Miliony z MSZ wbrew regulaminom. Tak resort Sikorskiego przyznawał dotacje
- Resort Radosława Sikorskiego twierdzi, że “Polonia Connect” spełniła kryteria, choć z przekazanej nam karty oceny merytorycznej wynika, że w konkursie na wspieranie Polonii nikt doświadczenia we współpracy z Polonią nie sprawdzał.
- Komisja konkursowa złożona z pracowników MSZ rekomendowała przyznanie “Polonii Connect” odpowiednich kwot, ale ostateczną decyzję podejmował minister.
- Jakub Gęca równie dobrze radził sobie za rządów PiS. Dotacje dostawał m.in. z Ministerstwa Edukacji i KPRM.
- W innym stowarzyszeniu, razem z kolegą, przyznawali nagrodę “Przyjaciel Integracji Międzypokoleniowej” politykom PiS. Dostał ją m.in. ówczesny minister edukacji Przemysław Czarnek.
Konkurs Ministerstwa Spraw Zagranicznych “Polonia i Polacy za Granicą 2026” miał wyłonić i sfinansować projekty wspierające środowiska polonijne na świecie. Obszar I to szkolenia dla liderów polonijnych. Obszar II – wizyty studyjne w Polsce dla młodej Polonii. MSZ przeznaczyło na to łącznie 11,5 mln zł, z czego ostatecznie rozdysponowano 10,9 mln złotych, które trafiły do 41 podmiotów.
Kilka dni temu Agnieszka Burzyńska opublikowała w Kanale Zero materiał o tym, że 650 mln złotych na wsparcie Polonii i organizacji polonijnych Senat oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych dzielą nietransparentnie i praktycznie bez kontroli. My postanowiliśmy przyjrzeć się, kto konkretnie dostaje miliony z tych programów.
Nowogrodzka rozliczy Czarnka? Klimczak: dziś będzie miał ciepło
Gra przed Polonią
Największym beneficjentem konkursu organizowanego przez resort Radosława Sikorskiego okazało się “Stowarzyszenie Polonia Connect”, którym kieruje Jakub Gęca. Otrzymało 1,95 mln zł, czyli blisko 18 proc. rozdysponowanej puli. Z pełnego odpisu z KRS oraz regulaminu konkursu wynika, że organizacja zmieniła nazwę, statut i profil działalności trzy tygodnie przed upływem terminu składania ofert, a jej jedyny większy udokumentowany grant publiczny dotyczył zupełnie innego obszaru niż Polonia.
Do 7 kwietnia tego roku, czyli do dnia ogłoszenia konkursu przez MSZ, “Stowarzyszenie Polonia Connect” nazywało się jeszcze “Lubelska Liga Gier Miejskich” (LLGM). Organizacja powstała w 2019 r. Jak deklaruje na własnej stronie, do roku 2026 zorganizowała ponad 50 imprez plenerowych w Lublinie – gry miejskie, wolontariat, edukację obywatelską dla młodzieży.
Z wykazów dotacji Urzędu Miasta Lublin wynika, że LLGM dostawała pojedyncze dotacje rzędu kilku, kilkunastu tysięcy złotych. Największy udokumentowany grant pochodził z Narodowego Instytutu Wolności. Było to ponad 350 tys. zł na projekt “Młodzi mają głos”, realizowany w latach 2022-2025. Z Polonią stowarzyszenie nie miało nic wspólnego. Ale prezes stowarzyszenia miał w tym czasie coś wspólnego z politykami PiS.
W czerwcu 2022 r. Jakub Gęca w ramach LLGM zorganizował Parlamentarne Gry Miejskie z Arturem Soboniem, wtedy posłem PiS, dziś w zarządzie Narodowego Banku Polskiego.
“Uczestnicy łączą się w drużyny 1-4 osobowe i mają za zadanie przebyć całą trasę, wykonując zadania bądź odpowiadając na pytania zadane przez wolontariusza” – czytamy na stronie wydarzenia. Nie ma relacji, jak udała się ta gra. Może dlatego, że do rywalizacji zapisał się tylko jeden uczestnik.
