozwiązać zespół, który nie odbył posiedzenia przez pół roku. Nowe przepisy wprowadzają też minimalny skład pięciu posłów. To oznacza, że jeśli Marcin Józefaciuk nie znajdzie nowych członków do swoich zespołów parlamentarnych, jednoosobowe gremia zostaną rozwiązane w listopadzie.