Morawiecki i jego ludzie nadal w PiS. Rzecznik dyscypliny dla WP
Karol Karski, rzecznik dyscypliny w PiS: Te wszystkie osoby są nadal pełnoprawnymi członkami Prawa i Sprawiedliwości. Nie zostały nawet zawieszone w prawach członkowskich. Sprawa każdej osoby będzie traktowana indywidualnie. Indywidualnie w stosunku do każdej z osób mogę podjąć decyzję albo o umorzeniu, albo o skierowaniu sprawy do sądu koleżeńskiego, który będzie podejmował dalsze decyzje. I tak wygląda ta procedura.
Ale to jest sprzeczne z tym, co było do tej pory?
To, co było mówione do tej pory, było innym wariantem. Przeprowadzono jednak dyskusję i uznano, że sprawę należy rozpatrywać nie zbiorowo, tylko indywidualnie. Bardziej uczciwe i sprawiedliwe będzie podejście indywidualne do każdej osoby. Tym bardziej że tam są osoby o różnym statusie: zarówno członkowie tego stowarzyszenia, jak też osoby, które nie chcą mieć z nim nic wspólnego, a na przykład złożyły oświadczenie nieco innej treści czy na innych drukach. Były osoby, które złożyły te oświadczenia wyłącznie w formie ustnej, a dopiero potem potwierdziły je na piśmie. Więc każdą sprawę należy rozpatrywać indywidualnie.
Czyli to także panowie Kamiński i Wąsik?
Żadne nazwisko nie padało na komitecie, żadne.
A jeżeli chodzi o te decyzje, to kiedy mogą być podjęte przez pana?
Nie wiem.
To jest kwestia dni, tygodni, miesięcy?
Chciałbym, żeby odbyło się to szybko, żeby tego nie rozwlekać, ale z drugiej strony też nie będę tego nadmiernie przyspieszał w tym sensie, że będzie to najszybciej, jak to możliwe, ale to są 44 osoby.
A to nie jest posunięcie po to, żeby skruszyć stowarzyszenie Morawieckiego i dać czas części jego członków na zmianę decyzji?
Nie chcę wchodzić w tego typu dywagacje. Mogę powiedzieć tylko tyle, że jeśli ktokolwiek na posiedzeniu komitetu odnosił się do tego, co jest moją rolą, to wszyscy, łącznie z prezesem, wypowiadali się, że jestem niezależnym rzecznikiem dyscyplinarnym i będę podejmował samodzielnie decyzje. Nikt mi niczego tutaj absolutnie nie rekomendował.