Również w czerwcu 2022 r. Jakub Gęca chwalił się spotkaniem z byłym posłem PiS Łukaszem Rzepeckim, a w tamtym okresie doradcą Prezydenta RP Andrzeja Dudy ds. Młodzieży. Pisał: “Rozmawialiśmy m.in. o angażowaniu młodzieży w wolontariat oraz o nowym projekcie, którego celem będzie aktywizacja młodzieży szkolnej”.
Trochę PiS, trochę PO. Dużo PLN
Działalność Gęcy nie ograniczała się do jednego stowarzyszenia. W 2020 r. wspólnie z Szymonem Krawczykiem założyli “Wschodnią Ligę Sportu Elektronicznego” (WLSE). Byli wówczas nastolatkami. W LLGM rządził Gęca, a Krawczyk był wiceprezesem, z kolei w WLSE było odwrotne.
Do 2026 r. to jednak stowarzyszenie, któremu prezesował Krawczyk, było skuteczniejsze w pozyskiwaniu pieniędzy.
Gdy na horyzoncie pojawiła się możliwość uzyskania dużych pieniędzy z obszarów publicznych, WLSE została przemianowana na “Stowarzyszenie Aktywny Dialog”. Rozszerzeniu uległ też zakres działalności.
Jak opowiada nam Krzysztof Jakubowski z portalu Jawny Lublin, który działalności opisywanych przez nas organizacji przygląda się od kilku lat, jeszcze w 2020 r. Krawczyk zbierał podpisy pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego na prezydenta, a rok później protestował przeciwko “Lex TVN” i apelował do prezydenta Dudy o weto.

Ale już w 2022 r. “Aktywny Dialog” zaczął dostawać duże pieniądze od rządu PiS. Na początek było to 350 tys. zł z Ministerstwa Edukacji i Nauki na Międzypokoleniowe Centrum Edukacyjne, które w pierwszej, pilotażowej edycji działało zaledwie 30 dni.
Równocześnie Krawczyk i Gęca przyznali nagrodę “Przyjaciel Integracji Międzypokoleniowej” Piotrowi Mazurkowi, ówczesnemu pełnomocnikowi rządu PiS ds. polityki młodzieżowej oraz Przemysławowi Czarnkowi i Łukaszowi Rzepeckiemu. Z kolei imprezy stowarzyszenia objął patronatem Artur Soboń, poseł PiS i wiceminister finansów w rządzie Mateusza Morawieckiego.

W 2023 r. do “Aktywnego Dialogu” popłynęło już 2,4 mln zł z Kancelarii Premiera Mateusza Morawieckiego na kontynuację Centrum Edukacyjnego i 1,29 mln zł na program integracji polsko-ukraińskiej. 23 listopada 2023 r., czyli już po przegranych przez PiS wyborach a jeszcze przed oddaniem władzy, minister kultury Piotr Gliński powołał Krawczyka do Rady Działalności Pożytku Publicznego, ogólnopolskiego ciała doradczego przy rządzie.
Kilka tygodni później Krawczyk wręczył kolejny tytuł “Przyjaciel Integracji Międzypokoleniowej”. Zaszczytu dostąpił nowy wojewoda lubelski Krzysztof Komorski z Platformy Obywatelskiej.
Od 2024 r. pieniądze płynęły dalej, tyle że z instytucji podległych już nowemu rządowi: ponad 1,4 mln zł z Funduszu Młodzieżowego (Narodowy Instytut Wolności), kolejne setki tysięcy z programu “Aktywna Polonia!”. We wrześniu 2024 r. Jakub Gęca został Pełnomocnikiem Wojewody Lubelskiego do Spraw Młodzieży.
Licząc tylko to, co udało się nam potwierdzić w dokumentach, od 2022 r. przez “Aktywny Dialog” przepłynęło ponad 6,5 mln zł pieniędzy publicznych – niezależnie od tego, czy rządził PiS, czy koalicja Donalda Tuska.

Granty i rozstanie przyjaciół
W maju Szymon Krawczyk pożegnał Jakuba Gęcę w “Aktywnym Dialogu”, a Gęca Krawczyka w LLGM, która chwilę wcześniej zmieniła nazwę na “Polonia Connect”. Pod nowym szyldem organizacja Jakuba Gęcy wystartowała w konkursie MSZ, w którym startował również “Aktywny Dialog”.
