Spięcie Kierwińskiego z Przydaczem. “Prościej się nie da”
Po uroczystościach Kierwiński miał udać się na Komendę Rejonową Policji Warszawa II, gdzie wykonano badanie alkomatem. Publicznie pokazał fotografię testu z pieczęcią dyżurnego i wynikiem 0,0. Następnie deklarował, że pobrał krew na obecność alkoholu, by zamknąć sprawę.
W wywiadzie radiowym minister wskazywał, że w podobnych sytuacjach zgłasza się na SOR. – Mam epikryzę wypisową, bo zgłaszam się w sposób oczywisty na SOR w tego typu sytuacjach – mówił na antenie Radia ZET. Te słowa stały się osią obecnej polemiki.

Do sprawy wrócił Marcin Przydacz, który w mediach społecznościowych zadał pytania o miejsce badań. “W związku z karierą Pana Kacprzyka i salonikiem VIP dla polityków KO w SOR Szpitala Południowego zasadne jest dziś przypomnienie…” – napisał na platformie X, łącząc wątki SOR i majowego wystąpienia szefa MSWiA.
Przydacz dopytywał, czy Kierwiński trafił na SOR Szpitala Południowego, czy badanie było “nadzorowane” przez działacza KO, oraz czy wyniki można uznać za wiarygodne. “Pytanie, jakie dziś ciśnie się wszystkim na usta: czy był to SOR w Szpitalu Południowym?… A jeśli tak, to czy można traktować takie badanie za wiarygodne? Jeśli zaś nie był w szpitalu, to dlaczego kłamał?” – kontynuował w tym samym wpisie.

Słowa osoby z otoczenia prezydenta Karola Nawrockiego wywołały reakcję obecnego ministra spraw wewnętrznych i administracji. “Pan Przydacz to prawdziwy tuz z Kancelarii Prezydenta. Nawet proste, jednozdaniowe komunikaty są dla niego za trudne. Więc jeszcze raz Panie Przydacz, nigdy nie wykonywałem badań w Szpitalu Południowym. Prościej się nie da. I także nie miałem ‘przygód’ w busie…” – napisał Kierwiński w serwisie X.
Z kolei portal wPolityce.pl zwrócił się do rzeczniczki MSWiA o wskazanie placówki, w której badania miał wykonywać Kierwiński. W odpowiedzi departament komunikacji resortu miał stwierdzić, że “minister Marcin Kierwiński nie był i nie jest pacjentem Szpitala Południowego, nie był tam również 4 maja 2024 r. po obchodach Dnia Strażaka, jak również nie przebywał tego dnia w żadnej innej placówce medycznej”.