Południe Francji w ogniu. Strażacy walczą o każdy dom
Komendant służb ratowniczo-gaśniczych Żyrondy Marc Vermeulen przekazał, że strażacy bronią tam każdego domu. Lege-Cap-Ferret na co dzień zamieszkuje ok. 8 tys. osób, jednak latem liczba ta rośnie wielokrotnie ze względu na napływ dziesiątek tysięcy turystów. Prewencyjna ewakuacja najbardziej zagrożonych części miejscowości ruszyła już w środę wieczorem.
Sytuację pogarsza trudna pogoda. Mer Philippe de Gonneville przyznał w czwartek po południu, że warunki są niepokojące — temperatury przekraczają 30 st. Celsjusza przy dość silnym wietrze. To właśnie wiatr odpowiada za wyjątkowo szybkie rozprzestrzenianie się ognia w obszarach leśnych Landy Gaskońskie.
Podczas czwartkowej akcji gaśniczej obrażeń doznał jeden ze strażaków — prawdopodobnie w wyniku eksplozji butli z gazem.
Służby ratownicze działają w wyjątkowo trudnych warunkach, łącząc ochronę domów z walką z dynamicznie zmieniającym się frontem ognia.

To nie pierwszy raz, gdy region zmaga się z tak poważnym pożarem. W 2022 r. ten sam teren nawiedziło jeszcze większe zagrożenie — ogień objął wówczas prawie 30 tys. hektarów lasu, a ewakuacji poddano ok. 50 tys. osób. Obecna skala zniszczeń jest na razie znacznie mniejsza, jednak dynamika pożaru z 2026 r. budzi poważne obawy służb i lokalnych władz.