Ukraińcy spod Warszawy nagrali agresywnego sąsiada. Oto co robi
Na kolejnym nagraniu mężczyzna podchodzi szybkim tempem do kierowcy siedzącego wewnątrz samochodu. Kiedy ten zamyka okno, mężczyzna zaczyna walić pięścią w szybę.
– Otwórz to! Otwórz to, powiedziałem! – krzyczy mężczyzna. Ma na sobie koszulkę z napisem “Ukraińskie ludobójstwo na Polakach. 1939-1947 pamiętamy”.
– Jeszcze raz usłyszę twoją muzykę to ku…o nie będziesz miał czym słuchać – rzuca na koniec mężczyzna i kilka razy uderza jakimś przedmiotem, prawdopodobnie pałką teleskopową, w szybę samochodu.
W komentarzu do nagrania autor wyjaśnia, że mężczyzna to właśnie jego sąsiad. “Kiedy samochód zatrzymuje się w pobliżu naszej bramy lub ogrodzenia, wybiega z kijem teleskopowym, uderza w samochody i krzyczy: ‘Ukraińcy, jedźcie na Ukrainę i chrońcie swój kraj’. To nie pierwszy raz. Nikt nie powinien być narażony na groźby, uszkodzenia mienia lub zniewagi ze względu na swoją narodowość!” – dodaje autor filmu.

Mężczyzna, który zamknął się w samochodzie przed agresorem to znajomy Ivana. Nasz rozmówca dodaje, że na nagraniu już tego nie widać, ale potem siedzący w aucie z niego ucieka. – On zaczął go gonić. Uderzył w drzwi i je zniszczył – relacjonuje młody Ukrainiec.
Ivan przekonuje, że sąsiad nie miał żadnych powodów do takiego zachowania. Dodaje, że nie wie, dlaczego mężczyzna krzyczy coś o muzyce, bo zapewnia, że nikt jej tam głośno nie słuchał.
– My już od dawna wiemy, że on jest agresywny i staramy się nie chodzić nawet po ulicy koło jego domu, jak idziemy do sklepu. Staramy się ominąć jego posesję, ale on ma kamerki zamontowane i nawet jak wyjeżdża samochód z naszego podwórka, to on wyskakuje przed maskę i zaczyna – relacjonuje Ivan w rozmowie z WP.
W budynku mieszka wielu innych obcokrajowców, którzy pracują m.in. w pobliskim magazynie znanej sieci handlowej. Ivan mówi, że wszyscy lokatorzy bardzo się pilnują, właśnie przez zachowanie sąsiada, który, jak uważają, stara się ich sprowokować.
– On tak prowokuje, żeby ktoś go uderzył, a potem oczywiście zostanie deportowany, bo tak teraz jest – uważa Ivan.
Następne nagranie powstało kilka miesięcy temu. Polak wyzywa nagrywającego i pyta, czy ukrywa się przed poborem do armii. Kolejny film: grupa mężczyzn stoi na podjeździe domu. Autor nagrania pisze, że nie było wtedy jeszcze godziny 22. Pojawia się sąsiad. – Coś ci się k…o nie podoba, że mordę drzesz? Nie podoba ci się polskie prawo? Wyp…aj do Kijowa – krzyczy mężczyzna.
Dopytuję, czy sąsiedztwo obiektu, w którym mieszka wiele osób, rzeczywiście nie jest uciążliwe i może właśnie stąd zachowanie polskiego sąsiada.
– Nie. Jesteśmy bardzo spokojni, bo wiemy kogo mamy za sąsiada – przekonuje Ivan.

Ukraińcy zgłosili się na policję. Czekają na działania
Młody Ukrainiec podkreśla jeszcze raz, że agresja mężczyzny nie ma żadnego uzasadnienia. Uważa, że do ustalenia prawdy policja może wykorzystać także nagrania samego sąsiada. Po ostatnim przypadku agresywnego zachowania aż sześciu lokatorów budynku udało się na komendę w Piasecznie, gdzie chcieli złożyć doniesienie. Tam dowiedzieli się, że wystarczy, jak sprawę zgłosi jeden z nich. Tak też się stało.
– On został przesłuchany. Minęło już więcej niż pół miesiąca i nie widzimy reakcji policji. A sąsiad jeszcze kupił sobie psa i cały czas chodzi pod naszym budynkiem i czeka, żeby zacząć jakąś prowokację – opowiada Ivan.
Policjanci z Piaseczna potwierdzają, że otrzymali zgłoszenie w tej sprawie.
– W połowie lipca zostało złożone zawiadomienie dotyczące znieważenia publicznego z powodu pochodzenia narodowościowego. W tej chwili trwają czynności w tej sprawie – przekazała WP aspirant Wioletta Domagała z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.
Policja będzie sprawdzać, czy doszło do przestępstwa, a także co wydarzyło się bezpośrednio przed nagraniami.
Ivan: Boję się o swoją dziewczynę, dojdzie do tragedii
Ivan odniósł się też do słów sąsiada, który notorycznie zarzuca Ukraińcom, że są w Polsce, kiedy w ich kraju trwa wojna.
– Ja przyjechałem tutaj dużo czasu przed wojną. To nie to, że ja uciekłem. Pracuję tu legalnie, płacę podatki, wynajmuję mieszkanie, mam samochód i buduję swoje życie. Mam dziewczynę, która pracuje niedaleko w magazynie. Ona w nocy wraca z pracy i ja się boję, żeby jej specjalnie nie spotkał, bo dojdzie do tragedii – podkreśla Ivan.