Nowy premier Wielkiej Brytanii. Już po rozmowie z królem
Burnham urodził się w Aintree pod Liverpoolem. W latach 2001–2017 był posłem z Leigh w północnej Anglii. W rządzie Gordona Browna pełnił funkcje ministra kultury i zdrowia. Po przegranej lewicy w wyborach w 2010r. obejmował w gabinecie cieni Eda Milibanda odpowiedzialność za zdrowie i edukację.
Od 2017 r. do czerwca 2026 r. sprawował urząd burmistrza aglomeracji Manchesteru, gdzie konsekwentnie budował swoją pozycję polityczną i rozpoznawalność. To właśnie ta baza umożliwiła mu zwycięstwo w wyborach na lidera Partii Pracy, które odbyły się w piątek. Wcześniej próbował sięgnąć po przywództwo ugrupowania dwukrotnie — w 2010 r. wygrał wówczas Ed Miliband, a w 2015 r. Jeremy Corbyn.

Burnham jedzie do pałacu, Starmer kończy misję
Ustępujący Keir Starmer pożegnał się ze stanowiskiem przemówieniem przed siedzibą rządu. Starmer objął urząd 5 lipca 2024 r. jako pierwszy polityk lewicy od 2010 r. Rezygnację ze stanowiska zapowiedział 22 czerwca 2026 r., powołując się na słabe wyniki sondażowe i rosnące niezadowolenie wewnątrz własnej partii.
– Odchodzę z uśmiechem, dumny ze wszystkiego, co osiągnęliśmy – powiedział w trakcie pożegnania Starmer. Przekonywał, że za jego kadencji poprawiła się kondycja gospodarcza kraju oraz stan usług publicznych, a służenie Brytyjczykom określił jako “największy przywilej swojego życia”. Nawiązał też do kwestii bezpieczeństwa i solidarności z Ukrainą: – Żyjemy w świecie, w którym nasi wrogowie nie cofną się przed niczym, by nas podzielić, z powodu naszych wartości, naszej wolności, naszej przyzwoitości oraz niezachwianego poparcia dla dzielnego narodu Ukrainy – stwierdził.
Po przemówieniu pojechał do Pałacu Buckingham, by poinformować króla Karola III o rezygnacji. Powrót z pałacu musiał jednak zorganizować już we własnym zakresie, bez rządowej limuzyny.