20 July, 2026

Posłanka Bodnar w ogniu krytyki za zdjęcie z tuńczykiem. Wszyscy jesteśmy hipokrytami? [OPINIA]

Była polityczka Polski 2050, a dziś Centrum, do życzeń dla Hiszpanów przed finałem mistrzostw świata dołączyła zdjęcie. Uśmiechnięta siedzi na nim w łodzi, opierając nogi na potężnym, martwym tuńczyku.

Posłanka Bodnar w ogniu krytyki za zdjęcie z tuńczykiem. Wszyscy jesteśmy hipokrytami? [OPINIA]

Jak już pisaliśmy, za to zachowanie Bodnar skrytykowało wiele osób. W gronie tym byli znani politycy i komentatorzy, m.in. dziennikarka Agnieszka Gozdyra, aktywista Jan Śpiewak, Anna Maria-Żukowska z Lewicy i Maciej Wąsik z PiS.

Posłanka Bodnar w ogniu krytyki za zdjęcie z tuńczykiem. Wszyscy jesteśmy hipokrytami? [OPINIA]Wpis posłanki z wakacji zszokował. Fala komentarzy

Izabela Bodnar i hipokryzja

Polityczka postanowiła się obronić.

Posłanka Bodnar w ogniu krytyki za zdjęcie z tuńczykiem. Wszyscy jesteśmy hipokrytami? [OPINIA]

“Drodzy nie bądźcie hipokrytami, każde sushi, każda ryba, każdy kotlet, który jecie, pochodzi od złowionego lub zabitego zwierzęcia. Jeżeli kogoś to razi i nie może się z tą oczywistą prawdą pogodzić niech przejdzie na wegetarianizm. Inaczej nie ma mandatu, żeby tu wyć. Rozumiem, że sami roślinożercy tu płaczą? Tak?” – napisała na X.

W osobnym komentarzu dodała: “Kto kiedykolwiek jadł sushi, niech nie śmie mędzić, bo okaże się hipokrytą”.

Ok, porozmawiajmy więc o hipokryzji.

Posłanka Bodnar w ogniu krytyki za zdjęcie z tuńczykiem. Wszyscy jesteśmy hipokrytami? [OPINIA]

Bodnar: obrończyni (wybranych) zwierząt

Izabela Bodnar startowała do Sejmu z listy Trzeciej Drogi, jako kandydatka Polski 2050. Ugrupowanie to od początku brało na sztandar ochronę środowiska, dlatego jego przedstawicielka – Paulina Hennig-Kloska – została szefową ministerstwa klimatu i środowiska.

Przy okazji ostatnich wyborów parlamentarnych stowarzyszenie Otwarte Klatki spytało o poparcie dla proponowanej przez siebie “piątki dla zwierząt”. Bodnar poparła wszystkie pięć. To: zakaz hodowli zwierząt na futra, odejście od hodowli zwierząt w systemie klatkowym, zakaz hodowli ras szybko rosnących kurcząt brojlerów, ograniczenie koncentracji ferm przemysłowych i powołanie Rzecznika Ochrony Zwierząt.

Posłanka Bodnar w ogniu krytyki za zdjęcie z tuńczykiem. Wszyscy jesteśmy hipokrytami? [OPINIA]Tak posłanka odpowiada krytykom. "Nie ma mandatu, żeby tu wyć" Posłanka Bodnar w ogniu krytyki za zdjęcie z tuńczykiem. Wszyscy jesteśmy hipokrytami? [OPINIA]

Do tej pory Bodnar wykazała się aktywnością tylko w pierwszym punkcie, popierając ustawę o zakazie hodowli zwierząt na futra (prezydent podpisał ją pod koniec 2025 r.). W sprawie zwierząt hodowlanych na mięso trudno jednak znaleźć jakiekolwiek dowody na jej zaangażowanie. Widać je za to w przypadku zwierząt domowych.

Spośród kilkudziesięciu interpelacji posłanki w siedmiu z nich już w tytule pojawia się odniesienie do zwierząt. Pisma te dotyczyły m.in. zasad funkcjonowania domów tymczasowych, zabiegów kastracji i wprowadzenia obowiązku dokumentacji fotograficznej przyjmowanej do schronisk zwierząt.

Bodnar popierała też ustawę “STOP łańcuchom”, która miała zakazać trzymania psów na uwięzi. W Sejmie walczy zaś o zakaz używania fajerwerków przez osoby prywatne, a jednym z podnoszonych przez nią argumentów jest troska o dobrostan zwierząt.

Posłanka Bodnar w ogniu krytyki za zdjęcie z tuńczykiem. Wszyscy jesteśmy hipokrytami? [OPINIA]

Hipokryzja ma wiele oblicz. Jedno z nich to troska o zwierzęta hodowlane przed wyborami, ale już nie po nich. Inna to troska o zwierzęta – ale tylko te wybrane. Że krowy, świnie czy – tak – tuńczyki odczuwają ból i strach podobnie jak psy i koty, nie ma przy tym większego znaczenia. Liczy się tylko to, które zwierzęta człowiek, pan wszelkiego życia i śmierci, uznał za wystarczająco piękne, słodkie, przyjazne lub zagrożone, by objąć je troską.

