18 July, 2026

Zaspał największy sojusz świata? Przełomowa i spóźniona decyzja NATO

Sojusz chce stworzyć cały system zdolności związanych z prowadzeniem działań z użyciem dronów oraz ochroną przed nimi. Program nazwany NATO Drone Edge zakłada przeznaczenie ponad 40 mld dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat na rozwój technologii bezzałogowych i systemów przeciwdziałania dronom.

Zaspał największy sojusz świata? Przełomowa i spóźniona decyzja NATO

Najważniejszą zmianą będzie odejście od traktowania dronów jako niszowego wyposażenia specjalistycznych jednostek. Armie państw NATO mają zwiększyć skalę wykorzystania bezzałogowców zarówno do rozpoznania, obserwacji pola walki, wskazywania celów, jak i prowadzenia uderzeń. Sojusz chce również pięciokrotnie zwiększyć liczbę wyszkolonych operatorów dronów do końca 2027 r. Szkolenie ma zostać wsparte przez program NATO Flight Training Europe, który zostanie rozszerzony o przygotowanie operatorów bezzałogowców.

Zaspał największy sojusz świata? Przełomowa i spóźniona decyzja NATOUkraińcy chcą do NATO. Czy są gotowi?

Drugim filarem będzie budowa zdolności do zwalczania dronów. Wojna w Ukrainie pokazała, że klasyczna obrona przeciwlotnicza jest całkowicie niewystarczająca i niedostosowana do neutralizowania tysięcy tanich bezzałogowców pojawiających się nad polem walki. NATO zamierza więc rozwijać systemy wykrywania, identyfikacji i niszczenia dronów. Chodzi między innymi o radary krótkiego zasięgu, systemy walki radioelektronicznej, broń energetyczną oraz tańsze środki kinetyczne przeznaczone do zwalczania masowo używanych maszyn.

Zaspał największy sojusz świata? Przełomowa i spóźniona decyzja NATO

Sojusz chce również przyspieszyć zakupy. Jednym z elementów programu będzie stworzenie specjalnego rynku systemów antydronowych, na którym znajdą się rozwiązania sprawdzone przez NATO, zgodne ze standardami sojuszu i dostępne dla państw członkowskich. Ma to skrócić drogę od pojawienia się nowej technologii do jej wprowadzenia do służby.

Kolejnym elementem będzie zwiększenie własnych zasobów rozpoznawczych. Agencja Wsparcia i Zamówień NATO podpisała już kontrakt wart setki milionów dolarów na zakup dronów obserwacyjnych dla państw sojuszu. Mają one zwiększyć możliwości prowadzenia rozpoznania i dostarczania danych dla wojsk lądowych, artylerii oraz systemów obrony powietrznej.

Zmiana myślenia

Największą zmianą będzie jednak nie sam zakup sprzętu, lecz próba zmiany podejścia do rozwoju zdolności. Drony rozwijają się szybciej niż tradycyjne systemy uzbrojenia. Konstrukcja używana dziś na froncie może za kilka miesięcy zostać zastąpiona inną, wyposażoną w nowe algorytmy, lepszą odporność na zakłócenia czy inne środki rażenia. NATO musi więc stworzyć mechanizmy pozwalające szybciej testować, kupować i wdrażać nowe rozwiązania.

Zaspał największy sojusz świata? Przełomowa i spóźniona decyzja NATO Zaspał największy sojusz świata? Przełomowa i spóźniona decyzja NATONiewiarygodny wyczyn Ukraińców. Atakują tam, gdzie Rosja czuła się bezpiecznie

Problem polega na tym, że sama deklaracja finansowania nie rozwiązuje największego wyzwania. Wojna w Ukrainie pokazała, że przewagę zdobywa nie ten, kto pierwszy kupi nową technologię, lecz ten, kto potrafi szybciej dostosować ją do warunków pola walki. NATO dysponuje środkami, których Rosja czy Ukraina nie mogą porównać, ale przez ostatnie trzy lata nie potrafiło przełożyć doświadczeń wojennych na tempo działania. Program Drone Edge ma nadrobić te zaległości. Pytanie pozostaje, czy tym razem proces zmian będzie szybszy niż rozwój samej technologii.

Opóźniona reakcja jest jednym z przykładów ograniczeń dużych struktur wojskowych. NATO dysponuje ogromnymi środkami finansowymi i technologicznymi, ale proces dostosowania się do nowych warunków jest powolny. Decyzje wymagają uzgodnień między wieloma państwami, zmiany doktryn, przygotowania programów zakupowych i stworzenia nowych procedur szkoleniowych. W efekcie sojusz, który przez dekady przygotowywał się przede wszystkim do konfliktu z użyciem klasycznych sił zbrojnych, miał trudności z szybkim dostosowaniem się do wojny, w której kluczową rolę odgrywają urządzenia kosztujące często kilkaset lub kilka tysięcy dolarów.

Zaspał największy sojusz świata? Przełomowa i spóźniona decyzja NATO

To nie pierwszy raz, gdy armie mają problem z zaakceptowaniem zmiany sposobu prowadzenia wojny. Historia wojskowości wielokrotnie pokazywała, że nowe technologie pojawiają się szybciej, niż zmienia się myślenie struktur odpowiedzialnych za ich wykorzystanie. Tak było choćby z lotnictwem, bronią pancerną i okrętami podwodnymi. Drony są jednak szczególnym przypadkiem, ponieważ ich rozwój odbywa się w tempie niespotykanym dla współczesnych systemów uzbrojenia. Samoloty bojowe, okręty czy czołgi powstają przez lata i pozostają w służbie przez dekady. Bezzałogowce są stale modyfikowane, a rozwiązania sprawdzone jednego dnia mogą zostać zastąpione kilka miesięcy później.

Wojna w Ukrainie pokazała nie tylko znaczenie samych dronów, ale także znaczenie szybkości adaptacji. Przewagę zyskują dziś nie tylko państwa posiadające najnowocześniejszy sprzęt, lecz również te, które potrafią szybko wyciągać wnioski i zmieniać sposób działania. NATO ma możliwości, aby nadrobić zaległości, ale trzy lata potrzebne na reakcję pokazują, że problemem nie jest brak pieniędzy. Największym wyzwaniem pozostaje tempo, w jakim sojusz potrafi odpowiadać na zmieniające się pole walki.

Podobne artykuły