19 July, 2026

Dlaczego tankowce Putina nie chcą tonąć? Oto co sprzyja Rosjanom

Przede wszystkim warto rozdzielić dwie kwestie. Trafienie jednostki nie oznacza jej zatopienia ani trwałego wyeliminowania z eksploatacji. To podstawowy błąd pojawiający się w komentarzach. Jeżeli dron uderzył w statek i wywołał pożar, formalnie można mówić o trafieniu. Nie oznacza to jednak, że jednostka została zniszczona. W przypadku statków handlowych, a zwłaszcza tankowców, droga od uszkodzenia do zatonięcia jest bardzo długa. Wielokrotnie się o tym przekonywali marynarze i lotnicy podczas wielu wojen.

Dlaczego tankowce Putina nie chcą tonąć? Oto co sprzyja Rosjanom

Analiza zdjęć satelitarnych oraz materiałów opublikowanych przez obie strony konfliktu nie potwierdza tezy o masowym wyeliminowaniu rosyjskiej floty transportowej. Wszystko wskazuje na to, że poważniejszych uszkodzeń doznało najwyżej kilkanaście jednostek, podczas gdy większość statków odniosła jedynie ograniczone szkody, które nie powinny skutkować długotrwałym wyłączeniem z eksploatacji.

Dlaczego tankowce Putina nie chcą tonąć? Oto co sprzyja RosjanomJak Rosja może uderzyć w NATO? Oto najbardziej prawdopodobny scenariusz

Wiele wskazuje na to, że rzeczywistych uszkodzeń doznało od 15 do 30 jednostek. Spośród nich jedynie pięć do dziesięciu można uznać za poważnie uszkodzone, co oznacza konieczność przeprowadzenia wielotygodniowych lub nawet kilkumiesięcznych remontów. Gdyby natomiast prawdziwe okazały się doniesienia o 116 ciężko uszkodzonych statkach, jakby wielu chciało, to rosyjska żegluga na Morzu Azowskim zostałaby praktycznie sparaliżowana na wiele miesięcy, co się nie wydarzyło.

Dlaczego tankowce Putina nie chcą tonąć? Oto co sprzyja Rosjanom

Trudne zatopienia

Nie jest to jednak dowód na nieskuteczność ukraińskich ataków. Wręcz przeciwnie. Wynika to przede wszystkim z fizyki oraz konstrukcji współczesnych statków. Zatopienie dużej jednostki handlowej należy do najtrudniejszych zadań w wojnie morskiej. Historia pokazuje, że nawet okręty wyposażone w ciężkie pociski przeciwokrętowe bardzo często jedynie uszkadzały swoje cele.

Sam fakt przebicia burty nie oznacza jeszcze utraty pływalności. Większość dużych statków posiada liczne grodzie wodoszczelne, oddzielne zbiorniki oraz znaczną rezerwę wyporności. Nawet rozległe uszkodzenia jednego lub dwóch przedziałów nie prowadzą automatycznie do zatonięcia.

Szczególnie odporne okazują się tankowce. Ich konstrukcja od początku projektowana jest z myślą o przewożeniu ogromnych ilości cieczy. Kadłub podzielony jest na wiele zbiorników oddzielonych grodziami. W przypadku przebicia jednego z nich pozostałe nadal zachowują szczelność, ograniczając rozprzestrzenianie się zalania. Dodatkowo wiele współczesnych jednostek posiada podwójne burty, które również zwiększają odporność na uszkodzenia bojowe.

Dlaczego tankowce Putina nie chcą tonąć? Oto co sprzyja Rosjanom

Doświadczenia praktycznie wszystkich większych konfliktów morskich udowodniły, że bardzo trudno jest zatopić statek. W czasie II wojny światowej amerykańskie okręty podwodne wielokrotnie potrzebowały kilku trafień torpedami, aby zatopić duże tankowce lub przebudowane statki-przetwórnie wielorybnicze wykorzystywane do transportu paliw. Nawet wtedy tonięcie trwało nieraz wiele godzin.

