Czarzasty kontra KO. Proceduralny spór ws. posła Króla
W środę zebrała się w Sejmie komisja regulaminowa, na posiedzeniu której osobiście pojawili się przedstawiciele Prokuratury Europejskiej, w tym tamtejsza prokurator generalna Laura Kovesi.
Na razie jednak wygląda na to, że w sprawie Króla jest poważna różnica zdań pomiędzy marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym a przewodniczącym komisji Jarosławem Urbaniakiem z KO.
Według polityków KO Czarzasty dał zielone światło do procedowania wniosku europejskiej prokuratury, mimo że ich zdaniem jest obarczony istotną wadą prawną. Marszałek się broni i twierdzi, że robi wszystko, by sprawę sprawnie wyjaśnić, nie tworzyć niezręczności (np. że próbuje kryć posła) i – jak twierdzi w rozmowie z WP – przyjął po prostu argumenty, z którymi wcześniej przyszła do niego Laura Kovesi.
KO twierdzi jednak, że nawet jeśli immunitet będzie uchylony, a sprawa proceduralnie doprowadzona do końca, to wskutek wadliwości wniosku Prokuratury Europejskiej może się okazać, że poseł zostanie uniewinniony ze względów formalnych.

Źródło problemu
Aby zrozumieć sedno sporu, trzeba się cofnąć do maja br. To wtedy do marszałka Sejmu wpływa wniosek Europejskiego Prokuratora Generalnego o wyrażenie przez Sejm zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej posła Wojciecha Króla. Jako podstawę prawną wskazano rozporządzenie dotyczące ustanowienia Prokuratury Europejskiej (i przystąpienie do niej Polski), art. 105 ust. 5 konstytucji (mówiący, że poseł nie może być zatrzymany lub aresztowany bez zgody Sejmu) oraz przepisy ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w rozmowie z Wirtualną Polską podkreśla, że gdy pismo trafiło do niego pierwszy raz, sejmowi prawnicy wytknęli dwa błędy – proceduralny oraz dotyczący tego, że wniosek powinien być skierowany za pośrednictwem Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka.
I pismo z takimi uwagami zostało zwrócone Prokuraturze Europejskiej, po czym wróciło z poprawionym błędem proceduralnym, ale podtrzymanym stanowiskiem, że Prokuratura Europejska nie potrzebuje w tym przypadku pośrednictwa polskiego Prokuratora Generalnego, a więc prokuratury polskiej.
Prokuratura Europejska podkreślała, że Prokurator Generalny nie sprawuje nad nią nadzoru i nie odgrywa żadnej roli w procedurze uchylania immunitetów na wniosek europejskich śledczych. Powoływano się przy tym na niezależność Prokuratury Europejskiej i obowiązek lojalnej współpracy państwa członkowskiego UE z tą instytucją.
Włodzimierz Czarzasty uznał argumentację Prokuratury Europejskiej w tej kwestii i skierował pismo do komisji regulaminowej. Marszałek widział się zresztą w czerwcu z Laurą Kovesi w swoim gabinecie.
– Przychyliłem się w tym przypadku do argumentacji, która pozwalała na jak najszybsze rozstrzygnięcie sprawy przez Sejm, żeby nie było zarzutów, że chronię posła koalicji – mówi nam marszałek Czarzasty.
Tym bardziej że nie jest to rutynowy wniosek o uchylenie immunitetu, ale połączony z wnioskiem o areszt. Jak podkreśla marszałek, komisja regulaminowa może pokazać, że ma inne zdanie. Zapewnia jednocześnie, że w tej sprawie nie było żadnych nacisków i nie rozmawiał o niej ani z liderem KO Donaldem Tuskiem, ani szefem klubu KO Zbigniewem Konwińskim.
Od innych rozmówców z Sejmu słyszymy argument, że Prokuratura Europejska powinna mieć możliwość składania niezależnych wniosków, gdyż inaczej Prokurator Generalny mógłby arbitralnie je blokować. – Wyobraźmy sobie, że jest jak za Orbana na Węgrzech albo że Ziobro jest ministrem sprawiedliwości i Prokuratura Europejska wysyła wniosek wobec posła obozu rządowego. Co jeśli on nie prześle go dalej? – podkreśla rozmówca z Sejmu. Pojawia się też argument, że polskie prawo w zakresie Prokuratury Europejskiej nie zostało dopasowane do unijnego.
Co na to komisja?
