13 July, 2026

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona

Wymiana władz nie była jedyną poważną zmianą – 18 czerwca 2024 r. Instytut zmienił nazwę. Dziś to Instytut Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza.

Wielki łup nazistów wraca do Polski. Hiszpania odda zrabowane skarby

Wirtualna Polska dotarła do audytu, który skarbówka przeprowadziła w jednej ze sztandarowych instytucji z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Z 257-stronicowego sprawozdania z audytu z 22 maja 2026 r. wynika, że przez całą kadencję prof. Jana Żaryna ta państwowa instytucja kultury wydawała miliony niezgodnie z umowami albo bezcelowo.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona

Audyt prowadziła Krajowa Administracja Skarbowa. Wszczęto go 6 czerwca 2024 r., dwa miesiące po odwołaniu Żaryna. Zakres: prawidłowość gospodarowania środkami publicznymi za lata 2020-2023.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczonaBóg, Ojczyzna, fortepian. Jak ludzie PiS dali się ograć sprytnemu Szwajcarowi

Muzeum widmo i pamiątki-fałszywki

Najdroższy wątek audytu to muzeum. Statut Instytutu uwzględniający muzeum minister Gliński zatwierdził dopiero 24 listopada 2023 r. Trzy dni przed końcem swojego urzędowania.

Muzeum Dziedzictwa Chrześcijańsko-Narodowego w Polsce miało być sztandarowym projektem Instytutu. Miało mieć ekspozycję stałą, opowiadać o polskiej myśli chrześcijańsko-narodowej w XIX i XX wieku. Na jego potrzeby kupiono nieruchomości i sfinansowano adaptacje.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona

Muzeum nie powstało. Ani budynek, ani wystawa, ani nawet koncepcja.

Miliony jednak wydano:

17,6 mln zł – zakup nieruchomości przy ul. Powsińskiej 64a z przeznaczeniem na siedzibę muzeum;

10,8 mln zł – adaptacja budynku przy Powsińskiej 64a do funkcji muzeum. “Planowana adaptacja do funkcji muzeum nie została zrealizowana. Parteru i I piętra w ogóle nie przebudowano pod muzeum” – podkreślają kontrolerzy;

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona

3,5 mln zł – środki na zakup innego lokalu na działalność kulturalną. Zamiast tego wydano je jako zaliczkę na budynek przy Powsińskiej. Audyt: cel umowy niezrealizowany.

22 grudnia 2022 r. Instytut kupił od Jeana-Claude’a Gattlena z Montreux kolekcję “pamiątek po Ignacym Janie Paderewskim”. 90 przedmiotów, w tym fortepian mistrza. Zapłacono 60 tys. franków szwajcarskich – w przeliczeniu 289 tys. zł. Tę aferę ujawniła Wirtualna Polska.

Z ekspertyzy dołączonej do audytu wynika to, co opisywaliśmy we wrześniu 2024 r. – znacznej części obiektów nie da się powiązać z Paderewskim. Część miała “nikłą, wręcz zerową wartość artystyczną” i pochodziła “spoza katalogu aukcji pamiątek po Paderewskim”. Wśród nich:

  • białe ceramiczne popiersie, zeszyty z różowymi i fioletowymi okładkami, szkicownik;
  • fotografia opisana jako “Paderewski jako chłopiec” – która, zdaniem ekspertów, Paderewskiego nie przedstawia;
  • drugie wydanie biografii autorstwa przyjaciela Paderewskiego Henryka Opieńskiego – wydane sześć lat po śmierci pianisty;
  • luźne karty po niemiecku, których “nie da się wycenić ani powiązać z Paderewskim”.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona

Część przedmiotów w ogóle nie została wyceniona. Dla innych podano tylko przedział cenowy.

Brakuje też dokumentu odbioru kolekcji. Załącznik nr 4 do umowy – protokół przekazania – nigdy nie został podpisany przez obie strony. Nie wiadomo, kiedy faktycznie odebrano ruchomości ani kto przy tym był.

Kto podjął decyzję o zakupie mimo braku ekspertyz potwierdzających autentyczność? Audyt odpowiada wprost: Jan Żaryn. To on podpisywał korespondencję z ministerstwem. I – jak ustalono – nie zgłaszał żadnych wątpliwości mogących zakłócić zakup.