Szymon Krawczyk na brak zajęć również nie narzeka. Jest prezesem w pięciu spółkach zarejestrowanych od 2024 r. do czerwca 2026 r., zajmujących się według danych z KRS m.in. pośrednictwem w sprzedaży reklam, wydobywaniem żwiru, piasku i glin, produkcją broni i amunicji oraz wyrobów chemicznych.
– W którymś momencie doszło między nimi do sporu o podział środków z grantów. Po odejściu Gęca przerzucił swoją główną działalność do “Polonia Connect” – mówi nam Krzysztof Jakubowski z “Jawnego Lublina”.

Dla Gęcy mogło się to wydawać ryzykownym ruchem. To dlatego, że jeszcze na koniec 2024 r. stan środków pieniężnych LLGM wynosił zaledwie 716,59 zł – tak wynika ze sprawozdania finansowego stowarzyszenia. Osiemnaście miesięcy później ta sama organizacja, ale już pod zmienioną nazwą, miała na koncie blisko 2 mln zł i to tylko z jednego konkursu MSZ. Jak do tego doszło?
Z odpisu z Krajowego Rejestru Sądowego wynika, że 7 kwietnia 2026 r. – w dniu ogłoszenia konkursu MSZ – zarząd stowarzyszenia do celów działania dopisał punkt nr 22: “działalność na rzecz Polonii i Polaków zagranicą” [pisownia oryginalna z dokumentu – red.]. Zmianę nazwy zarejestrowano w KRS 13 kwietnia. Z historii zmian strony na Facebooku wynika, że profil zmienił nazwę na “Stowarzyszenie Polonia Connect” 12 kwietnia.
Tempo zmian i ich korelacja czasowa mogły być podyktowane tym, że regulamin konkursu MSZ wymagał od oferentów udokumentowanego doświadczenia w pracy ze środowiskami polonijnymi. “Polonia Connect” z jednym punktem o Polonii dopisanym do statutu tego warunku formalnie nie spełniało.
Poprosiliśmy MSZ o dokumentację konkursową. Okazuje się, że kryterium doświadczenia w pracy z Polonią nie było punktowane w karcie oceny merytorycznej ministerialnego konkursu. A na etapie oceny formalnej nikt go nie zweryfikował – wynika z dokumentacji, do której dotarła Wirtualna Polska.
Listy z Londynu i Kalabrii
Regulamin konkursu MSZ mówił wprost: “oferent musi posiadać doświadczenia we współpracy z Polonią i Polakami za granicą i zrealizowanie co najmniej jednego projektu w tym obszarze oraz posiadać doświadczenia w zakresie realizacji wizyt studyjnych”.
Poprosiliśmy Jakuba Gęcę o udokumentowanie, że jego stowarzyszenie spełnia te wymagania. W odpowiedzi dostaliśmy dwa listy rekomendacyjne, dołączone do dokumentacji złożonej w MSZ.

Pierwszy podpisało “Stowarzyszenie Polki w Sercu Londynu”, organizacja działająca w Wielkiej Brytanii, formalnie zarejestrowana w 2025 r., bez własnej siedziby, wynajmująca sale na spotkania. Drugi – “Stowarzyszenie Polonijny Dom Calabria” APS z Włoch.
Listy mają niemal identyczną treść: to samo poparcie dla “zjazdów edukacyjnych i wizyt studyjnych” “Polonia Connect”, te same zdania o “wzmacnianiu środowisk polonijnych” i “budowaniu kompetencji liderów”, w tej samej kolejności.
Brakuje konkretów o zrealizowanych projektach dotyczących współpracy z Polonią lub wizyt studyjnych. Przedstawicielki obu stowarzyszeń, dopytywane o konkretne dowody współpracy z “Polonia Connect”, zaczęły nas straszyć prawnikami i policją.

Wskazaliśmy działaczkom, że w okresie, do którego się odnoszą, “Polonia Connect” nie istniała. I poprosiliśmy ponownie o dowód formalnej współpracy ze stowarzyszeniem przed tą datą. Małgorzata Wojewódzka, prezeska “Polek w Sercu Londynu”, żadnego dowodu nie przedstawiła. Napisała za to, że list rekomendacyjny, ten, który podpisała, to w istocie “list intencyjny”, który “nie jest dokumentem potwierdzającym realizację konkretnego projektu ani nie zastępuje dokumentacji wymaganej w konkursach grantowych”.
