24 June, 2026

Zamieszanie z gdańską konferencją. Znamy kulisy i oczekiwania Pałacu

Mimo to polski rząd różnymi kanałami próbował do ostatniej chwili wpłynąć na władze w Kijowie, by jednak przybył Zełenski. Z naszych informacji wynika, że jeszcze wczoraj trwały w tej sprawie rozmowy. Mimo to nasi rządowi rozmówcy nie są w stanie przewidzieć, czy uda się wpłynąć na Ukraińców. Część z nich uważa, że sytuacja jest płynna i trwa swoista “gra nerwów”, dlatego w ostatniej chwili może się jeszcze okazać, że Ukraińcy zmienili zdanie i Zełenski pojawi się w Polsce. Ale są też tacy, zdaniem których decyzje zapadły i – choć nieobecność Zełenskiego będzie kładła się cieniem na wydarzeniu, którego Ukraina jest współgospodarzem – to jednak nie ma sensu ani go przekładać, ani zakładać, że nie będzie z niego żadnych realnych uzysków.

Zamieszanie z gdańską konferencją. Znamy kulisy i oczekiwania Pałacu

– Mamy decyzję strony ukraińskiej w sprawie obecności Zełenskiego i dopóki ona jest w mocy, to obowiązuje. A co tam jeszcze po ich stronie się zmieni, trudno powiedzieć. My robimy swoje, konferencja się odbędzie i zresztą jest większa niż ta, która odbyła się w Rzymie – twierdzi rozmówca z otoczenia Donalda Tuska.

Jak dodaje, dużo złego w kontekście organizacji wydarzenia w Gdańsku zrobił Pałac Prezydenta, wszczynając kilka dni temu “wojnę na ordery” z ukraińskimi oficjelami. Otoczenie Karola Nawrockiego ripostuje, że i tak dało Zełenskiemu czas na wykonanie jakichś wyraźnych, deeskalacyjnych gestów, zanim prezydent zdecydował o odebraniu mu Orderu Orła Białego, ale te jednak nie nastąpiły i trzeba było postawić kropkę nad i.

Zamieszanie z gdańską konferencją. Znamy kulisy i oczekiwania PałacuSzef MON reaguje na decyzję Zełenskiego. Padła deklaracja Zamieszanie z gdańską konferencją. Znamy kulisy i oczekiwania Pałacu

Pałac ma też za złe rządowi, że na gdańską konferencję nie zaproszono ani prezydenta Nawrockiego, ani nikogo z jego Kancelarii. – A czy prezydent zaprasza stronę rządową na swoje eventy? Czy zabrał kogoś z rządu na szczyt Trójmorza? – dopytuje rozmówca z rządu. Inny ocenia sytuację podobnie. – Przecież premier z prezydentem nie występują w parach. Tak wygląda polityka międzynarodowa. Co innego, jakby prezydent zawsze zapraszał premiera, a premier prezydenta i to był wyjątek, ale tak nie jest, więc nie ma podstaw do pretensji – argumentuje nasz rozmówca z KRRM.

Rząd skupia się na konferencji

Brak Wołodymyra Zełenskiego to, mimo wszystko, obniżenie rangi konferencji. Tym bardziej że nie pojawi się także szef ukraińskiego parlamentu. Stąd jest pytanie, czy może się jeszcze coś wydarzyć, jeśli chodzi o innych gości.

Konferencja ma duży rozmach, mają wziąć w niej udział szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, ale też komisarze, m.in. Valdis Dombrovskis. Ma być też przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa. Gośćmi konferencji ma być też szereg szefów rządów, począwszy od kanclerza Niemiec Friedricha Merza, przez premierów państw bałtyckich, kanclerza Austrii, a także szefów rządów naszych południowych sąsiadów. Mają być też szefowie banków rozwoju i OECD oraz delegacje z krajów poza Europą.

Zamieszanie z gdańską konferencją. Znamy kulisy i oczekiwania Pałacu Zamieszanie z gdańską konferencją. Znamy kulisy i oczekiwania PałacuUkraina podjęła decyzję. Wiadomo, co z wizytą Zełenskiego

Nasi rozmówcy nie wykluczają, że ktoś może zrezygnować, ale wydaje im się to wątpliwe, gdyż nawet bez Zełenskiego konferencja ma być dużym wydarzeniem i liczba podpisanych tam umów ma być rekordowa. – Oczywiście Swyrydenko to nie Zełenski, ale poziom jest ciągle wysoki, bo mówimy o premierze Ukrainy, członku rządu. Pozostali goście się nie odwoływali – mówi osoba z KPRM.

Jednak nie wszyscy w obozie rządzącym wydają się przekonani. – No już wiemy, że (Zełenskiego – red.) nie będzie. Pytanie, jaki sens ma teraz ta konferencja w związku z tym? – dopytuje na X szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska.

Zamieszanie z gdańską konferencją. Znamy kulisy i oczekiwania Pałacu

Ale zdaniem rzecznika MSZ Macieja Wewióra, mimo absencji prezydenta Ukrainy konferencja nadal będzie ważnym wydarzeniem.

– Ukraina, jako współgospodarz konferencji, sama decyduje o składzie delegacji. Obecność premier to wysoki szczebel. Nam zależy, żeby budować przyszłość na bazie wspólnych interesów, czego dowodem jest ponad 200 umów, jakie mają być podpisane w trakcie konferencji. URC to wydarzenie globalne; biorą w niej udział przedstawiciele 100 państw, z czego w przypadku 40 krajów na szczeblu rządowym – podkreśla Maciej Wewiór.

