Piwo, lody, woda. Oto ile maksymalnie chcemy za nie płacić w wakacje
Zdecydowana większość z nas nie chce płacić dwucyfrowych sum. Aż 48 proc. badanych uważa, że normalna cena za piwo (0,5 l) powinna wynosić poniżej 10 zł. Kolejne 28 proc. ankietowanych akceptuje przedział między 10 a 15 zł. Wyższe kwoty uderzają już w sufit – tylko 6 proc. wskazuje zakres 15-18 zł, a zaledwie 2 proc. uważa, że cena powyżej 18 zł jest w porządku. 16 proc. respondentów nie potrafiło jednoznacznie ocenić tej kwestii.

Lody dla ochłody, ale nie za dychę
Lody rzemieślnicze to kolejny symbol letnich spacerów. Jeszcze kilka lat temu cena rzędu 3-4 zł za porcję była standardem, dziś w wielu miejscach zbliża się do poziomu dwukrotnie wyższego. Co na to konsumenci?
Dokładnie połowa Polaków (50 proc.) deklaruje, że za jedną gałkę bądź porcję lodów jest gotowa zapłacić poniżej 5 zł. Kolejne 31 proc. badanych akceptuje cenę w przedziale od 5 do 8 zł. Wydanie od 8 do 10 zł na jedną porcję rozważa jedynie 7 proc. osób, a kwoty powyżej 10 zł cieszą się znikomą akceptacją (łącznie zaledwie 4 proc. wskazań). Odpowiedź “trudno powiedzieć” wybrało 8 proc. ankietowanych.

Woda na festiwalu kontra woda w sklepie. Gdzie leży granica?
Najbardziej jaskrawe różnice w naszej gotowości do płacenia widać na przykładzie półlitrowej butelki wody. Badanie wyraźnie pokazuje, że jesteśmy w stanie przymknąć oko na wyższą marżę, jeśli sytuacja tego wymaga (np. podczas koncertu), ale w codziennych sytuacjach nasze wymagania cenowe są bezlitosne.
Na imprezach masowych, gdzie wniesienie własnych napojów jest często zabronione, musimy liczyć się z wyższym kosztem. Tylko 28 proc. z nas oczekuje tam ceny poniżej 2 zł. Największa grupa – 31 proc. – godzi się na cenę od 2 do 4 zł, a 20 proc. akceptuje przedział od 4 do 6 zł. Powyżej tej kwoty gotowość do zakupu drastycznie spada (7 proc. dla przedziału 6-8 zł oraz łącznie 5 proc. dla wyższych stawek). 9 proc. nie ma zdania.

W codziennych warunkach nie ma mowy o akceptacji narzutów. Aż 56 proc. badanych uważa, że mała woda w sklepie powinna kosztować poniżej 2 zł. Kolejne 26 proc. wskazuje przedział 2-4 zł. Ceny powyżej 4 zł za półlitrową butelkę w osiedlowym sklepie czy kiosku są akceptowalne łącznie dla zaledwie 11 proc. Polaków. 7 proc. wskazało odpowiedź “trudno powiedzieć”.

A gofry i frytki?
Gofry z bitą śmietaną to obowiązkowy punkt wakacji, jednak zdaniem większości ankietowanych ich cena nie powinna być wygórowana. Największa grupa badanych, licząca 40 procent, uważa, że taki przysmak powinien kosztować poniżej 10 złotych. Kolejne 36 procent wskazuje na przedział od 10 do 15 złotych, podczas gdy wyższe kwoty akceptuje marginalna część respondentów – 11 procent zapłaciłoby od 15 do 20 złotych, a zaledwie 2 procent powyżej tej kwoty.

Jeszcze niższych cen Polacy oczekują w przypadku porcji frytek. Ponad połowa ankietowanych, bo aż 54 procent, uważa, że frytki w nadmorskim barze powinny kosztować poniżej 10 złotych. Dla 29 procent badanych akceptowalna cena mieści się w granicach od 10 do 15 złotych, natomiast wydatek rzędu 15–20 złotych popiera zaledwie 5 procent osób, a powyżej 20 złotych tylko 1 procent.

Oczekiwania dotyczące cen usług plażowych? Polacy pytani o rozsądną stawkę za całodniowy wynajem leżaka najczęściej wskazywali kwotę poniżej 15 złotych, co zadeklarowało 46 procent respondentów. Dla kolejnych 27 procent optymalnym przedziałem jest kwota od 15 do 25 złotych, podczas gdy wyższe ceny spotykają się z minimalnym zrozumieniem – stawkę od 25 do 40 złotych akceptuje 7 procent, a powyżej 40 złotych tylko 2 procent badanych.

Wyniki ankiety jasno dowodzą, że choć inflacja przyzwyczaiła nas do wyższych cen, Polacy wciąż pamiętają dawne standardy i stawiają wyraźną barierę dla wakacyjnego drenażu kieszeni.
Badanie zostało przeprowadzone na Ogólnopolskim Panelu Badawczym Ariadna na reprezentatywnej próbie Polaków, internautów w wieku 18 lat i więcej, uwzględniającej wiek, płeć oraz wielkość miejscowości zamieszkania liczącej N=1093 osób. Termin realizacji: 26-29 czerwca 2026 r. Metoda: CAWI.