Dlaczego tankowce Putina nie chcą tonąć? Oto co sprzyja RosjanomNiewiarygodny wyczyn Ukraińców. Atakują tam, gdzie Rosja czuła się bezpiecznie

Podobne doświadczenia mają również współczesne marynarki wojenne. Pociski przeciwokrętowe takie jak Harpoon czy Exocet dysponują głowicami bojowymi o masie ok. 165-220 kilogramów. Są one przeznaczone przede wszystkim do obezwładniania okrętów bojowych poprzez uszkodzenie systemów walki, napędu lub magazynów amunicji. W przypadku tankowców nawet takie uzbrojenie nie zawsze prowadzi do zatonięcia jednostki. Zdarzało się, że statki po trafieniu zachowywały pływalność i po ugaszeniu pożaru wracały do służby.

Dlaczego tankowce Putina nie chcą tonąć? Oto co sprzyja Rosjanom

Widać różnicę

Jeszcze większa różnica pojawia się w przypadku bezzałogowców wykorzystywanych przez Ukrainę. Ich głowice bojowe są wielokrotnie lżejsze od klasycznych pocisków przeciwokrętowych. Oznacza to, że dysponują znacznie mniejszą energią niszczącą. Nawet precyzyjne trafienie zwykle nie powoduje rozległego zniszczenia konstrukcji kadłuba, a najwyżej opalenie farby.

To właśnie dlatego na nagraniach tak często widać uderzenia w nadbudówki lub mostki. Ma to swoje uzasadnienie. Jeżeli niewielka głowica nie jest w stanie skutecznie zniszczyć kadłuba, bardziej opłaca się wyeliminować załogę, uszkodzić stanowiska dowodzenia, urządzenia nawigacyjne czy systemy łączności. Nawet krótkotrwałe pozbawienie jednostki możliwości bezpiecznej żeglugi może prowadzić do jej wyłączenia z eksploatacji i konieczności odholowania do portu.

Nie zmienia to jednak faktu, że zdecydowana większość takich uszkodzeń daje się stosunkowo szybko naprawić. Wymiana wyposażenia mostka, instalacji elektrycznych czy elementów nadbudówki trwa znacznie krócej niż odbudowa maszynowni albo naprawa rozległych uszkodzeń kadłuba.

Dlaczego tankowce Putina nie chcą tonąć? Oto co sprzyja Rosjanom Dlaczego tankowce Putina nie chcą tonąć? Oto co sprzyja RosjanomUkraińcy chcą do NATO. Czy są gotowi?

Gdyby Ukraina dysponowała większą liczbą pocisków przeciwokrętowych NSM lub RBS-15 Mk3 i mogła regularnie wykorzystywać je przeciwko rosyjskim jednostkom, efekty byłyby znacznie poważniejsze. Trafienie ciężką głowicą w rejon maszynowni praktycznie gwarantowałoby wielomiesięczne wyłączenie statku z eksploatacji lub złomowanie ze względu na nieopłacalność remontu.

Paraliż logistyki

Jeżeli za sukces uznamy liczbę zatopionych jednostek, wyniki rzeczywiście pozostają skromne. Jeżeli jednak spojrzymy na wpływ na rosyjską logistykę, konieczność reorganizacji transportu oraz czasowe zakłócenie dostaw paliwa na Krym, obraz staje się znacznie bardziej korzystny dla Ukrainy.

Dlaczego tankowce Putina nie chcą tonąć? Oto co sprzyja Rosjanom

Już 11 lipca po raz pierwszy wstrzymano ruch przez Azowsko-Doński Kanał Morski, łączący Morze Azowskie z systemem śródlądowych dróg wodnych. Jest to spory cios, bo Rosjanie od wielu miesięcy wykorzystują niewielkie tankowce do dowozu paliwa na okupowany Krym i do portów obsługujących południowe zgrupowanie wojsk. Ukraińcy odcinają kolejne szlaki logistyczne putinowców. Krym praktycznie został odcięty od dostaw.

Jedynym szlakiem pozostaje Most Krymski. Ukraińcy twierdzą, że obecnie specjalnie go nie atakują, aby Rosjanie mieli możliwość opuścić półwysep.

Podobne artykuły