Szturmowy śmigłowiec trafiony. Rosjanie niczego się nie spodziewali
Nagranie nie pokazuje rozmiaru uszkodzeń, ale można przypuszczać, że uderzenie prawdopodobnie spowodowało upadek śmigłowca śmigłowca na ziemię. Los załogi pozostaje nieznany. Opisywany przypadek dowodzi, że ukraińskie drony coraz skuteczniej radzą sobie nie tylko z siłami lądowymi, lecz także z celami powietrznymi.
Rozwiń

Jaką rolę odgrywa śmigłowiec Mi-28 w rosyjskim lotnictwie?
Śmigłowiec Mi-28 to konstrukcja z wczesnych lat 80. Rosjanie, znając niedostatki swojego podstawowego śmigłowca szturmowego Mi-24 i wiedząc o toczących się pracach Amerykanów nad konstrukcją A-64 Apache chcieli stworzyć przeciwwagę. Podobnie jak “Hind” (bo taki kryptonim dostał Mi-24 w NATO), Mi-28 (“Havoc”) jest śmigłowcem dwumiejscowym, w układzie tandemowym (pilot, a za nim operator systemów uzbrojenia).
W odróżnieniu od Mi-24, “Havoc” nie ma już miejsca do przewożenia żołnierzy.

Po tym, jak Rosjanie ostatecznie wskazali Kamowa Ka-50 jako podstawowy śmigłowiec sił zbrojnych, “Havoc” miał stać się maszyną eksportową. Zainteresowany zakupem był Irak, ale finalnie do transakcji nie doszło. Podobnie było z kontraktem szwedzkim, gdy “Havoc” stanął w szranki z Apache, jednak w tamtym czasie, w połowie lat 90., Szwecja w ogóle zrezygnowała z zakupu śmigłowców bojowych.
Niemal dwie dekady później, “Havoc” swoje zadania eksportowe wypełnił. Dwie partie maszyn kupił Irak, a później Algieria. Zainteresowane zakupem były także kraje z Afryki, Ameryki Południowej i byłego ZSRR. Kilka maszyn tego typu używa również lotnictwo Ugandy i Iranu.
Podobnie jak Apache, Mi-28 wyposażony jest w działko kaliber 30 mm i bogatą paletę pocisków kierowanych i niekierowanych do zwalczania celów opancerzonych.