“Natychmiastowa ewakuacja”. Czekali na Trumpa i nagle musieli uciekać
“‘Ze względu na zbliżające się gwałtowne załamanie pogody, ze względów bezpieczeństwa, tymczasowo wstrzymujemy wydarzenie'” – poinformowano w komunikacie nadawanym przez głośniki. Uczestników zachęcono do schronienia się w swoich pojazdach lub w pobliskim, murowanym budynku” – napisała z kolei dziennikarka ABC News Selina Wang.
Przeczytaj też: Zełenski zadzwonił do Trumpa. Miał wyjątkowy powód
Chwilę później na oficjalnych kanałach społecznościowych obchodów 250. rocznicy niepodległości USA opublikowano specjalny komunikat, który zatytułowano: “Natychmiastowa ewakuacja”.
“Bezpieczeństwo naszych gości, artystów i personelu jest naszym najwyższym priorytetem. W związku z nadciągającymi gwałtownymi burzami organizator wydarzenia Freedom 250 (…) oraz wszyscy partnerzy odpowiedzialni za bezpieczeństwo proszą wszystkich uczestników o opuszczenie terenu wydarzenia i schronienie się tymczasowo w pobliskim budynku” – przekazano.
Rozwiń
W komunikacie służby poprosiły też “o zachowanie spokoju oraz stosowanie się do poleceń”.
Wielu zebranych nie kryło rozczarowania. “Czekaliśmy w kolejce trzy godziny. Co mamy teraz zrobić?” – powiedziała w rozmowie z Fox News jedna z osób.
Po przejściu ulewy, o godz. 21.45 czasu lokalnego, ludzi zaczęto z powrotem wpuszczać przed scenę, na której miał wystąpić Trump. Prezydent USA zapowiedział wcześniej na platformie Truth Social, że “wygłosi przemówienie bez względu na wszystko”.
Ostatecznie Trump rozpoczął swoją mowę z blisko półtoragodzinnym opóźnieniem.
Rozwiń
Upały w USA
Z powodu upałów w sobotę odwołano parady m.in. w Waszyngtonie i Filadelfii. W innych miastach wydarzenia były skracane albo przekładane.
O upałach w kontekście swojego przemówienia mówił w środę Trump. – 4 lipca będzie mniej więcej 107 stopni (Fahrenheita, ok. 42 stopni Celsjusza – red.), a ja pójdę i wygłoszę naprawdę długą mowę, żeby pokazać, że mogę wszystko – zapowiedział prezydent USA
Rozwiń