Skarbówka potwierdza dziś wszystko, co Wirtualna Polska ujawniła dwa lata temu.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona

We wrześniu 2024 r. opisaliśmy historię “fortepianu Paderewskiego” – instrumentu marki Bösendorfer, sprowadzonego ze Szwajcarii przez Żaryna i przedstawianego jako bezcenna pamiątka po pianiście. Ustaliliśmy, że Paderewski przy tym fortepianie nawet nie stał, o graniu nie wspominając. Instrument wart był najwyżej kilkanaście tysięcy złotych i pochodził z XX wieku.

Wyceny dokonał ekspert z renomowanej polskiej firmy zajmującej się renowacją fortepianów, poleconej nam przez przedstawiciela Roberts Pianos, brytyjskiej firmy zajmującej się renowacją fortepianów od 1919 r. Według jego wiedzy renowatorzy płacą za takie Bösendorfery w przeliczeniu na złotówki 10-15 tys.

Sprowadzenie fortepianu świętowano jednak z pompą. 28 listopada 2023 r., Zamek Królewski, hasło “Paderewski odzyskany”. Żaryn ogłaszał sukces.

Wtedy bronił zakupu. Przekonywał, że dowodów właściciela fortepianu “nikt nie jest w stanie podważyć”.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona

Sprzedawca miał inny problem. Alexander Ramel, u którego instrument stał przez lata, powiedział WP wprost: próbował go sprzedać przez pięć lat, “nikt nie wierzył w tę historię”.

W audycie wniosek skarbówki jest ten sam co nasz sprzed dwóch lat – fortepian nie należał do Paderewskiego, więc nie wykazano jego związku z zadaniem, którym był zakup przedmiotów należących do mistrza.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczonaUjawniamy. "Fortepian Paderewskiego" jeszcze bardziej do Paderewskiego nie należał

Siedziba na rok

Kolejne zakwestionowane wydatki dotyczą nieruchomości. Umowę najmu wcześniejszej siedziby przy ul. Szczęśliwickiej 62 Instytut miał z PKP do 31 stycznia 2023 r. Nową siedzibę trzeba było więc zorganizować – i tu sam zakup nie dziwi. Dziwi to, co Żaryn z tego zrobił.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona

W efekcie jego decyzji Instytut miał w pewnym momencie trzy adresy naraz: wynajmowaną Szczęśliwicką, kupioną pod muzeum Powsińską i kupiony na siedzibę budynek przy ul. Słowiczej 62.

Na Słowiczą poszło 6,1 mln z dotacji. Problem w tym, że warunki dofinansowania wymagały utrzymania celu zakupu przez kilka lat. Budynek posłużył jako siedziba niewiele ponad rok. Potem Instytut się z niego wyprowadził.

Dziś, jak ustaliła WP, Słowicza jest wynajmowana, żeby nie stała pusta i nie niszczała. A sam Instytut wynajmuje kolejną, nową siedzibę: przy ul. Emilii Plater 28 w centrum Warszawy. Publiczne miliony wpompowano więc w budynek, który mu nie służy, a instytucja i tak płaci czynsz gdzie indziej.

Audyt dokłada do tego szczegóły: adresu Słowicza 62 nie było ani w umowie dotacyjnej, ani w programach inwestycyjnych przesłanych do ministerstwa, operat szacunkowy nie wskazywał nawet, że chodzi o zakup pod siedzibę, a akt notarialny podpisano ostatniego dnia terminu realizacji zadania.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczonaNie tylko "fortepian Paderewskiego" fałszywką. Kolejne "pamiątki" to też rupiecie

KAS kwestionuje też Fundusz Patriotyczny i darowiznę Orlenu

Poza wielkimi inwestycjami audyt wytknął dwie mniejsze sprawy.

Fundusz Patriotyczny – program, z którego Instytut rozdzielał pieniądze organizacjom “realizującym politykę pamięci”. Skarbówka zakwestionowała 684 334,08 zł wydanych niecelowo albo bez dowodów zapłaty, a do tego wskazała środki zwrócone po terminie (256 715,53 zł), niezwrócone (36 538,26 zł) i niezapłacone odsetki. Audyt zarzucił też, że część decyzji o przyznaniu dotacji nie miała uzasadnienia – również przy wnioskach, które eksperci ocenili negatywnie.