Jakub Gęca przekonywał redakcję, że od lutego 2026 r. – wtedy siłą rzeczy jeszcze jako LLGM – “Polonia Connect” prowadzi nieodpłatną grupę wsparcia dla organizacji polonijnych, która – jak pisał w jednej z odpowiedzi – skupia “blisko 150 organizacji i środowisk polonijnych”.
Gdy zapytaliśmy o to MSZ, ministerstwo zacytowało treść wniosku konkursowego, gdzie mowa jest o “akademii online skierowanej do 15 organizacji polonijnych z krajów Europy” – dziesięć razy mniej niż twierdził Gęca.
Wtedy prezes stowarzyszenia odpowiedział, że obie liczby są prawdziwe, bo dotyczą dwóch różnych rzeczy: 15 organizacji miało uczestniczyć w samej akademii, a 150 w prowadzonej równolegle grupie wsparcia na WhatsAppie, która według niego liczy dziś już 228 członków. Ujawnić ich listy jednak nie chciał.

Po żadnej z tych aktywności nie ma śladu na profilu “Polonia Connect” na Facebooku. Sam Jakub Gęca przyznał, że od grudnia 2025 r. do marca 2026 r., czyli właśnie wtedy, gdy miała działać opisywana przez niego akademia i grupa wsparcia, na profilu “nie prowadzono regularnej publikacji postów”.
Przedstawicielka “Polek w Sercu Londynu” odpisała nam, że Gęca zaprosił ją do tego projektu na WhatsAppie, ale po formalne dowody istnienia projektu odesłała do samego zainteresowanego. Przedstawicielka “Polonijnego Domu Calabria” nie potwierdziła udziału w tym projekcie.
Zapytany wprost o jakikolwiek publiczny lub udokumentowany ślad tej współpracy, Gęca odpisał, że nie wszystkie działania stowarzyszenia są publikowane w mediach społecznościowych, “zwłaszcza gdy mają charakter roboczy, konsultacyjny lub dotyczą indywidualnej komunikacji z przedstawicielami organizacji”, a listy uczestników i treść konsultacji chroni jako dane osobowe.
W tej sytuacji jedynym dowodem na istnienie projektu, który miał świadczyć o doświadczeniu “Polonia Connect” we współpracy z Polonią, jest słowo samego Jakuba Gęcy. Żadnej listy uczestników, żadnego śladu w mediach społecznościowych, żadnego zewnętrznego potwierdzenia.
Kolonie dla uchodźców jako dowód na wspomaganie Polonii
Zapytaliśmy MSZ wprost, jakie konkretnie doświadczenie we współpracy z Polonią wykazała we wniosku “Polonia Connect”. Resort wskazał m.in. na współorganizację “kolonii integracyjnych dla dzieci polonijnych”, realizowanych “we współpracy międzynarodowej pomiędzy Polską a Ukrainą” i finansowanych przez UNICEF.
Zwróciliśmy się więc do Fundacji Wolność i Demokracja, która ten projekt zlecała i rozliczała.
Odpowiedź: to nie były kolonie dla Polonii. To “półkolonie letnie w małych miastach 2022” – turnusy integracyjne dla dzieci uchodźczych z Ukrainy i dzieci polskich w Świdniku, mające na celu naukę języka polskiego i integrację lokalną. Bezpośrednim podwykonawcą fundacji było “Stowarzyszenie Aktywny Dialog”, które dostało za to 179 tys. zł. LLGM, dzisiejsza “Polonia Connect”, w umowie w ogóle się nie pojawia. Dopytywany Gęca stwierdził, że LLGM realizowała na rzecz “Aktywnego Dialogu” gry terenowe dla uczestników półkolonii.

Innymi słowy: jako dowód doświadczenia we współpracy z Polonią MSZ wskazało projekt pomocy ukraińskim uchodźcom w Polsce, w którym organizacja Gęcy nie była nawet stroną umowy. I grupę na WhatsAppie, którą w lutym stworzył sam Gęca i nazwał ją projektem dla Polonii.
Regulamin złamany, ale partner wiarygodny
Wirtualna Polska zapytała MSZ, w jaki sposób i przez kogo weryfikowane jest spełnienie warunku doświadczenia przez organizacje startujące w konkursie.