Posłanka Bodnar w ogniu krytyki za zdjęcie z tuńczykiem. Wszyscy jesteśmy hipokrytami? [OPINIA]Przemówiła w Sejmie. Poruszające słowa partnerki Łukasza Litewki

Wszyscy jesteśmy hipokrytami?

“Czym to zdjęcie się różni od zdjęcia z upolowaną sarną?” – pyta pod zdjęciem z martwymi tuńczykami posłanka Anna Maria Żukowska. “Jak bardzo trzeba nie mieć stylu i empatii, by zrobić sobie takie zdjęcie, a następnie je opublikować?” – wtóruje jej Agnieszka Gozdyra z Polsat News.

Posłanka Bodnar w ogniu krytyki za zdjęcie z tuńczykiem. Wszyscy jesteśmy hipokrytami? [OPINIA]

Sam również czuję oburzenie na zdjęcie Bodnar. Zdecydowanie podbijam więc powyższe pytania. Ale równie mocno martwi mnie to, że na tym poprzestajemy. Równie dobrze moglibyśmy zapytać: “Czym to zdjęcie się różni od zdjęcia z sałatką z tuńczykiem?” Albo: “Jak bardzo trzeba nie mieć stylu i empatii, by opublikować zdjęcie z burgerem?”

A jednak nasza dyskusja publiczna niemal nigdy nie zapędza się w te strony. Gdy sporadycznie taki przekaz się przebija, od razu pojawia się lawina krytycznych komentarzy o wiele większa niż ta, która obsunęła się na Bodnara. Jak to więc jest, że troska o wszystkie zwierzęta, a nie tylko wybrane, uznawana jest za radykalizm? Dlaczego tak chętnie deklarowana miłość do zwierząt to w rzeczywistości często miłość do psów i kotów, a zwracanie na to uwagi to proszenie się o wrogów?

Samemu nie jem mięsa od siedmiu lat, a jako dziennikarz często wstawiam się za zwierzętami. Mimo to wciąż sporadycznie przykładam się do ich krzywdy, bo unikanie tego w świecie mocno zbudowanym na cierpieniu zwierząt jest niezwykle trudne. Pisząc te słowa, zastanawiam się więc, na ile sam jestem hipokrytą i czy mam prawo się wypowiadać.

Posłanka Bodnar w ogniu krytyki za zdjęcie z tuńczykiem. Wszyscy jesteśmy hipokrytami? [OPINIA]Koniec hałaśliwych imprez w polskich miastach? Ministerstwo chce, by gminy zyskały nowe prawa

Robię to, bo droga do bardziej empatycznego i wrażliwego świata nie jest sprintem. Nie zmienimy naszych nawyków, stylu życia i wielu gałęzi gospodarki ani w ciągu dnia, ani w ciągu roku. Żeby wykonywać pojedyncze kroki z wielu, które przed nami, potrzebujemy jednak odpowiednich zachęt, wzorców, przykładów. Publikowanie zdjęcia z uśmiechniętą twarzą nad upolowanym tuńczykiem przez polityczkę rzekomo troszczącą się o zwierzęta to nie jest krok w tę stronę.

Zmieńmy prawo łowieckie

A jeżeli faktycznie nas to tak oburza, to przynajmniej w Polsce możemy spróbować coś z tym zrobić. Do końca sierpnia trwa zbiórka podpisów pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą ws. nowelizacji prawa łowieckiego. Żeby sprawą zajął się Sejm, potrzeba 100 tys. podpisów.

Inicjatywa “UWAGA POLOWANIE! Zmieńmy prawo łowieckie. Na dobre” zakłada m.in. zakaz polowań komercyjnych. Dzisiaj organizuje je wiele podmiotów: od prywatnych firm, przez spółki, po Lasy Państwowe. Można polować i na dziki, i na jelenie, i na wspomniane przez Żukowską sarny. Takie “biura turystyczne” nie są objęte żadnymi najważniejszymi obowiązkami nakładanymi na inne, prawdziwe biura. Ich organizatorzy zapewniają zaś m.in. “liczne trofea”, “atrakcje turystyczne”, “komfortowe warunki zakwaterowania”, “niezapomnianą przygodę” i “rodzinny klimat”.

Inicjatywa chce również doprowadzić do:

  • zakazu strzelania w odległości poniżej 700 m od jakichkolwiek zabudowań (podobne ograniczenia jak przy budowie wiatraków),
  • obowiązkowych badań psychologicznych i okulistycznych dla myśliwych co pięć lat,
  • wprowadzenia odpowiedzialności karnej za polowanie pod wpływem alkoholu,
  • ułatwienia wyłączenia swojego terenu z obwodu łowieckiego (online zamiast konieczności stawiania się przed starostą),
  • obowiązku publikacji sprawozdań przez Polski Związek Łowiecki.

Oczywiście zebranie 100 tys. podpisów nie załatwia sprawy. W Sejmie i Senacie nie brakuje zwolenników polowań, a i prezydent Karol Nawrocki nie jawi się jako wróg myśliwych.

Chwilowe oburzenie na zdjęcie z martwym tuńczykiem z pewnością nie zmieni jednak nic. Przekucie oburzenia na zaangażowanie – już może. Nawet jeśli to jeden z wielu kroków, które trzeba będzie jeszcze podjąć, by do tych zmian faktycznie doprowadzić.

Podobne artykuły