Darowizna Fundacji ORLEN – 300 000 zł, które 17 marca 2023 r. Instytut dostał na wydanie słowników i encyklopedii ruchu narodowego. Zarzut jest formalny: część publikacji nie ukazała się w okresie realizacji projektu przewidzianym umową. Z tego powodu skarbówka zakwestionowała całą kwotę jako wydaną niezgodnie z przeznaczeniem – nie dlatego, że nic nie powstało, lecz dlatego, że nie powstało na czas.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona

“Wielka skala nadużyć”. Instytut odpowiada

Sprawozdanie trafiło już do Instytutu. Ten, pod nowym kierownictwem, nie zamierza bronić dawnego IDMN.

Prof. Adam Leszczyński, dyrektor od kwietnia 2024 r., potwierdza otrzymanie audytu. I od razu wpisuje go w szerszy obraz: to kolejny dokument po kontrolach MKiDN, CBA, NIK i kontrolach wewnętrznych, które, jak mówi, “potwierdzają wielką skalę nadużyć”, do jakich doszło w dawnym IDMN.

Instytut Narutowicza złożył już do prokuratury siedem zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa. Według Leszczyńskiego zawiadomienia składały też inne instytucje kontrolne.

– W pełni z nimi współpracujemy – deklaruje dyrektor. – Trwa weryfikacja umów Funduszu Patriotycznego. Instytut występuje o zwrot nieprawidłowo przyznanych dotacji – dodaje prof. Leszczyński.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona

Co z muzeum? – Muzeum nie powstanie, było zresztą na bardzo wstępnym etapie organizacji – odpowiada Leszczyński. Jego zdaniem budynek przy Powsińskiej 64a nigdy się do tego nie nadawał – ani lokalizacja, ani warunki techniczne. Nieruchomość ma w najbliższych dniach trafić w użytkowanie innej kluczowej instytucji kultury zajmującej się dziedzictwem narodowym.

Z kolei budynek przy Słowiczej jest wynajmowany, a przychody – jak zapewnia dyrektor – idą na cele statutowe Instytutu.

O zwrocie zakwestionowanych milionów Instytut zdecyduje wspólnie z Ministerstwem Kultury. Leszczyński podkreśla, że IDMN został przekształcony w Instytut Narutowicza i jest to “już inna instytucja”. Treść samego audytu Instytut wciąż analizuje – nie deklaruje na razie, czy złoży do niego zastrzeżenia.

Jeden ze 166. Audyt w tle wielkiej akcji KAS

Sprawa IDMN nie jest wyjątkiem. To fragment największej akcji audytowej skarbówki. Jak podaje KAS, działaniami audytowymi w zakresie środków publicznych objęto 166 podmiotów, a łączna kwota stwierdzonych nieprawidłowości przekroczyła 119 mld zł. Dyrektorzy izb administracji skarbowej skierowali do prokuratury 245 zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa – na ponad 105 mld zł – oraz 126 zawiadomień do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych. Zapowiadane są kolejne.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona

Co dalej

Sprawozdanie trafia do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. To ono podejmie ostateczną decyzję w sprawie stwierdzonych nieprawidłowości. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych dotacje pobrane w nadmiernej wysokości lub wykorzystane niezgodnie z przeznaczeniem podlegają zwrotowi do budżetu – wraz z odsetkami jak od zaległości podatkowych.

Instytut ma czas do 31 lipca 2026 r., by poinformować skarbówkę o podjętych działaniach. Audytowanemu przysługuje też prawo zgłoszenia zastrzeżeń w ciągu 14 dni.

Jeden detal utrudnił audyt: 31 grudnia 2024 r. strona internetowa IDMN została zamknięta. Audytorzy nie mogli więc zweryfikować, czy Instytut wypełniał obowiązki informacyjne wobec ministerstwa.

Jan Żaryn, pytany o nieprawidłowości wskazane przez KAS, przekazał nam, że nie ma ochoty z nami rozmawiać.

Miliony w błoto. Sztandarowa instytucja czasów PiS rozliczona

– Jak będzie pan prokuratorem, to z panem porozmawiam. Na razie dziękuję bardzo – odparł były dyrektor IDMN.

Po ujawnieniu, że kupiony przez niego fortepian Paderewskiego nie ma nic wspólnego z Paderewskim, straszył dziennikarza Wirtualnej Polski, że naraża się na zarzuty prokuratorskie.

PREMIUM Zapisz się na newsletter!

Zapisz mnie

Podobne artykuły