Resort odpisał, że do oceny ofert powołano 24-osobową komisję konkursową złożoną z pracowników MSZ. Każdą ofertę oceniało niezależnie dwóch ekspertów, a przy rozbieżności powyżej 15 punktów – trzeci. Nazwisk członków komisji MSZ nie podało, powołując się na “dobra osobiste” i fakt, że wydają oni rekomendacje ministrowi.
“Zgodnie z regulaminem konkursu jednym z elementów analizy merytorycznej była ocena wg poniższych kryteriów: doświadczenie organizacji w ramach realizacji zadania publicznego z lat 2024-2025 [0-1 pkt.]; analiza projektów realizowanych ze środków publicznych w latach 2024-2025, w tym ze środków MSZ [0-5 pkt.]. Projekty są analizowane i sprawdzane przez ekspertów. Oferent, który nie spełnia powyższych kryteriów – nie może otrzymać dotacji. Stowarzyszenie Polonia Connect w złożonych ofertach wykazało spełnienie wyżej wymienionych kryteriów” – czytamy w odpowiedzi MSZ.
Ale w kartach oceny jest jeszcze jedno pole: “ocena dotychczasowej współpracy”. I tu wszystkie siedem ofert złożonych przez “Polonia Connect” dostało dokładnie po 6 punktów, chociaż z MSZ wcześniej nie współpracowało.
A co napisała sama komisja w ocenie jednego z projektów Gęcy?
“Do tej pory Oferent nie realizował żadnych projektów lub przedsięwzięć na zlecenie MSZ w zakresie współpracy z Polonią i Polakami za granicą”.
Czyli ministerstwo złamało własny regulamin. A jak urzędnicy obeszli tę rafę? W dokumencie oceny “Polonia Connect” czytamy, że stowarzyszenie “posiada podobne rodzajowo doświadczenie w realizacji projektów finansowanych z innych źródeł publicznych, co czyni go wiarygodnym partnerem w realizacji projektu.”
W praktyce oznacza to, że urzędnicy MSZ z jednej strony przyznają, że “Polonia Connect” nie ma doświadczenia we współpracy z Polonią na zlecenie MSZ, a równocześnie przyznają za to 6 punktów, które mogą decydować o przyznaniu grantów – bo granicą załapania się na środki z MSZ było 60 punktów, a tyle właśnie dostał projekt Gęcy.
Z przekazanych nam przez MSZ dokumentów wynika, że komisja rekomendowała przyznanie “Polonii Connect” odpowiednich kwot, ale ostateczną decyzję podejmował minister.
“Stowarzyszenie Aktywny Dialog” w tym samym konkursie dostało 250 tys. zł na “Akademię Aktywnych Liderów Polonijnych – Europa Wschodnia”, z notą 74,5 punktu.
Teraz mogą obsłużyć wszystko
Niespełna trzy miesiące po dopisaniu jednego punktu o Polonii, “Polonia Connect” poszła znacznie dalej. Z pełnego odpisu KRS wynika, że 30 czerwca 2026 r. organizacja uchyliła w całości dotychczasowy statut i uchwaliła nowy – od pierwszego do ostatniego paragrafu.
Nowy katalog celów statutowych rozrósł się z 22 do 41 punktów. Obejmuje teraz między innymi: pomoc społeczną i wspieranie rodziny; ochronę i promocję zdrowia; działalność na rzecz seniorów, kombatantów i weteranów; integrację cudzoziemców; ratownictwo i ochronę ludności; pomoc ofiarom katastrof, klęsk żywiołowych i wojen – w kraju i za granicą; obronność państwa i działalność sił zbrojnych; ochronę praw konsumentów; integrację europejską; promocję Rzeczypospolitej Polskiej za granicą.
Praktycznie każdy obszar, w którym polska administracja rządowa i samorządowa rozdziela dotacje dla organizacji pozarządowych, znalazł się teraz w statucie “Polonia Connect”.
Przy okazji tej zmiany zaktualizowano też dane kontaktowe stowarzyszenia – dopiero teraz, niespełna trzy miesiące po zmianie nazwy, w KRS pojawił się adres kontakt@poloniaconnect.pl i domena poloniaconnect.pl. Wcześniej, mimo nowej nazwy, organizacja wciąż posługiwała się starym adresem “Lubelskiej Ligi Gier Miejskich”.
PREMIUM Zapisz się na newsletter!
Zapisz mnie