Tatry pod presją. Coraz więcej wykroczeń dla efektownych zdjęć
W ostatnich tygodniach internet obiegły nagrania z Tatr: kąpiele w górskich jeziorach, wejścia pod wodospady, biwakowanie poza strefami i wjazdy samochodami w miejsca objęte zakazem. Filmy szybko zdobywają popularność, a część turystów dla ujęć łamie przepisy obowiązujące po polskiej i słowackiej stronie.

Tatry pod presją. Coraz więcej wykroczeń dla efektownych zdjęć
Przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego i słowackiego TANAP-u mówią o rosnącej skali niepokojących zachowań. – W ostatnich latach odnotowujemy coraz częstsze przypadki niewłaściwego zachowania odwiedzających, motywowanego chęcią zrobienia atrakcyjnych zdjęć lub nagrań wideo – informuje Jarka Hlavacova, rzeczniczka TANAP. Służby dodają, że problem potęgują upały i dobra pogoda.
Po stronie polskiej obowiązuje zakaz kąpieli w jeziorach, stawach, potokach i rejonach wodospadów. – Zakaz wynika z ustawy o ochronie przyrody i służy ochronie wrażliwych ekosystemów wodnych – wyjaśnia Grzegorz Lorek z działu edukacji TPN.
Mandat może sięgnąć 500 zł, a przy kilku wykroczeniach 1 tys. zł; sąd może wymierzyć grzywnę do 5 tys. zł.

Na Słowacji kary są wyższe. – Strażnicy mogą nałożyć grzywnę w trybie natychmiastowym do 300 euro lub prowadzić postępowanie z możliwością kary do 3319,39 euro – przekazuje Hlavacova. Od marca TPN wyznaczył także strażnika do monitorowania mediów społecznościowych. Ustalona po publikacjach tożsamość może skutkować postępowaniem we współpracy z policją.
Głośnym przykładem był wjazd sportową Corvettą nad Morskie Oko. Ukraiński influencer został zatrzymany, ukarany mandatem i punktami karnymi, a w procedurze administracyjnej otrzymał pięcioletni zakaz wjazdu do Polski i strefy Schengen. To pokazuje, że konsekwencje mogą wykraczać poza zwykły mandat.

Służby ostrzegają też przed ryzykiem zdrowotnym i degradacją przyrody. – Wejście do tak zimnej wody przy upałach może spowodować szok termiczny – mówi Rafał Mikler z TOPR.
Eksperci TPN dodają, że do wód trafiają pot, kosmetyki i mikrocząstki z odzieży, a śliskie kamienie i nurt zwiększają ryzyko urazów. – Najważniejsze jest odpowiedzialne korzystanie ze szlaków i pozostawienie przyrody w takim stanie, w jakim ją zastaliśmy – podkreśla Grzegorz Lorek.