12 August, 2026

“Prawa ręka Tuska” do TK? Minister Berek może mieć koalicyjne kłopoty z nominacją

Przede wszystkim jednak w koalicji pojawiają się kontrowersje związane z tym, co dalej z Maciejem Berkiem. Premier tego planu nie ujawnił, ale wśród różnych spekulacji dominująca jest ta, że bliski współpracownik Tuska zostanie wysłany do Trybunału Konstytucyjnego. Tam bowiem we wrześniu pojawi się kolejny wakat do obsadzenia, gdy zakończy się kadencja Justyna Piskorskiego.

"Prawa ręka Tuska" do TK? Minister Berek może mieć koalicyjne kłopoty z nominacją

Sęk w tym, że ewentualna nominacja do TK musi być wynikiem uzyskania sejmowej większości w głosowaniu. A z tym, jak wynika z naszych rozmów, może być problem. W koalicyjnym projekcie ustawy dotyczącym TK – który finalnie nie wszedł w życie, ale wyraźnie pokazywał intencje całej koalicji – proponowano czteroletnią karencję dla parlamentarzystów i członków rządu, gdyby ci chcieli trafić jako sędziowie do TK. Tymczasem Berek miałby trafić do Trybunału właściwie tuż po złożeniu funkcji rządowych. Nie bez znaczenia jest też fakt, że ma bardzo dobre relacje z Donaldem Tuskiem oraz że współtworzył rządową formułę tłumaczącą fakt niepublikowania wyroków TK i aktywnie jej bronił w mediach.

Koalicjanci kręcą nosem

My jako Lewica niechętnie patrzymy na to. Mało przemawia do mnie opowieść, że Berek pomoże odbić Trybunał Konstytucyjny – przyznaje rozmówca z tej formacji. Jeszcze dalej idzie przewodnicząca klubu Lewicy Anna Maria Żukowska. – Jak dla mnie Trybunał Konstytucyjny jest do zaorania. Jest echem peerelowskiego ustroju, nie musi istnieć i nie istnieje w każdym kraju, naprawdę. Przenieśmy kontrolę konstytucyjności do SN i dajmy sądom powszechnym orzekać w indywidualnych sprawach o konstytucyjności rozwiązań. Przestańmy już toczyć ten bój o Trybunał – stwierdziła na X.

Sceptycyzm słychać też w szeregach Polski 2050 i klubie Centrum (powstałym wskutek rozłamu w Polsce 2050).

"Prawa ręka Tuska" do TK? Minister Berek może mieć koalicyjne kłopoty z nominacją

– Ciężko byłoby mi sobie wyobrazić poparcie dla tego pomysłu. To samo robił PiS, wyciągając polityków z ław poselskich i ubierając w togi. Jak, nominując członka rządu, wytłumaczyć, że jesteśmy inni? – dopytuje polityk.

Choć jednocześnie przyznaje, że dyskusje o rychłym wakacie w TK dopiero się zaczynają. – Jesteśmy przed rozmowami, sprawa wróci na jesieni. Bardzo cenię kompetencje Berka, ale trzeba być konsekwentnym – zaznacza.

Najbardziej wstrzemięźliwie sprawę komentują ludowcy. – Trudno odmówić panu ministrowi Berkowi kompetencji, pytanie jak one będą mogły być wykorzystane w takim miejscu jak Trybunał Konstytucyjny. Czekamy na oficjalną informację – komentuje Krzysztof Paszyk z PSL.

"Prawa ręka Tuska" do TK? Minister Berek może mieć koalicyjne kłopoty z nominacją

Wątpliwości nawet w KO

Co ciekawe, w samej Koalicji Obywatelskiej słychać wątpliwości. – Rzeczywiście może być problem z koalicjantami, ale i w naszych szeregach jest lekka konsternacja, bo przecież nasz projekt ustawy zakładał karencję dla polityków. Ustawa nie weszła w życie i trudno, by PiS to krytykował, ale dla nas samych to i tak będzie ciężkie do wytłumaczenia – przyznaje rozmówca z KO.

Jak dodaje, członkowie rządu sami teraz dopytują w partii i klubie KO, co właściwie mają mówić, gdy media dopytują o ewentualną nominację Berka do TK.

– Patrzę też na platformę X i tam zachwytu koncepcja nie budzi. Widzę też, że taki prof. Matczak ostro to krytykuje, a jego opinie są ważne dla naszych wyborców. Trudno będzie też znaleźć autorytety prawnicze, które będą tego bronić – wzrusza ramionami rozmówca z KO.

"Prawa ręka Tuska" do TK? Minister Berek może mieć koalicyjne kłopoty z nominacją

– Jeśli rzeczywiście w to pójdziemy, to pewnie będziemy tłumaczyć, że Maciej Berek to nie polityk, tylko urzędnik, niezwiązany z partią. Ale nie mam przekonania, że to się ostatecznie obroni – przyznaje.

Odbić Trybunał

Pytanie jednak, czy finalnie nie przeważy polityczna kalkulacja, że Berek może się okazać niezbędny do przeprowadzenia jesiennego przesilenia w Trybunale Konstytucyjnym (próby odbicia Trybunału z rąk Bogdana Święczkowskiego i sędziów zbliżonych do PiS), o którym coraz wyraźniej słychać w koalicji rządzącej.

Po uzupełnieniu wakatu po Justynie Piskorskim obecna koalicja w 15-osobowym TK będzie tam miała większość, bo ośmiu swoich nominatów. Co prawda z czwórką sędziów TK prezes tej instytucji Bogdan Święczkowski nie nawiązał stosunku pracy, bo jego zdaniem nie doszło do skutecznego złożenia ślubowania przed prezydentem, z kolei ci zaprzysiężeni przez Karola Nawrockiego na razie odmawiają orzekania. Jednak mając większość w TK koalicja może próbować zignorować te kwestie i zacząć rozdawać karty w Trybunale, np. zwołując Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK – nawet przy sprzeciwie samego prezesa TK i prezydenta.

"Prawa ręka Tuska" do TK? Minister Berek może mieć koalicyjne kłopoty z nominacją

W tej sytuacji, zdaniem części rozmówców, mogłoby nawet dojść do jakiejś kooperacji pomiędzy działającym wobec TK “z zewnątrz” ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym Waldemarem Żurkiem a działającym “wewnątrz” Maciejem Berkiem.

Podobne artykuły