Romanowski w Naddniestrzu. Jest druzgocący raport analityków
“PiS traci na uderzeniu w rdzeń tożsamości, bo partia sprzedająca twardy antyrosyjski kurs ma polityka pod rosyjskim parasolem, a jedna druga krytyki przenosi ten zarzut na całą formację” – podsumowali analitycy.
Eksperci zaznaczyli, że temat nasycił się w zaledwie pięć godzin, przez co narracja o “ruskiej V kolumnie” utrwaliła się w świadomości odbiorców jeszcze przed jakąkolwiek zorganizowaną odpowiedzią ze strony Prawa i Sprawiedliwości.

Wniosek o list żelazny. Sąd czeka na akta
Obecny poseł PiS przesłał do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o wydanie tak zwanego listu żelaznego. Dokument ten gwarantuje oskarżonemu odpowiadanie z wolnej stopy w zamian za stawiennictwo na każde wezwanie sądu i prokuratury. Fakt złożenia dokumentu oficjalnie potwierdził obrońca polityka, mecenas Bartosz Lewandowski.
“Potwierdzam fakt złożenia przez mojego Klienta wniosku o wydanie listu żelaznego i złożenia oświadczenia o przebywaniu poza terytorium Unii Europejskiej” – napisał adwokat w serwisie X, dodając, że wystąpi o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
Czytaj także: Jak Romanowski znalazł się w Naddniestrzu? Mamy głos z MSZ Mołdawii
Jak przekazała rzeczniczka do spraw karnych warszawskiego sądu, sędzia Anna Ptaszek, pismo wpłynęło do instytucji we wtorek, 4 sierpnia 2026 r. Z pieczęci na kopercie oraz samego oświadczenia wynika, że przesyłka została nadana właśnie z Tyraspola. Wylosowany sędzia referent zwrócił się już do prokuratury o nadesłanie akt sprawy i zajęcie stanowiska. Sędzia Ptaszek odniosła się również do ewentualnych szans na ujęcie polityka, przyznając, że polski wymiar sprawiedliwości nie ma doświadczeń we współpracy z organami ścigania Naddniestrza.
– Wiemy, jaka jest sytuacja polityczna, jeśli chodzi o tę część Mołdawii, więc trudno powiedzieć, w jaki sposób organy ścigania na tym terenie reagowałyby na prośbę o współpracę z Polską – zaznaczyła rzeczniczka warszawskiego sądu.

Sceptycyzm prokuratury i paszport na inną tożsamość
Do pisma posła odniósł się rzecznik Prokuratury Krajowej. Przemysław Nowak potwierdził, że wniosek został podpisany osobiście, a Marcin Romanowski podał w nim konkretny adres na terytorium Naddniestrza. Rzecznik zaznaczył jednak, że prokuratura dysponuje w tej kwestii “tylko i wyłącznie oświadczeniem” poszukiwanego, któremu śledczy zarzucają m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
– Mam wrażenie, że tutaj prokurator w tym zakresie będzie miał stanowisko, że jednak nic nie wskazuje na to, aby Marcin Romanowski rzeczywiście zamierzał się do tych obowiązków podejrzanego stosować, bo przynajmniej dotychczasowa jego postawa na to nie wskazywała – stwierdził Przemysław Nowak.

– List żelazny nie powinien być nagrodą za skuteczną ucieczkę – dodał stanowczo przedstawiciel prokuratury.
Rzecznik odniósł się również do zaskakującego fragmentu listu, w którym polityk oświadcza, że posiada w pełni legalne dokumenty umożliwiające mu swobodne podróżowanie po świecie.
“Informuję, iż zgodnie z prawem, w sposób legalny, mam wydany paszport na inną tożsamość, na podobnej zasadzie, jak świadkowie koronni, aby swobodnie poruszać się poza Unią Europejską” – zacytował wpis podejrzanego Przemysław Nowak, odmawiając jednocześnie próby szczegółowego wyjaśniania, jak to jest w ogóle możliwe.