To wydarzyło się w kampanii Nawrockiego. Prezydent ujawnił dopiero teraz
Spotkanie w Ząbkowicach Śląskich odbywało się w ulewnym deszczu, a po nim kandydat miał nietypowo przesiąść się do regionalnego pociągu w stronę Dzierżoniowa – informuje serwis wpolityce.pl, cytujący relację z fragmentu książki.

To wydarzyło się w kampanii Nawrockiego. Prezydent ujawnił dopiero teraz
Jak wskazywał sam Nawrocki, po krótkim przemówieniu pod ratuszem gwałtownie osłabł. Opowiada o wrażeniu “wyłączenia organizmu” i bólu jak po ciosie w szczękę. W asyście współpracownika miał zostać doprowadzony do autobusu, gdzie poprosił, by go położono i podano wodę.
Według jego słów, chwilę później stracił przytomność. Współpracownicy zasłonili okna, wyprosili ekipę techniczną i przeczekali kryzys. Doszło do torsji.

W relacji pojawia się też emocjonalne świadectwo zespołu. – Byłem przekonany, że ty nie żyjesz – miał powiedzieć współpracownik Jakub po wejściu do pojazdu. Nawrocki podkreśla, że podobnej sytuacji wcześniej nie doświadczył i że moment pamięta “bardzo wyraźnie”.

Autor wywiadu i wydawca przedstawiają książkę “Skąd się wziął Karol Nawrocki” jako rozmowę z prezydentem o drodze do urzędu. W dalszej części fragmentu przytoczonego przez wpolityce.pl pada także wątek ostrzeżeń ochrony. – Poruszasz się po bardzo wąskiej linii ryzyka – słyszał kandydat, gdy mimo rad nadal witał się z wyborcami, w tym całując kobiety w rękę.
źródło: wpolityce.pl