Znany lekarz chciał 4 tys. zł za jeden dzień. Wiemy, dlaczego nie dostał pracy
Fiałek jeszcze w niedzielę opublikował ofertę, jaką złożył do pracy w poradni reumatologicznej w PCR w Sopocie. Chciał w ten sposób dowieść, że wcale nie była za wysoka.
“Pokażmy liczby. Moja oferta: 4000 zł brutto B2B za dzień pracy. Minimum 21 pacjentów dziennie. Minimum 7 godzin pracy. 2 dni w tygodniu. To daje 190,48 zł brutto za przyjęcie jednego pacjenta przez specjalistę reumatologii” – wyliczał.
Dodał, że gdyby przyjął mniej niż 21 pacjentów dziennie, to jego wynagrodzenie byłoby proporcjonalnie obniżone. A jeżeli przyjąłby więcej niż 21 pacjentów, to nie zarobiłby więcej. “To właśnie była moja ‘zbyt wysoka oferta’. Nie musicie wierzyć mi na słowo. Formularz jest powyżej” – podsumował. Równocześnie zapowiedział, że od teraz będzie pracował w swoim prywatnym gabinecie, który zakłada.
Wyliczenia wprawiły w osłupienie komentujących, którzy zarzucali mu, że jego wpis to wyraz odrealnienia. Głos zabrał nawet rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej. Jakub Kosikowski przypomniał, że średnie wynagrodzenie w Polsce wynosi 9813 zł, a gdyby lekarz dostawał 4000 zł za dzień pracy, to rocznie zarabiałby aż około 1 mln zł.

PCR nie wybrało tylko jednej oferty: doktora Bartosza Fiałka
Czy rzeczywiście oferta Bartosza Fiałka nie była zbyt wygórowana? Wirtualna Polska poprosiła o komentarz Pomorskie Centrum Reumatologiczne w Sopocie, które do niedawna zatrudniało lekarza. Jak się okazuje, w czerwcu jednostka wypowiedziała umowę z nim oraz siedmioma innymi lekarzami pracującymi w poradni reumatologicznej. Jednostka miała bowiem problemy wynikające z opóźnień w płatnościach i rozliczeniach z NFZ, w szczególności w zakresie świadczeń ponadlimitowych oraz planowanych zmian systemowych w zakresie rozliczeń.
– W związku z powyższym zaistniała potrzeba zasadniczych zmian zasad wynagrodzenia lekarzy oraz ustalenia nowych zasad kontraktowania lekarzy i ogłoszenia nowego konkursu, do którego mogli przystąpić wszyscy zainteresowani lekarze specjaliści reumatologii. W nowym ogłoszonym konkursie oferta pana Bartosza Fiałka nie została wybrana – informuje WP Joanna Lasowska z Pomorskiego Centrum Reumatologicznego w Sopocie.
Ośrodek precyzuje, że w konkursie wpłynęło osiem ofert od lekarzy, ale tylko ta złożona przez Bartosza Fiałka nie została wybrana.
– Oferta ta przekraczała kwotę przeznaczoną na sfinansowanie świadczeń ustaloną w konkursie, była droższa od pozostałych ofert i uzyskała najmniejszą ilość punktów – wyjaśnia przedstawicielka PCR w Sopocie.
W poradni reumatologicznej będzie pracowało teraz pozostałych siedmiu lekarzy. Z Bartoszem Fiałkiem umowy nie negocjowano, bo zaoferowany przez innych oferentów zakres czasowy udzielania świadczeń wyczerpywał zapotrzebowanie jednostki na pracę w poradni.
– Stawki wynagrodzeń innych lekarzy w naszej jednostce na analogicznym stanowisku do tego, o którym wspominał we wpisie dr Bartosz Fiałek, kształtują się na poziomie 3000 zł za dzień pracy obejmujący udzielenie porad minimum 21 pacjentom – informuje Joanna Lasowska.
Dodała, że jednostka nie ma problemów z pozyskaniem lekarzy reumatologów do pracy. Zatrudnia łącznie 39 lekarzy realizujących świadczenia z zakresu reumatologii, z czego 17 specjalistów reumatologów jest zatrudnionych na umowach o pracę, natomiast 11 lekarzy rezydentów oraz 11 lekarzy specjalistów reumatologów zatrudnionych jest w oparciu o umowy cywilnoprawne.

Przedstawicielka ośrodka dodała, że nie są planowane zmiany w zakresie działalności poradni reumatologicznej, w tym dłuższy czas oczekiwania pacjentów na przyjęcie.
– Wszelkie ewentualne zmiany, w tym wydłużenie czasu oczekiwania przez pacjentów na realizację świadczeń w poradni, determinowane są i będą zmianami przepisów prawa lub warunków umów zawartych z Narodowym Funduszem Zdrowia, a nie sposobem wynagradzania lekarzy – zaznacza przedstawicielka PCR w Sopocie.