Na pewno celem rządu jest przy okazji schładzanie napięcia w relacjach polsko-ukraińskich, aby nie eskalowało i nie odbijało się na pozostałych sferach życia. W ten sposób wypowiadał się premier Donald Tusk przed posiedzeniem rządu, ale taki jest ogólny przekaz strony rządowej.

Zamieszanie z gdańską konferencją. Znamy kulisy i oczekiwania Pałacu Zamieszanie z gdańską konferencją. Znamy kulisy i oczekiwania PałacuCo dalej z Konferencją Odbudowy Ukrainy? Oni mają pojawić się w Gdańsku

– Wiemy, że po obu stronach granicy są szarlatani polityczni zainteresowani podsycaniem napięć między naszymi krajami i wiemy, kto na tym ostatecznie skorzysta – dodaje Maciej Wewiór.

Z rządowej strony słychać zapewnienia, że skupienie się na konferencji nie oznacza, że powód ostatniej burzy, czyli nadanie jednostce armii ukraińskiej imienia bohaterów UPA, zniknie z radarów polskiej dyplomacji. Temat nazwy jednostki będzie podnoszony w relacjach z Ukrainą, choć Polska nie będzie całych relacji sprowadzać do tej kwestii.

Zamieszanie z gdańską konferencją. Znamy kulisy i oczekiwania Pałacu

Pałac: Chcemy deeskalować

Niezależnie od tego, jak przebiegnie polsko-ukraińska konferencja, w Pałacu Prezydenta słyszymy, że – zamiast dalej eskalować napięcie z Kijowem – przyszła pora na podjęcie próby załagodzenia sporów.

– Odebranie odznaczenia Zełenskiemu zamyka dla nas temat. Pokazaliśmy jednoznacznie, jak się odnosimy do ostatnich działań Zełenskiego. Ale chcemy zamknąć temat na tym poziomie i wrócić do normalnych relacji, mamy nadzieję, że Zełenski to zrozumie i przestanie się kierować emocjami. Bo z jego perspektywy to było nawet wygodne, bo sporem w sprawie UPA odsuwał od siebie szereg pytań dotyczących afer korupcyjnych na Ukrainie – przekonuje nasz rozmówca z Pałacu.

Zamieszanie z gdańską konferencją. Znamy kulisy i oczekiwania PałacuNawrocki czekał na telefon? Przydacz wprost o Zełenskim i negocjacjach

Pytanie jednak, co po zakończeniu “wojny orderowej” i gdzie Pałac widzi możliwości powrotu do “normalnych relacji”. – Dużo by dało, gdyby Ukraińcy kontynuowali i rozszerzali proces wydawania zgód na prace ekshumacyjne. To byłoby dobre rozwiązanie i wyjście z tej sytuacji – uważa rozmówca z Pałacu Prezydenta.

Jednocześnie ma świadomość, że Zełenski nie wycofa się już z nadania jednemu z oddziałów ukraińskiej armii im. “Bohaterów UPA”. Było to bowiem na wniosek samych żołnierzy, a odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego jeszcze bardziej usztywniło władze w Kijowie. – Wiemy, że oni nie zmienią nastawienia do UPA. To upamiętnianie UPA zaczęło na Ukrainie narastać jeszcze za czasów prezydenta Juszczenki. Ale gdyby oni teraz – nawet po cichu, a nie w ramach przeprosin – zaczęli wydawać kolejne zgody na dalsze ekshumacje, np. w Hucie Pieniackiej, gdzie przepracowano tylko 10 dni i znaleziono ponad 100 szczątków, gdyby wydali 5–6 takich zgód, to naprawdę rozmasowałoby sytuację na poziomie politycznym – ocenia współpracownik Karola Nawrockiego.

W rządzie takie sygnały z Pałacu są odbierane jako porażka Nawrockiego i jego otoczenia, którzy poza odebraniem orderu Zełenskiemu nie mieli dalszego planu. – Chyba trochę nie przemyśleli tego wszystkiego, bo skończyły się im ruchy – wzrusza ramionami rozmówca z rządu. Jak wskazuje, bilans całej sprawy to: Zełenski bez orderu, którego pozbył się bez wielkiego wahania, wzmożenie po stronie ukraińskiej i jednostka armii ukraińskiej nadal z nazwą bohaterów UPA. Rząd, który krytycznie odnosi się do Zełenskiego i jego inicjatywy, uważa, że pomysł Pałacu był nieproporcjonalną reakcją, która ostatecznie okazała się nieskuteczna. Choć pojawia się też alternatywne wyjaśnienie, że cała sprawa była od początku ustawiona pod krajową politykę – z jednej strony to chęć zaszkodzenia rządowi, z drugiej rywalizacja z Grzegorzem Braunem na ukraińskie resentymenty.

PREMIUM Zapisz się na newsletter!

Zapisz mnieAdministratorem danych jest Wirtualna Polska Media S.A. Dane przetwarzamy w celu wysyłki newslettera. Masz prawo m.in. do dostępu, poprawienia, usunięcia danych oraz wycofania zgody. [Polityka prywatności]

Podobne artykuły