Finansowy kryzys PiS. Przychody spadły o ponad 60 proc. w rok
W 2025 r. PiS opierał się głównie na dwóch źródłach finansowania: subwencji z budżetu państwa (13,40 mln zł) oraz darowiznach od osób fizycznych (11,29 mln zł). Charakterystycznym szczegółem w sprawozdaniu są odsetki od lokat bankowych — partia wykazała niemal 352 tys. zł z tego tytułu. Taki obraz finansów wskazuje, że PiS przeszedł od modelu opartego na zewnętrznych kredytach i dotacjach do modelu, w którym kluczową rolę odgrywają bezpośrednie wpłaty zwolenników i polityków.

Utrata posłów oznacza kolejne zmniejszenie wpływów
Utrata prawie jednej piątej klubu parlamentarnego — po wyborach PiS liczył 190 posłów — uderzy partię nie tylko wizerunkowo, ale i finansowo. Dwa lata temu Jarosław Kaczyński wprowadził zasadę, że każdy parlamentarzysta związany z ugrupowaniem musi regularnie wpłacać składki na konto partii. Zmniejszenie liczby posłów przekłada się więc bezpośrednio na mniejsze miesięczne wpływy do kasy PiS.
Problemy finansowe mają głębsze korzenie. Przypomnijmy, że w 2024 r. Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdanie komitetu wyborczego PiS i nałożyła kary za nieprawidłowości w kampanii, przez co partia straciła ok. 46 mln zł. Właśnie ten ubytek widoczny jest w tegorocznych bilansach — drastyczny spadek przychodów jest bezpośrednią konsekwencją tamtej decyzji PKW. Partia, która jeszcze w roku wyborczym dysponowała kilkudziesięciomilionowymi wpływami, musi teraz z trudem balansować budżet dzięki zbiórkom od zwykłych zwolenników.