10 July, 2026

Rajd autobusu przez Ochotę. Pasażerowie ostrzegali kierowcę przed katastrofą

Wcześniej pojazd przez ponad kilometr taranował inne pojazdy – w sumie kilkanaście aut – a także zawadził o tramwaj na skrzyżowaniu z Grójecką oraz niszczył znaki i sygnalizację świetlną. W wyniku zdarzenia sześć osób odniosło lekkie i średnie obrażenia.

Rajd autobusu przez Ochotę. Pasażerowie ostrzegali kierowcę przed katastrofą Rajd autobusu przez Ochotę. Pasażerowie ostrzegali kierowcę przed katastrofąWypadek autobusu 186 w Warszawie. Prokuratura bada dwie wersje zdarzeń

Pasażerowie ostrzegali przed niebezpieczeństwem

Jak podaje “Gazeta Wyborcza”, z relacji jednej z pasażerek wynika, że niepokojące sygnały pojawiły się już na ul. Pawińskiego, gdy autobus nie jechał prosto. “Jechałam tym autobusem. Kierowca zatrzymał się na przystanku Banacha i mówiliśmy, żeby dalej nie jechał, bo już na Pawińskiego potrącił samochody i latarnie. Nie chciał, nie słuchał nas i ruszył dalej na pełnym gazie” – napisała w sieci pani Joanna.

Pasażerka feralnego kursu dodała, że na miejscu wypadku znajdowało się 10 osób z autobusu, a policja zebrała ich dane. Dotychczas jednak się z nimi nie skontaktowała.

Rajd autobusu przez Ochotę. Pasażerowie ostrzegali kierowcę przed katastrofą

Rzecznik prokuratury prok. Piotr Antoni Skiba przekazał, że na obecnym etapie śledztwa nie jest w stanie potwierdzić sygnałów o braku przesłuchań pasażerów oraz o wcześniejszych kolizjach. – Główna teza jest teraz taka, że była awaria autobusu, ale jeśli się to nie potwierdzi, to wchodzi czynnik ludzki, który też jest brany pod uwagę – poinformował “Gazetę Wyborczą” prok. Skiba.

Zdarzenia na ul. Pawińskiego potwierdził natomiast prezes Miejskich Zakładów Autobusowych Jan Kuźmiński. Przekazał, że autobus wjechał tam na krawężnik, zahaczył lusterkiem o latarnię i uderzył tyłem, poruszając się wówczas z niewielką prędkością około 20 km/h. Dopiero później pojazd przyspieszył nawet do 70 km/h.

– Na Pawińskiego kierowca normalnie zatrzymał się na przystanku i wysadził część ludzi. Niektórzy stukali do niego w kabinę, żeby nie jechał dalej. Po stracie lusterka powinien natychmiast przerwać kurs – zaznaczył prezes MZA.

Rajd autobusu przez Ochotę. Pasażerowie ostrzegali kierowcę przed katastrofą

Śledczy sprawdzą czarną skrzynkę. Kiedy poznamy wyniki?

Teraz sprawdzana jest czarna skrzynka autobusu. Prezes Kuźmiński przekazał, że więcej szczegółów katastrofy poznamy najwcześniej w poniedziałek, 11 lipca.

Prok. Skiba w rozmowie z “Wyborczą” wskazał na dłuższy czas potrzebny na zgranie danych z czarnej skrzynki, ich analizę oraz uzyskanie opinii biegłego. Zastrzegł, że należy upewnić się, czy komputery pokładowe zarejestrowały wszystkie informacje, czy też część czujników została uszkodzona. Może to potrwać nawet trzy tygodnie.

Rajd autobusu przez Ochotę. Pasażerowie ostrzegali kierowcę przed katastrofąWypadek autobusu pod Lizboną. Są ofiary Rajd autobusu przez Ochotę. Pasażerowie ostrzegali kierowcę przed katastrofą

Wątpliwości wokół stanu technicznego pojazdu

Autobus o numerze bocznym 7717 ma pięć lat i przebieg około 300 tys. km. Media informowały, że kierowcy wcześniej wielokrotnie zgłaszali problemy z tym pojazdem, w tym usterki skrzyni biegów, trudności z podjazdami oraz nagłe przyspieszanie, a na desce rozdzielczej wyświetlała się kontrolka konieczności diagnostyki silnika (OBD).

Pojazd przechodził naprawy realizowane przez dwa zespoły mechaników – w zajezdni przy ul. Płochocińskiej oraz w autoryzowanej stacji Solaris. Prezes MZA podkreślił jednak, że w ostatnich dniach przed wypadkiem autobus jeździł bardzo dobrze, a problemy ze skrzynią biegów występowały przed wcześniejszą wymianą silnika.

Czytaj też: Sikorski ostrzega przed planami Rosji. “Mamy wiarygodne informacje”

Rajd autobusu przez Ochotę. Pasażerowie ostrzegali kierowcę przed katastrofą

Reakcja kierowcy i przebieg śledztwa

Za kierownicą pojazdu siedział 58-letni kierowca, emerytowany funkcjonariusz Służby Więziennej, który dorabiał w MZA cztery razy w miesiącu. Badania policji wykazały, że był trzeźwy i nie znajdował się pod wpływem substancji psychoaktywnych.

Przeczytaj również: Kilkadziesiąt fałszywych zgłoszeń i interwencji. Jest akt oskarżenia

Analiza nagrań z monitoringu wykazała, że kierowca starał się opanować pojazd i zminimalizować skutki zdarzenia. W mediach spekulowano również o zacięciu się nadajnika pedału przyspieszania, co MZA oraz producent autobusu uznali za nieuprawnione domysły.

Podobne artykuły