– Sprawa jest precedensowa, ponieważ to pierwszy tego typu wniosek w polskim Sejmie – podkreśla szef komisji regulaminowej Jarosław Urbaniak z KO. Jak zauważa, opinie prawne, którymi dysponuje komisja, wskazują, że w całej procedurze Prokurator Generalny nie powinien być pominięty.
– Błąd formalny, który podnoszą zarówno wszyscy zapytani prawnicy sejmowi, jak i trzy opinie, które zostały zlecone na zewnątrz do profesorów prawa konstytucyjnego, są w tym zakresie zgodne. Zarzut, że prawo polskie nie zostało dostosowane do zaistnienia Prokuratury Europejskiej, jest błędny, ponieważ specustawa z 2025 r. jest wyłącznie poświęcona dostosowaniu polskiego prawa do prawa UE z powodu przystąpienia Polski do Prokuratury Europejskiej – podkreśla Urbaniak.
Jego zdaniem, skoro tak, to wniosek do Sejmu powinien przesłać Waldemar Żurek. – Jeżeli polscy pracownicy Prokuratury Europejskiej nie zauważyli, że u nas każdy wniosek o uchylenie immunitetu z powództwa publicznego jest kierowany przez Prokuratora Generalnego, to ja rozumiem, że to jest teraz kwestia dyskusji i ewentualnej zmiany tego przepisu. Ale póki co, on obowiązuje – podkreśla szef komisji.
Jak dodaje, komisja nie ocenia formalnej poprawności wniosku, tylko marszałek i to on wszczyna całą procedurę. Natomiast komisja jedynie opiniuje wniosek, a decyzję podejmuje Sejm.

– Ale to nie zmienia faktu, że decyzja w tej sprawie wiąże się z jednym problemem. Cały czas powtarzam, że błędy proceduralne na etapie uchylania immunitetu mogą spowodować, że ktoś w przyszłości zostanie uniewinniony nie ze względu na to, że jest niewinny, czy nie ma dowodów jego winy, tylko ze względu na błędy formalno-proceduralne – podkreśla Urbaniak.
To oznacza, że bez względu na opinię komisji wniosek pójdzie dalej, bo nie ma obecnie trybu. w jakim można byłoby go wycofać.
Co z immunitetem?
Jak słyszymy, w sprawie posła Króla u marszałka interweniował broniący go mec. Ryszard Kalisz (który jednocześnie jest członkiem Państwowej Komisji Wyborczej). Ma on apelować do marszałka o to, by prawidłowo wypełniał swoje obowiązki. Na posiedzeniu komisji regulaminowej posłowi Królowi, w charakterze obrońcy, towarzyszył też Paweł Śliz, przewodniczący klubu Polski 2050.
W rozmowie z WP mec. Ryszard Kalisz podaje w wątpliwość, czy z wnioskiem o uchylenie immunitetu i areszt dla posła europejscy śledczy w ogóle mogą występować.
– Kwestionujemy warunki formalne wystąpienia przez PE w tej konkretnej sprawie, podnosimy również zarzuty, że PE naruszyła przepisy rozporządzenia nr 1939 z roku 2017 w zakresie przedmiotowym dotyczącym działania posła Króla. Po pierwsze, w zakresie co najmniej zatrzymania i aresztowania wniosek powinien złożyć Prokurator Generalny. Po drugie, chodzi o samą istotę czynu: czy za czyn płatnej korupcji posła może oskarżać Prokuratura Europejska – tłumaczy Ryszard Kalisz.
Tryb postępowania koalicji wobec posła Króla skrytykował na posiedzeniu komisji regulaminowej Michał Wójcik z PiS. – 10 tygodni czekamy od momentu, gdy wpłynął wniosek. W sprawie, która powinna być załatwiona w jeden dzień, ze względu na to, co jest w treści tego wniosku – stwierdził.
Zdaniem posła Michała Wójcika prawne korowody wokół wniosku to gra na czas.
– Gdyby to dotyczyło jednego z nas, to przy takich zarzutach sprawa byłaby rozstrzygnięta jednego dnia – dodaje w rozmowie z WP.
W szeregach KO słychać jednak opinie, że niezależnie od tego, czym zakończy się dyskusja z marszałkiem Czarzastym i Prokuraturą Europejską, i tak wszystko zdecyduje się na sali sejmowej. A tam raczej jest spodziewane, że immunitet posła Króla trzeba będzie uchylić.
– To nie jest typowa sprawa immunitetowa, gdzie ktoś przeszedł na czerwonym po pasach albo komuś naubliżał w mediach. To potencjalnie dość gruba historia, bez precedensu, a więc ciężko będzie tego bronić – przyznaje polityk KO.